ALERGIA-KOMPENDIUM

Moje dzieci mają alergię. No trudno. Alergeny te same, ale objawy – zupełnie różne! Pielęgnowanie moich alergicznych pociech, mimo że bardzo trudne, nauczyło mnie dwóch rzeczy. Po pierwsze: dzieci trzeba bardzo uważnie obserwować. Po drugie: alergicy żyją zdrowiej, dzięki odpowiedniej pielęgnacji i zdrowej diecie J

Myślę, że borykając się z alergią moich dzieci doszłam do niezłej wprawy w wyszukiwaniu objawów, wprowadzaniu nowości, pielęgnacji, stosowaniu diety  etc. Słowem, radzeniu sobie z alergią. Pamiętając nasze trudne początki, rozpacz, bezsilność i niewiedzę postanowiłam spisać swoje spostrzeżenia, by pomóc innym Mamom. Mnie też ktoś kiedyś pomógł, więc... podajcie dalej!

W porę dostrzec objawy

Wiele alergii mogłoby mieć łagodniejszy przebieg, gdyby udało się w porę dostrzec jej objawy. Nie jest to łatwe, ale uważna obserwacja dziecka z pewnością pomoże. Na co więc zwracać uwagę i kiedy?
Objawy mogą być widoczne już w drugim tygodniu życia, ale najczęściej pojawiają się w 6-7. Mogą świadczyć o alergii, ale nie muszą! Obserwuj dziecko uważnie, jeśli zauważysz:
• silną ciemieniuchę
• przesuszającą się skórę
• często zatkany nosek lub głębokie furczenie w nosku
• zaczerwienione lub podkrążone oczy
• częste infekcje
• nieładne (zielone, śluzowate, wodniste, strzelające, bardzo twarde) lub „żrące“   kupki o brzydkim zapachu
• normalne kupki, ale z domieszką krwi
• cuchnące bączki
• zaczerwienienie odbytu i narządów płciowych
• „onanizowanie się“, świąd narządów płciowych
• „przelewanie“ w brzuszku
• zmiany w zachowaniu (apatia, nerwowość, niespokojny sen, częsty płacz)
• mały przyrost wagi lub wzrostu
• nieprzyjemny zapach z ust

Objawy alergii naprawdę potrafią być nietypowe – mój syn często chodził lekko przekrzywiony, myślałam, że to rodzaj zabawy. Okazało się, że była to reakcja na gluten, dziecko odczuwało dyskomfort i w ten sposób go manifestowało. Oczywiście po przejściu na dietę bezglutenową już się tak nie „bawiło“. Córka natomiast budziła się czasem ze spuchniętymi oczami. Za długo spała? Nie, zjadła ciastko, w którego składzie była odrobina mleka. Dlatego tak ważna jest wnikliwa obserwacja dziecka i konsultowanie spostrzeżeń z mądrym i doświadczonym lekarzem, najlepiej alergologiem. Jeśli objawy nie są oczywiste, tylko specjalista będzie wiedział, co się tak naprawdę dzieje.

Czy to na pewno alergia?

Alergia stała się pojemnym workiem, w którym niemal wszystko można zmieścić. Celują w tym zwłaszcza lekarze bez pomysłu i inicjatywy. Tymczasem coraz częściej okazuje się, że sporo dolegliwości zdiagnozowanych jako alergia ma z nią niewiele lub wręcz nic wspólnego. Alergopodobne objawy mogą być spowodowane przez, między innymi:

• pasożyty
• nadkażenia grzybicze skóry i przewodu pokarmowego
• nadkażenia bakteryjne skóry i przewodu pokarmowego
• celiakię
• zmiany w układzie oddechowym lub pokarmowym (np. refluks)

Zanim więc „klamka zapadnie“ warto zrobić badania, które wykluczą inne choroby. Jakie badania? Proste i ogólnie dostępne – badanie kału w kierunku pasożytów, badanie ogólne kału, badanie przeciwciał (, IgE, IgA oraz IgG). Zakażenie skórne łatwo rozpoznać, w razie wątpliwości zrobi to dermatolog. Natomiast objawami ze strony dróg oddechowych powinien zająć się pulmonolog czy laryngolog. Warto też zrobić USG jamy brzusznej u dobrego specjalisty.

A jednak...

... okazało się, że to alergia. Co teraz? Teraz dobry alergolog, który zleci badania. Na początek zapewne IgE całkowite, żeby wiedzieć, z jakim rodzajem alergii ma do czynienia. Potem testy z krwi, a starszemu dziecku – skórne. Dostaniecie też zalecenia dotyczące diety, te będą najważniejsze. Dieta jest w przypadku małych dzieci najważniejsza, choć np. roztocza (a konkretnie ich odchody) czy tzw. chemia też potrafią dać się we znaki.

Dieta – wbrew opiniom babć jest najważniejsza


Pamiętaj – mleko matki to najlepszy pokarm dla dziecka. Karm więc piersią jak najdłużej, nawet do drugiego roku życia!


Jeśli u twojego dziecka stwierdzono alergię pokarmową, a karmisz piersią, musisz przejść na dietę eliminacyjną. Nie martw się o niedobory, bezpieczne suplementy nie dopuszczą do nich. Niestety okazuje się, że wszystko może uczulać – ale to nie oznacza, że... wszystko uczula. Na początku trzeba wyeliminować pokarmy uważane za najbardziej alergizujące. I tu musisz zabawić się w detektywa, ponieważ alergeny mogą być ukryte w bardzo różnych produktach – czytaj dokładnie etykiety, dzwoń do producentów i importerów, rób wszystko, by poznać dokładny skład danego produktu.

