poniedziałek, 28 maja 2012

pucharek z Minimą


No to jeszcze jeden (i nie ostatni) przepisik z Minimą. Wybaczcie, ale ta kaszka ma potencjał, i mówię to szczerze, nikt mi za to nie płaci ;) Delikatny i zdrowy deser dla maluszków i nie tylko. Nieźle się prezentuje w maleńkich, przezroczystych kubeczkach z kolorowymi łyżeczkami, myślę, że na Kinder Party jak znalazł ;)

środa, 23 maja 2012

bezglutenowe muffiny z Minimą i jagodami


Fajna ta Minima, można z nią pokombinować. Tym razem babeczki - bez glutenu, za to z jagodami. I dość niezwykłej konsystencji - babki są wilgotne, ale tak delikatnie, tak jakby... kremowo. Mało słodkie, mogą być bułeczkami na śniadanie. Ogólnie są wporzo ;)

sobota, 19 maja 2012

szarlotka po żydowsku dla alergika


Ajaj ;) Szarlotka po żydowsku to, jak dla mnie, najpyszniejsza szarlotka świata, zwłaszcza podana na ciepło z lodami albo bitą śmietaną. Przepis na nią mam od lat, znalazłam go w książce pt.: "Kuchnia żydowska", niestety nie pamiętam autora, a i książeczka gdzieś się zagubiła - jak się znajdzie, to napiszę, kto ją popełnił. W każdym razie, tak lubię tę szarlotkę, i tak się za nią stęskniłam, że musiałam ją zrobić. Oczywiście bez mleka, jajek i masła... Ale i tak jest przepyszna.

Przepis na tę szarlotkę znajdziecie w mojej książce "100 smakołyków dla alergików".

piątek, 18 maja 2012

karobowe lody z Minimy


Bardzo smaczne i wyjątkowo łatwe w przygotowaniu, wyglądają jak prawdziwe lody czekoladowe, więc dla alergika to jest coś ;) Mają piękny kolor i delikatną konsystencję, dzieciom bardzo smakowały.

środa, 16 maja 2012

syrop sosnowy już gotowy ;)


10 dni minęło, co teraz?
Odlewamy syrop przez drobne sitko.
Odciskamy pędy dokładnie przez tetrową pieluszkę.
Odciśnięty syrop dolewamy do reszty - też przez sitko.
Syrop przelewamy do buteleczek.
Buteleczki opisujemy.
I chowamy do lodówki.

A co było przedtem, można znaleźć tutaj.

niedziela, 13 maja 2012

sobota, 12 maja 2012

pączki bez mleka i jajek


Moje dzieci ostatnio chcą się żywić tylko pączkami ;) No dobra, niech będzie.
Pyszne, puszyste, idealnie słodkie i zniknęły tak szybko, że ledwo zdążyłam zrobić zdjęcia.

Przepis na te pączki znajdziecie w mojej książce "100 smakołyków dla alergików".

czwartek, 10 maja 2012

kanapka Elvisa ;)


Legendarna kanapka Elvisa Pe... nie mogę dalej, bo mi MAG nie pozwala ;) Zawsze mnie nęciła, ale jakoś nie udało mi się do tej pory zrobić. No to zrobiłam teraz, oczywiście w wersji dla alergika. Nie powiem, pyszności, choć mocno słodkie.

środa, 9 maja 2012

kawowe ciasteczka


Uwielbiam kawę i wszystko, co kawowe. A zatem dlaczego nie robiłam jeszcze kawowych ciasteczek? Sama nie wiem. W każdym razie nadszedł czas na takowe. Spożytkowałam kruche ciasto z przepisu na ciastka Nigelli z małymi modyfikacjami i oto są - kruchutkie ciasteczka z lekką kawową nutą, troszkę dymną, ciutasek gorzką. Nawet niezłe, ale jako że z kawą, to raczej dla dorosłych ;)

poniedziałek, 7 maja 2012

lizaczki-kiwaczki


Jak przez mgłę przypomina mi się, że kiedyś widziałam żelowe lody na patyku. A może mi tylko ktoś opowiadał? Że były przezroczyste i sprężyste, i się majtały... W każdym razie fajny pomysł z tymi żelowymi lodami miał ich producent. Pozazdrościłam bardzo. I zrobiłam żelowe, zimne lizaki. Szlaki przetarte - wystarczy domowe żelki zrobić w wersji lizakowej. A dlaczego kiwaczki? Bo się tak fajnie kiwają, czy raczej sprężynują na patyczkach. No ale lizaczki-kiwaczki brzmi lepiej niż lizaczki-sprężaczki, no nie? ;)