Lista najczęściej uczulających produktów
• mleko i jego przetwory oraz białka mleka znajdujące się w różnych produktach: wędlinach, pieczywie, ciastkach, bułeczkach, płatkach śniadaniowych etc.
• jaja, także te „ukryte“ w produktach spożywczych (pieczywo, makarony, żółte sery (sic!), ciastka itp.)
• owoce tropikalne i cytrusy: kiwi, pomarańcze, cytryny, grejpfruty itp.
• kakao i czekolada
• orzechy, zwłaszcza ziemne
• soja i inne strączkowe (groch, soczewica itp., najbezpieczniejszym strączkowym jest fasola)
• ryby i skorupiaki
• sezam
• miód
• niektóre przyprawy
• gluten
• jabłka
• marchew
• seler
• drożdże

Gdzie może ukrywać się mleko?
• pieczywo
• wędliny
• probiotyki
• gotowe potrawy, także te dla dzieci
• słodycze
• ciasta i słodkie bułeczki

Dzięki diecie eliminacyjnej usuniesz z menu dziecka (lub karmiącej mamy) alergeny – i te potencjalne, i „sprawdzone“. Jej prowadzenie jest niezwykle trudne, ponieważ może dojść do niedoborów. Dlatego, mimo, że uczulać może nawet ziemniak, na początku powinno się odstawić tylko najsilniejsze alergeny: mleko i jego przetwory, jajka, czekoladę, orzechy, skorupiaki i cytrusy.

A gdy „wszystko uczula“?

Czasem matki mają wrażenie, że ich dzieci uczulone są na wszystko – na szczęście to niemożliwe. Dlatego w takiej sytuacji warto przyjrzeć się swojemu dziecku by znaleźć prawdziwą przyczynę zmian. Do najczęstszych należą:
• nieświadome podawanie „ukrytego“ alergenu
• zaburzenia naturalnej flory bakteryjnej jelit
• nadkażenia bakteryjne i grzybicze układu pokarmowego
• pasożyty
• reakcje krzyżowe
• skórna reakcja na odchody roztoczy kurzu domowego
• niedobory (minerałów i witamin)
• bardzo rzadko – choroby związane z zaburzeniami metabolizmu

Jak wprowadzać nowości do diety?

• Dietę alergika rozszerzamy po ukończeniu przez dziecko 6 miesiąca życia, nigdy wcześniej.
• Jeśli karmisz – jesz najpierw ty, a potem, jeśli nic się nie dzieje, nowość dostaje dziecko. Schemat jest następujący: przez 3 dni potencjalny alergen je mama, jeśli nic się nie dzieje, czwartego dnia dziecko dostaje dany pokarm na czubku łyżeczki, następnego dnia, ćwierć łyżeczki, potem pół i tak dalej. Jeśli w czasie podawania większych ilości pojawi się nieznaczna reakcja - wracamy do tej ilości, która nie uczulała. Jeśli reakcja pojawi się po małej ilości - odstawiamy dany pokarm na 4 miesiące.
• Wprowadzamy zawsze jeden rodzaj pokarmu . Zaczynamy od łyżeczki, potem dajemy dwie, potem trzy itd., ale nie codziennie, tylko co 2-3 dni. Jeśli przez ok. 10 dni nic się nie dzieje – można wstępnie założyć, że dany pokarm nie alergizuje, co nie oznacza że nie dojdzie do wtórnego uczulenia po jakimś czasie.
• Jeśli po ekspozycji pojawią się objawy, wprowadzenie alergizującego pokarmu powtarzamy nie wcześniej niż za pół roku.
• Szczególną ostrożność należy zachować przy wprowadzaniu pokarmów w okresie pylenia (alergie krzyżowe). Sprawdź tabelkę reakcji krzyżowych i wprowadzaj pokarmy, których alergeny nie krzyżują się z alergenami aktualnie pylących roślin (np. nie wprowadzaj jabłka w okresie pylenia brzozy).
• Nigdy nie wprowadzamy nowości podczas choroby dziecka! Po chorobie należy odczekać przynajmniej 2-3 dni zanim zrobimy próbę.
• Pamiętajmy: WSZYSTKO MOŻE UCZULIĆ! Dlatego wprowadzanie nowości zaczynamy od produktów uznane za najmniej alergizujące.

Pokarmy najrzadziej uczulające:
• dynia
• cukinia
• ziemniaki
• fasolka szparagowa
• szparagi
• brukselka
• kalafior
• patison
• pasternak
• gruszka
• brzoskwinia
• porzeczki
• agrest
• jagody
• wiśnie
• banan
• królik
• indyk
• oliwa z oliwek
• smalec
• ryż
• jagła
• gryka niepalona
• orkisz

WAŻNE!
Jeśli reakcja nie jest oczywista, czyli nie możemy na 100% stwierdzić, że coś uczula – nie eliminujmy tego z diety!

JESZCZE WAŻNIEJSZE! J
Dbajmy o to, by dieta naszego alergika była jak najbardziej urozmaicona, a najlepiej rotacyjna – unikajmy podawania codziennie tych samych produktów.


Oprócz diety, czyli tworzymy otoczenie idealne

Mądrzy ludzie żyją w brudzie – jest w tym przysłowiu „coś“. Jestem zwolenniczką tzw. brudnego chowu, i muszę przyznać, że lekarze, którym się do tego przyznaję, mówią, że to bardzo zdrowe. Nie mówię o myciu zębów w muszli klozetowej, ale o całkowitym wyeliminowaniu:
• mycia rączek bez potrzeby
• codziennej kąpieli – jeśli nie ma potrzeby
• zabraniania zjedzenia czegoś, co upadło na podłogę
• bakteriobójczej, agresywnej chemii domowej
• zabraniania kontaktu ze zwierzątkami domowymi (jednak w domu alergika zwierzątek być nie powinno)

Dzięki temu organizm nastawia się do walki z realnym wrogiem i nie wariuje, atakując zupełnie nieszkodliwe białka. Efekt – mniejsza alergia.


Dom alergika
• Najważniejsza zasada - nie przesadzamy z czystością, ale tępimy roztocza i pleśnie.
• Optymalna temperatura to 20 stopni.
• Wyrzucamy wykładziny, dywany, dywaniki etc. – siedlisko roztoczy. Dobrze by było, gdyby meble tapicerowane zostały zastąpione skórzanymi w jasnym kolorze (barwniki).
• Zasłony i firanki mogą zostać, ale trzeba je prać co tydzień. Zasłony można zastąpić chowanymi roletami.
• Usuwamy z domu kwiatki – siedlisko pleśni. Inne miejsca narażone na mnożenie się pleśni (fugi, okolice sedesów, wanien, zlewów itp.) obserwujemy i często przecieramy octem.
• Staramy się używać jak najmniej chemii – doskonałe są ściereczki, które czyszczą bez użycia detergentów i produkty ekologiczne.
• Odkurzacz koniecznie musi mieć filtr HEPA 13.
• Najlepsze meble do pokoju alergika to te z surowego drewna sosnowego.
• Powstrzymajmy się przed kupowaniem zwierzątek, nawet pozornie bezpieczne rybki mogą być przyczyną alergii – pokarm dla ryb to silny alergen.
• Jeśli w okresie Bożego Narodzenia zmiany się zaostrzają, to należy rozważyć zakup sztucznej choinki – pleśnie na żywym drzewku mogą spowodować reakcje alergiczne. Na szczęście zdarza się to niezwykle rzadko.

Szafa małego atopika
• nie może być w niej miejsca na środki antymolowe, zapachowe etc.
• najlepiej ubierać dziecko w białą  100% bawełnę, przynajmniej jeśli chodzi o bieliznę
• należy unikać wełny i tkanin syntetycznych, zwłaszcza drażniącego polaru
• czasami mogą podrażnić nici, którymi szyte są ubranka – sprawdzajmy więc te miejsca ciała, których najczęściej szwy dotykają: przeguby dłoni, kark, pachy, talia, okolice górnych obszarów ud i pachwiny, kostki.

Pranie
• w osobnej pralce – resztki zwykłych środków do prania mogą pozostawać w bębnie i trudno dostępnych miejscach urządzenia  
• najlepiej włączać dwa prania – te drugie bez żadnych środków piorących
• do prania używajmy tylko płatków mydlanych (dokładnie rozpuszczonych w ciepłej wodzie przed wlaniem do pralki) lub ekologicznego proszku do prania, najlepiej przeznaczonego dla alergików
• idealna temperatura prania to 60 stopni (w tej temperaturze giną roztocza)
• równie ważny jest sposób suszenia – pranie alergika powinno schnąć bardzo szybko, by nie doszło do „zatęchlizny“ - najlepiej z przewiewnym, ciepłym pomieszczeniu lub (jeśli nie ma uczulenia na pyłki) na dworze
• prasowanie, choć nie jest konieczne, może być bardzo pomocne w zwalczaniu roztoczy

Alergik w podróży
Samochód, którym wozimy dziecko alergiczne powinien być wolny od dymu tytoniowego i środków zapachowych. Musimy też często odkurzać tapicerkę (o ile nie jest skórzana, tę wystarczy przetrzeć), a do mycia plastikowych elementów używać specjalnych ściereczek, które umożliwiają czyszczenie powierzchni bez użycia detergentów. Idealny fotelik dla alergika to taki, który ma obicie bawełniane. Niestety, bardzo ciężko o taki na rynku, zawsze jednak warto uszyć bawełniany pokrowiec (jako wzór użyć pokrowca oryginalnego). Skoro już jesteśmy przy ideałach – warto postarać się, by w naszym samochodzie znalazł się filtr przeciwpyłkowy. No i dbajmy o klimatyzację, by nie dopuścić do jej zanieczyszczenia pleśniami.

Pielęgnacja atopowej (i nie tylko) skóry
Bez względu na to, czy twój alergik ma azs, czy też reaguje inaczej, warto jego skórę traktować tak, jakby była atopowa.

Mydło wszystko umyje?
Kąpiel małego alergika to prawdziwy rytuał. I niemała trudność. Oto kilka wskazówek, które sprawę ułatwią, a nawet zamienią w przyjemność.

• Niektórym maluchom służą codzienne kąpiele, innym wręcz przeciwnie. Ale dziecko powinno być kąpane zawsze, kiedy się spoci, ponieważ pot podrażnia skórę.
• Najlepsza woda do kąpieli to woda miękka, czysta, źródlana lub z własnej studni.
• Temperatura kąpieli nie powinna przekraczać 35-37 stopni. Cieplejsza woda wręcz parzy chorą skórę atopika.
• Kąpiel nie powinna trwać zbyt długo (wystarczy kilka minut), ponieważ długie pluskanie się w wodzie powoduje wysuszenie skóry.
• Do mycia można używać specjalnych preparatów niezawierających mydła i przeznaczonych dla małych atopików lub mydła – zwykłego szarego lub ekologicznego, bez wypełniaczy, konserwantów i środków zapachowych. Włosy myjemy tym samym środkiem co skórę lub specjalnym, delikatnym szamponem.
• Warto też, zwłaszcza u niemowląt, stosować kąpiele z dodatkiem emolientów (wtedy nie używamy mydła ani szamponu!), których się nie spłukuje, a które dodatkowo znakomicie nawilżają skórę.

A po kąpieli...

• Wycieranie malucha powinno polegać na delikatnym dotykaniu skóry chłonną materią, najlepiej tetrową pieluszką.
• Bardzo ważne jest, by dziecko zostało posmarowane kremem jak najszybciej – zapobiegnie to utracie wody przez skórę i dodatkowo pozwoli zatrzymać cenną wilgoć.
• Aplikacja kremów powinna być delikatna – najlepiej rozsmarowywać niedużą ilość kosmetyku na własnych, ciepłych dłoniach i nakładać na skórę dziecka łagodnymi, „wklepującymi“ ruchami. Kremy pielęgnacyjne stosujemy po leczniczych.

Pamiętaj!