niedziela, 6 maja 2012

syrop z pędów sosny


Wspaniała sprawa taki syropek. Znakomity na przeziębienia, doskonały na wzmocnienie. Robi się go "na oko", to znaczy są pewnie jakieś konkretne przepisy, ale ja nie korzystam. Trzeba się po prostu na początku maja wybrać do czystego lasu i narwać pędów sosny - młodych i delikatnych, takich nie mierzących więcej niż 10 centymetrów. Zaraz po powrocie oczyścić je nie nazbyt dokładnie z brązowych osłonek i wrzucać do słoja przesypując zwykłym, białym cukrem. Przykryć podwójną warstwą gazy lub płótnem, odstawić w ciepłe miejsce na 10 dni. Codziennie potrząsnąć. Powstały płyn przelać przez gazę rozłożoną na sitku, a pędy odcisnąć w np. tetrowej pieluszce. Syrop rozlać do słoiczków, szczelnie je zakręcić. Gotowy syrop przechowywać w lodówce. W razie - tfu! tfu! - choroby przyjmować 3 razy dziennie po jednej łyżeczce. Plus kanapeczki z czosnkiem i natką pietruszki, herbata z suszonych malin oraz na deser (dla NieAlergików) kieliszeczek domowego krupniku. A! I jeszcze kubek tzw. żydowskiej penicyliny, czyli długo i powoli gotowanego rosołku na wzmocnienie i będzie dobrze.

A tutaj syrop już gotowy :)

sobota, 5 maja 2012

testujemy kaszkę Bobovita Minima


Lubimy kaszki Bobovity, zwłaszcza brzoskwiniową. Dlatego propozycja przetestowania Minimy bardzo mnie ucieszyła. Testowaliśmy i... powiem krótko - jest pyszna! Dzieciaki zachwycone, wciągają ją jak najlepsze cukiereczki, a i ja lubię sobie chapnąć, zwłaszcza na sucho ;) Poza tym Minima jest produktem całkowicie bezpiecznym dla alergików - w składzie kaszki nie ma białek mleka ani soi, nie ma laktozy, nie ma glutenu. Są za to niezbędne dla zdrowego rozwoju dziecka witaminy i minerały.
Tu możecie poczytać o Minimie, ja dodam tylko, że kaszka doskonale smakuje w wersji klasycznej, ale można ją oczywiście przyrządzać na wiele sposobów. Nam tak posmakowała, że niemal wszystkie testowe paczki "rozpracowaliśmy" błyskawicznie, a nie było to łatwe, bo opakowania są duże, a kaszka wydajna. Potrawy przyrządzone na bazie Minimy będę co jakiś czas pokazywać na blogu - okazało się, że można z nią fajnie kombinować ;)
Na pewno nasza przygoda z Minimą nie skończy się na testowaniu. To smaczna, zdrowa i bezpieczna dla alergików kaszka - będziemy się nią raczyć z wielkim smakiem :)


A tu kaszka pozuje na tle opakowania ;)

Zdjęcia zrobione, można wreszcie jeść! :D

piątek, 4 maja 2012

środa, 2 maja 2012

miód z mniszka dla alergika


- Mamo, mamo!
- Taaaak?
- Wymyśliłem kawał.
- No to dawaj.
- Co to jest: zzzzzzzzb zzzzzzzzzzzb?
- ?
- Owad lecący do tyłu!

Fajny dowcip dziecię moje wymyśliło. I od razu przypomniało mi się, że czas na miód. Miód z mniszka, oczywiście, bo tego prawdziwego niestety nie możemy jeść. W zeszłym roku taki miód zrobili dla wnuka dziadkowie, ale zgubili przepis, więc w tym roku musiałam przeszukać sieć. Znalazłam dwa sposoby, a ponieważ nie mogłam się zdecydować, z którego zrobić, to korzystałam i z takiego, i z takiego. A teraz nie mogę się zdecydować, który miodek wyszedł lepszy...
Obydwa robiłam z cytrynami (oczywiście eko), bo syn już może cytrusy, ale cytryny nie są niezbędne, ten zeszłoroczny, dziadkowy miód był bez nich - i słoiczek takiego właśnie zrobiłam dla córki.

wtorek, 1 maja 2012

Rozwiązanie urodzinowego konkursu!

Bardzo Wam dziękuję za udział w konkursie! Fajnie było się dowiedzieć, co Wam smakuje, co się podoba, jakie smakołyki alergika macie w kulinarnych planach. Nie będę ukrywać, że samo losowanie też było ekscytujące. Zrobiłam karteczki z Waszymi nickami, poskładałam w poduszeczki i włożyłam do papierowej torebki. Potem wsadziłam tam łapę, międliłam, międliłam i w końcu wyciągnęłam jedną karteczkę. Rozkładałam ją drżącymi dłońmi, więc długo to trwało. A jak już rozłożyłam, to okazało się, że na karteczce napisane jest:


Muffinkowa Mamo! Serdecznie gratuluję! Mam nadzieję, że upominek się spodoba i że będziesz w nim wypiekać różne pyszności. Proszę też o adres do wysyłki :)

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wspólną zabawę!