• Najważniejsza zasada: nie wolno dziecka przegrzewać!
• Smarując naszego malucha róbmy to bardzo delikatnie i dokładnie.
• Wybór: krem czy maść jest trudny. Niektórzy alergicy, zwłaszcza dzieci z dużymi, sączącymi i nadkażonymi zmianami źle tolerują ciężkie maści (istnieje potwierdzona w codziennych zmaganiach teoria, że ciężkie smarowidła „duszą“ skórę i nie pozwalają organizmowi na oczyszczenie się z toksyn - a objaw oczyszczania to właśnie azs). Inne wręcz przeciwnie. Bez względu na to, co wybierzemy należy pamiętać, by stosować specjalne kremy, najlepiej bez parabenów czy innych konserwantów.
• Aby zminimalizować ryzyko reakcji alergicznej na daną maść, krem czy też balsam najlepiej unikać witaminowych dodatków (witamina A często uczula) i brać pod uwagę tylko przepisane przez lekarza lub dostępne w aptekach, przeznaczone specjalnie dla alergicznych dzieci specyfiki.
• Niektóre kosmetyki, nawet z tych specjalnych, mogą podrażniać – na przykład zbawienny mocznik może być bardzo nieprzyjemny na uszkodzonej skórze – po prostu szczypie. Doskonałą metodą na przynajmniej próbę określenia jak zadziała na zmiany skórne dany kosmetyk jest tzw. „test ustny“ - posmaruj swoje spierzchnięte usta kosmetykiem. Szczypie? Więc najprawdopodobniej to samo poczuje twoje dziecko.
• Unikanie steroidowych środków przeciwzapalnych (tzw. sterydów) i antybiotyków jest słuszne tylko wtedy, gdy nie doszło do nadkażenia skóry. Jeśli jednak do niego doszło, likwidujmy je jak najszybciej, by uniknąć ewentualnych powikłań.
• Latem używajmy kremów z bardzo wysokimi filtrami, a zimą tłustych, ochronnych.
• Przy mocnym słońcu, oprócz kremu zakładajmy czapeczkę, która osłoni twarz – zapobiegniemy w ten sposób pękaniu naczynek krwionośnych.
• Paznokcie obcinamy bardzo krótko, by dziecko drapiąc się nie uszkadzało i nie zakażało skóry.
• Włosy też powinny być obcinane krótko, ponieważ mogą podrażniać okolice karku, uszu i czoła.

Nietoksyczna mama
Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak mocno nasze kosmetyki i środki, w których pierzemy mogą podrażniać skórę i drogi oddechowe naszych dzieci. Co zatem zrobić, by nie szkodzić swojemu dziecku, a jednocześnie być pięknaą i zadbaną? Odpowiedź cię zaskoczy – nic specjalnego!
• Odzież pierzemy w tym samym środku piorącym co ubranka dziecka (płatki mydlane, proszek ekologiczny), zwłaszcza rzeczy, które nosimy w domu. To, w czym chodzimy do pracy można prać w zwykłych proszkach, ale nie w tej samej pralce, w której nastawiamy pranie dziecka. Suszenie na dworze lub balkonie, nigdy w domu, bo zapach takiego prania może uczulić.
• Mama używa tych samych kremów do twarzy i balsamów do ciała co dziecko, dotyczy to zwłaszcza pielęgnacji wieczornej. Rano, jeśli idziemy do pracy, możemy używać swoich kosmetyków pielęgnacyjnych, kolorowych a nawet perfum (najlepiej poperfumować się już po wyjściu z domu, np. w samochodzie), ale po powrocie do domu należy jak najszybciej wziąć prysznic. Kosmetyki przeznaczone dla alergików to delikatne i silnie nawilżające preparaty – są doskonałe także dla skóry mamy.
• Po domu mama nosi jasne, bawełniane ubranie.


Pora spać
Zmorą wielu matek są nocne napady świądu. Swędzenie jest najprawdopodobniej wynikiem „przegrzania“ – pod kołderką w zbyt ciepłej sypialni łatwo się spocić. Aby naszemu małemu alergikowi lepiej się spało wystarczy pamiętać o:
• temperaturze w sypialni - nie powinna przekraczać 18 stopni
• specjalnych pokrowcach antyalergicznych – wypróbowałam je w komplecie: na materac, poduszki i kołderkę, ale uważam, że wystarczy ten na materac, natomiast poduszki i kołderkę/koc często prać
• dokładnym wywietrzeniu sypialni
• o pościeli - powinna być bawełniana z wypełnieniem bawełnianym lub jedwabnym (najlepszy jest bawełniany koc – choć może być dziecku pod nim zbyt chłodno, wówczas można przykrywać dziecko dwoma); powleczki: również z bawełny, najlepiej białej, ale nie frotte czy flanelowe – te mogą podrażniać skórę
• cotygodniowej zmianie pościeli (przy okazji odkurzamy pokrowiec antyalergiczny)
• piżamce z jasnej bawełny - po wielu próbach okazało się, że najlepszym sposobem na zminimalizowanie efektów nocnego drapania są koszulki z o wiele za długimi rękawami, ponieważ trudno je dziecku podwinąć (rękawiczki łatwo zrzucić, poza tym przegrzewają się w nich rączki, zszywanie rękawów to też nienajlepszy pomysł)
• masażu i spryskaniu skóry wodą termalną w razie ataków świądu -jeśli to nie pomaga, można zastosować krem kojący

Badamy się!

Oto lista badań, które warto robić alergikowi:
• IgE całkowite – pozwoli określić, czy dziecko ma alergię IgE-zależną a jeśli tak – jak dużą.
• IgE specyficzne – jeśli trudno wykryć alergen
• morfologia z rozmazem – wynik EOS
• transaminazy (aspat i alat) – pozwolą ocenić pracę wątroby i trzustki. U alergików pokarmowych często praca tych narządów jest upośledzona
• badanie ogólne i posiew moczu
• posiew kału
• kał na pasożyty
• kał na obecność drożdżaków
• posiew nosa i gardła

Magia probiotyków
Zaburzenia naturalnej flory bakteryjnej mogą potęgować alergię. Aby wspomóc organizm dziecka, należy podawać mu probiotyki – wzmacniają odporność, „uszczelniają“ jelita czyniąc je mniej przepuszczalnymi dla dużych, alergizujących białek, ułatwiają trawienie. Dla dzieci z uczuleniem na białka mleka krowiego przeznaczone są preparaty bezmleczne.

Potencjalny alergik w... brzuszku mamy 
Istnieje teoria, że ciężarna kobieta, jeśli chce uniknąć alergii u swojego nienarodzonego jeszcze dziecka, nie powinna jeść alergenów. Nie wiem, czy to działa, znam natomiast kilka przypadków, gdy po takiej "prewencji" rodziły się bardzo uczulone dzieci, znacznie bardziej niż ich rodzeństwo. Jedno jest pewne: jeśli jesteś w ciąży musisz zapomnieć o śmieciowym, wysokoprzetworzonym, niezdrowym jedzeniu, starać się żyć higienicznie, o ile to możliwe unikać wszelkiego smogu (także magnetycznego) oraz stresu. Najlepiej wyprowadzić się z miasta i nie chodzić do pracy. Stosowałam się do tych zasad, jadłam zdrowo, ale nie unikając alergenów (ograniczyłam jedynie mleko i orzechy, zdarzyło mi się dwukrotnie "zgrzeszyć" z KFC) i moje drugie dziecko jest znacznie mniej alergiczne od pierwszego. Może nie ma tu żadnego związku, ale na wszelki wypadek warto, będąc w ciąży, pomyśleć przynajmniej o zmianie diety na zdrową.

Kup zanim zniknie! 

Wyprzedaż "100 smakołyków..." - tylko 19 zł! 

220 komentarzy:

  1. To, co napisałaś tutaj pomoże niejednej mamie na sto procent. Kiedy ja dowiedziałam się o alergii mojej Natki, wiedziałam bardzo niewiele i mało też dowiedziałam się od lekarza. Przez 13 lat jej życia nauczyłam się wiele i cały czas się dowiaduje nowych rzeczy, szukam, szperam, czytam. To co tu napisałaś to wszystko, czego powinni dowiedzieć się rodzice na samym początku choroby ich dziecka. Jesteś wielka, dobra robota.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :-*
    Napisałam to już jakiś czas temu, tylko czasu nie było, żeby zebrać, poukładać itd. Mam nadzieję, że komuś się przyda. Ja na początku też się miotałam, na szczęście trafiłam na dziewczynę (na forum gw), która mi bardzo pomogła, wyjaśniła co i jak, wysłała do znakomitej alergolog. No i bardzo bym chciała, żeby tu w komentarzach goście zostawiali swoje odkrycia, spostrzeżenia, porady etc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompendium na pewno przyda się wszystkim rodzicom, którzy usłyszeli diagnozę i nie wiedzą od czego zacząć. Cieszę się, że pojawiają się takie złote myśli, mnie tego bardzo brakowało na początku mojej walki z alergią u synka. A co do spostrzeżeń i uwag to mam pytanie - nie wiem czy jest to właściwe miejsce do poruszenia tego tematu, ale myślę, że może on zainteresować innych rodziców. Mój synek niedługo skończy 3 latka i rozglądamy się za przedszkolem dla niego, no i tu właśnie pojawia się problem. Są przedszkola (głównie prywatne), które deklarują dostosowanie się do diety dziecka, ale niestety wiem, że w praktyce różnie to bywa, zwłaszcza, gdy mają do czynienia z uczuleniem na wiele różnych składników pokarmowych. Rzadko natomiast przedszkola zgadzają się na przynoszenie własnego jedzenia dla dziecka. Czy wyjściem są specjalne przedszkola dla alergików? Niestety nie wszędzie one są. Może Ty Patysko lub inne mamy macie doświadczenie w tej kwestii i zechcecie się podzielić swoją wiedzą? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Yerba, po pierwsze nie oddałabym 3letniego alergika, jeśli to możliwe, poczekajcie do 4 urodzin - niech mu się układ immunologiczny porządnie wzmocni. Po drugie - niestety nie potrafię nikomu zaufać ;) więc mój syn chodził do prywatnego przedszkola, ale jedzenie mu robiłam sama i pakowałam podpisane, a tam mu kucharki podgrzewały (chyba, że to była zupa w termosie). Tak samo w pierwszej klasie podstawówki, zwyczajnej, rejonowej szkoły - panie dawały mu jego zupę z termosu. Ale z tego co pamiętam wystarczy podpisać jakieś oświadczenie o własnej odpowiedzialności, żeby przedszkole miało podkładkę na w razie czego, czyli przyczepki sanepidu. Zażądaj możliwości podpisania czegoś takiego, bo z tego co się orientuję, to wystarczy, żebyś mogła przynosić swoje jedzenie - no chyba, że coś się zmieniło w przepisach...
    Mam nadzieję, że pomogłam choć troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, bardzo dziękuję za wskazówki! Jeśli o mnie chodzi to chętnie bym poczekała do 4 urodzin, a nawet dłużej, gorzej z moim pracodawcą - urlop wychowawczy się kończy i niestety pora wracać do pracy... A że my raczej też z tych nieufnych rodziców to szukamy możliwie najlepszej opieki dla naszego małego alergika (babcie ze względu na odległości niestety nie wchodzą w grę). Zgadzam się, że w przypadku, jeśli zdecydujemy się na przedszkole to najlepszym rozwiązaniem byłoby przynoszenie własnego jedzenia i tego spróbuję się trzymać (a w związku z tym dalej gotować z twoich świetnych przepisów)! :) Zawsze można też pomyśleć o drugim dziecku, ale to już inna bajka... ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym na waszym miejscu robiła drugie ;P Znakomita opcja dla starszego rodzeństwa, a i dla mamusi to niezły lifting ;)
    Jeśli jesteście z Wawy, to tutaj są jakieś państwowe przedszkola specjalne dla alergików, chyba jedno np. na Koszykowej, podobno bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  7. To przedszkole jest teraz przy Metrze Ratusz, Przedszkole nr 72. Jest świetne i pod względem diety, i placówki. Mój synek tam chodzi i jesteśmy bardzo zadowoleni. Też jest silnym alergikiem pokarmowym, bałam się co się będzie działo przy takim zbiorowym żywieniu, ale (odpukać!) nie było żadnych problemów. I do tego wychowawczynie fajne, dyrektorka fajna, dziecko nie chce wychodzić :)

    Kompendium wiedzy - REWELACJA! Będę polecać :) Aczkolwiek przyznam się, że my nawet połowy tych zaleceń dot. domu, prania, kosmetyków, itp. nie przestrzegamy (i nie przestrzegaliśmy). U nas jest prosta (?) sprawa - jak alergenu nie ma w diecie to dziecko wygląda jak zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Eerpse! :)
      To super, że macie jasny obraz. Wiesz ile jest dzieci, które wszystko uczula (co jest oczywiście niemożliwe, wtedy trzeba szukać innej przyczyny)? Jeremi tak miał, ale okazało się, że miał zakażenie układu pokarmowego, po intensywnej kuracji probiotykami jakoś łatwiej było nam wykryć alergen :)

      Usuń
  8. Ojej marchew i jabłko tez mogą uczulać?? Zawsze te produkty były uważane za bezpieczne... Ostatnio czytałam też, że i banan nie jest 100% bezpieczny,bo mocno pryskany
    A tak przy okazji równiez dziękuje za tą strone trafiłam na nią szukając przepisów bez mleka i jajek, narazie nie wiem czy mam małego alergika, lekarz tez nie :( kazał odstawić mi( karmię piersią) głowne alergeny i obserwować
    taka strona też daje siłe i poczucie, że nie jestem w tym sama, a i że może być zawsze gorzej bo szczerze mam chwile załamania....

    OdpowiedzUsuń
  9. No mogą niestety :( Bananowe bezpieczeństwo znacznie się zwiększa, jeśli owoc jest dojrzały, dobrze go umyjemy, ale nie sparzymy! :) Ale jak to - nie wiesz, czy masz alergika? Nie macie objawów? To dlaczego dieta?
    Nie załamuj się, Anonimku. Mój syn jako niemowlę był tak ciężko uczulony, że na całym ciele miał sączące rany. Minęło parę lat i chłopak może już jeść prawie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byliśmy wczoraj u naszej alergolog. Podczas wizyty został mi dokładnie wytłumaczony sposób wprowadzania nowości u dziecka, które jest karmione piersią. Dodałam tę informację do kompendium :) Dla wygody wrzucam też poniżej.

    Schemat jest następujący: przez 3 dni potencjalny alergen je mama, jeśli nic się nie dzieje, czwartego dnia dziecko dostaje dany pokarm na czubku łyżeczki, następnego dnia, ćwierć łyżeczki, potem pół i tak dalej. Jeśli w czasie podawania większych ilości pojawi się nieznaczna reakcja - wracamy do tej ilości, która nie uczulała. Jeśli reakcja pojawi się po małej ilości - odstawiamy dany pokarm na 4 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) Przypadkiem trafiłam na Twojego bloga przeszukując internet w akcie desperackiej próby znalezienia przepisu na coś słodkiego.. Jestem mamą 4-miesięcznej "może-alergiczki" i od 3 miesięcy jestem na diecie całkowicie bezmlecznej, bezwołowinowej, odstawiłam też najpoważniejsze alergeny typu miód, kakao, orzechy, cytrusy, unikam pomidorów, papryki, od tygodnia nie jem jajek i mleka sojowego,a najgorsze jest to, że nie widać żadnej poprawy. Moja córeczka od 5 tygodnia życia ma wodniste, śluzowate stolce (3 razy były widoczne takie maciupkie pasemka krwi) - dosłownie żółtobrązowa woda ze śluzem, czasem pielucha nie nadąża z wchłanianiem, każde kichnięcie, stęknięcie, fiknięcie nogą to kleks na pieluszce więc ciągle walczę z odparzeniami, poza tym bulgocze jej w brzuchu jak w jakiejś przepompowni, bąki i kupki czasami śmierdzą zgniłymi jajami, dużo ulewa do tej pory a poza tym wszystko z nią ok. Przybiera na wadze, jest radosna i pogodna (chociaż jeszcze 2 tygodnie temu często bolał ją brzuszek), ładnie się rozwija. Na policzku miała też taką plamkę z krosteczkami - 2 dermatologów to oglądało i orzekli że to łojotokowe zapalenie skóry i wykluczają AZS tak częsty przy alergii. Zmian skórnych na ciele nie miała ale w zeszłą środę na całym brzuszku wysypała jej taka szorstka kaszka (jakby pokrzywka) i do tej pory nie zniknęła, chociaż się zmniejszyła.To pierwszy taki incydent z wysypką (zjadłam wtedy rano pomidora może to o to chodzi) a tak to skórkę miała aksamitną. Byłam już u 4 lekarzy a nawet u profesora nadzwyczajnego :) i każdy mówi: niedojrzałość układu pokarmowego, nietolerancja laktozy, alergia - dieta eliminacyjna, obserwować i wyrośnie. Badań na alergię nie robić bo dziecko za małe, a na pasożyty, grzyby, bakterie też nie, bo małe prawdopodobieństwo.... Z dziecka się leje a ja jestem o krok od podania jej preparatu mlekozastepczego zamiast piersi.... Poza tym wypróbowałam wszelkie preparaty na kolkę, również ten z laktazą, pakuję w nią probiotyki i nie ma poprawy... Proszę podaj mi namiary na swoją panią alergolog, bo jestem już na granicy obłędu przy zmianie pieluszek...

      Usuń
    2. Bardzo mi przykro z powodu choroby Twojej córeczki, trzeba jej koniecznie pomóc. Namiary na naszą alergolog podam Ci, jak napiszesz do mnie na smakolykialergika@wp.pl
      Ale póki co - nie poddawaj się i karm piersią, ale przyjrzyj się bardzo dokładnie temu, co jesz. Mleko ukryte jest w wielu produktach, w których nikt by się jego obecności nie spodziewał. Ważne jest to, jakie probiotyki podajesz. Skontaktuj się ze mną przez adres mailowy, postaram się pomóc dotrwać do wizyty :) Będziesz jednak musiała mi opisać bardzo dokładnie co jesz i co podajesz córeczce. Krosteczki to nie pokrzywka, pokrzywka to bardzo poważny objaw, jeśli się pojawią takie wypukłe plamy to natychmiast jedziecie na najbliższy SOR. Mała dostaje cały czas coś, co jej szkodzi, musimy to wytropić.
      I głowa do góry, będzie dobrze.

      Usuń
    3. Napisałam na podany adres :) Czekam na odpowiedź i pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Tak jakoś nie mogę trafic na porządnego lekarza, narazie mały- 3 miesięczny maluch ma wysypke na buzi i jakies dolegliwości brzuszkowe,lużne lekko śluzowate stolce, objawy niestety ani się nie zmniejszają ani nie zwiekszają w zalezności od mojego menu ...To jest moje drugie dziecko z pierwszym bylo podobnie niby alergia na mleko, żwyiłam dziecko sojowym po odtstawieniu od piersi, potem alergolog powiedział że to nie była alergia na mleko. Teraz córka ma 5 lat zdrowa jak ryba jje wszystko w hurtowych ilościach i nic jej nie jest, a były śluzowate stolce, kaszel ( prawie astmatyczny, napadowy), wysypka, niby kolki, dużo płaczu itd ...i nikt nam nie pomógł chociaż biegaliśmy po lekarzach, robilismy badania, trzymałam dietę i wszystko z czasem przeszło samo. Do tej pory nie wiem co to było.Ale dzięki Twoim radom robię posiew kału, zobaczymy,mamy podwyższone enzymy watrobowe dosyć znacznie ale lekarz upatruje przyczynę w jakiejś infekcji wirusowej układu pokarmowego, może rotawirus???wskazuje na to wynik morfologii. Będziemy się badać dalej, ja potrzymam jeszcze dietę bezmleczno - jajeczną i zobaczymy. A na strone z chęcią bedę zaglądać:)aby chociaż słodyczami sobie osłodzić ta codzienną monotonię zywieniową. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba że to nie mleko i jajka uczulają a właśnie jabłka i marchew o zgrozo !! jak to mąz mówi zanim dojdziesz przyczyny przejdzie samo.. na szczęście u nas objawy nie są tak drastyczne

      Usuń
    2. Soja to silny alergen...
      Jeśli macie podwyższone enzymy, to znalazłabym porządnego lekarza. Takiego, któremu zależy na zdrowiu swojego małego pacjenta. My na szczęście taką lekarkę mamy, no ale w Warszawie, a nie każdy ma czas i możliwości, żeby jeździć do lekarza do innego miasta :/
      W którym miejscu morfologia wskazuje na infekcję?

      Usuń
    3. Aaaa właśnie ;) Ja nie mogę jeść polskich owoców przed obróbką termiczną (reaguję OASem), ani orzechów drzewnych, natomiast makabry typu fistaszki, jaja i mleko - na luziku ;)

      Usuń
  12. Tak teraz wiem że soja tez może uczulać więc również jej nie spożywam, ja jestem z Trójmiasta, teraz mamy lekarza, którego wiele osób poleca i chwali nie wiem narazie bylismy u niego dwa razy jest również hematologiem, kilka wskazników w morfologii bylo zawyżonych lub zaniżonych, ale to już się uspokoiło jednak te enzymy watrobowe rosną. Posiew kału nie wykazał żadnych wirusów, a na bakterie jeszcze czekamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się w te pędy wybrała do poradni gastrologicznej. Nie rozumiem, jak niby polecany lekarz wam tego nie zasugerował.

      Usuń
  13. Właśnie mam pecha do lekarzy ale o poradni tez już myślałam więc z pewnością się tam wybiorę. A przy okazji zrobiłam dziś ciasto bananowe na niedzielny obiad do teściowej, nie mogła się nadziwić że bez jajek się da, smakowało super...:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zabłysnąć przed teściową to jest to ;)
    Pamiętam, że nasza alergolog bardzo pilnowała, żeby aspat i alat był w normie, jak nam się raz ciutkę podwyższyły, to od razu dała preparat z enzymami, żeby wspomóc zmasakrowaną alergenami wątrobę i trzustkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. brzydkie kupki, śmierdzące, podwyższony ALAT i ASPAT, wzdęcia, to może być reakcja na gluten

    OdpowiedzUsuń
  16. w wieku 3-5 lat objawy reakcji brzuszkowej na gluten ustają, ale może być nadal reakcja ze strony innego narządu, więcej na www.celiakia.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimku, dziękujemy za zaproszenie na Twoją stronę! :)
    Alergia to nie celiakia i niestety, u alergików żadne objawy, na żadne alergeny nie ustępują, a jedynie mogą zmienić swoją postać, nasilenie czy "lokalizację". A problemy z brzuszkiem czy też podwyższone próby wątrobowe mogą być reakcją na KAŻDY alergen.

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo kompetentnie napisane i zrozumiale, co ważne;) bardzo mi pomogło wcześniej.
    też zaczęłam się dzielić naszym doświadczeniem, zapraszam;) http://maly-alergik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplementy i zaproszenie, chętnie skorzystam :)

      Usuń
    2. zachęcam również do czytania składu pieczywa (niektóre piekarnie podają skład na stronie www), w moim przypadku okazało się, że dostarczałam mojemu maluszkowi maślankę ukrytą w chlebie żytnim

      Usuń
    3. Anonimko, bardzo słuszna uwaga, bardzo dziękuję. Ja to nawet dzwonię do producenta i proszę o rozmowę z technologiem. Dzięki temu dowiedziałam się, na przykład, że pewne eko parówki, mimo, że w składzie tego nie widać, nie powinny być dawane osobom uczulonym na gluten, bo miks przypraw miał domieszkę mąki pszennej.

      Usuń
  19. hej a ja mieszkam w Angli a tu nic nie jest takie proste a mije dziecko jest alergigiem na mleko jajo i orzeszki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co konkretnie nie jest takie proste?

      Usuń
  20. hej tutaj zeby sie dostac do specjalisty na badanie to mosisz byc umierajaca a jeszcze wtedy ci powiedza ze to narmalne kazdy kiedys mosi umrzec a lekarz rodzinny to diagnozy szuka w internecie
    moje dziecko od 6 miesiaca sie strasznie drapalo po susiaku tzw onanizowalo do tego stopnia ze przez 2 lata kapalam go w pampersie a jak szlam do lekarza on twierdzil ze chlopcy tak maja
    wkoncu poszlam z nim do lekarza kieby dostal szalu i tak sie drapal ze masakra i placzac przy tym chisterycznie dopiero wtedy stwierdzili ze to raczej nie narmalne i zdiagnozowali zakazenie grzybiczne przepisali masc no i pomogla
    a to tylko jedena historia a bylo ih juz kilkanascie bo moje dziecko ma juz 3 lata i jest dosyc chorobliwe
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,
    Ja też jestem z Anglii i zgadzam się z przedmówczynią, że tu nie jest to takie łatwe :/
    Dla nich wszystkie zmiany skórne u dziecka to norma i to tzw "egzema" wszystkie objawy wrzucają do wora "Egzema" pomocy żadnej z ich strony....ba! oni nawet nie wiedzą co to alergia i że dziecko może reagować na jedzenie, co jest dla mnie straszne, bo niektóre dzieci na ulicy, są w opłakanym stanie (zmiany na twarzy):(
    Moja Iza (2 latka) niestety też ma alergię i nie do końca jeszcze wiem na co :( i z tego powodu jestem trochę podłamana, bo nie wiem jak jej pomóc. Wiem, że mleko, jaja... Dużo rzeczy nawet nie wiem, czy ją uczulają, bo nie chce nic nowego spróbować, ponieważ był czas że dawałam jej tylko "bezpieczne" produkty i te smaki zna i lubi. U nas głównym objawem są suche czerwone plamy na policzkach, które drapie...tyle że ostatnio cały czas ma te plamy i już kompletnie nie wiem co robić i co ją uczula :( Teraz dodatkowo zaobserwowałam, głównie jak idzie spać, typowo sienny katar, który trwa 2h i czasami typowo astmatyczny kaszel i też wieczorem. Podejrzewam kurz w pokoju, no bo co innego...
    Patyska, w Twoich przepisach zauważyłam proszek do pieczenia, ale chyba proszek w składzie też może mieć mleko i raczej uczula :(
    Ogólnie, bardzo fajny blog, będę często tu zaglądać :)
    Pozdrawiam Ula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, pamiętaj, że mleko i jajko może się "ukrywać" w pozornie bezpiecznych produktach.
      To straszne, że tak tam to wszystko wygląda i jesteście zdane same na siebie :( Ale dacie radę :)
      Jeśli chodzi o proszek to używam tego, o którym pisałam w Cioci Dobrej Radzie (tzw. kamień winny), to bezpieczny proszek, nie ma fosforanów ani dodatków typu mleko.
      Cieszę się, że blog się podoba i serdecznie zapraszam :)
      Dziękuję!

      Usuń
  22. "pamiętaj, że mleko i jajko może się "ukrywać" w pozornie bezpiecznych produktach."
    Wiem, dlatego to jest jeszcze gorsze, bo mleko i jajka są prawie we wszystkim :(
    Aha, uczula ją też kurczak, teraz mi się przypomniało. Iza może tylko indyka. Już się nauczyłam, że czytam dokładnie wszystkie ulotki na produktach, ale szczerze i tak nie do końca wierzę, że nie ma tam np.mleka bo mimo wszystko "coś" ją uczuli i tym sposobem od jakiegoś czasu cały czas ma plamy na buzi :(

    "Jeśli chodzi o proszek to używam tego, o którym pisałam w Cioci Dobrej Radzie (tzw. kamień winny), to bezpieczny proszek, nie ma fosforanów ani dodatków typu mleko."
    Tak, już wiem, dopiero później doczytałam ;)

    Pozdrawiam, Ula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lizozym, kazeinian - niby nic, a jedno z białka jaja, drugie z mleka :( Uważaj na te składniki.

      Usuń
    2. O widzisz, nie wiedziałam
      Dziękuję, muszę sobie zapisać
      Znasz jeszcze jakieś składniki powiązane z mlekiem i jajkami?

      Usuń
    3. Z takich ukrytych to już nie kojarzę, bo teraz jest nacisk na porządne etykiety tu w PL i napisane jest co z czego, albo przynajmniej, że produkt zawiera alergeny i są wymieniane jakie. Ale mogę poinwigilować ;)

      Usuń
  23. Tak czytam od kilku dni na temat alergii i często widzę na temat probiotyków. Ja Izie nie podaję... czy powinnam i co powinno być w ich składzie, jaki probiotyk wybrać? Orientujesz się może w tym temacie?
    Pozdrawiam, Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, koniecznie podawaj, wiele miesięcy, co miesiąc tydzień przerwy i co miesiąc inny preparat. Myśmy brali enterol, dicoflor, lacidofil, lactoseven, beneflorę... kurcze, nie pamiętam co tam jeszcze, ale najważniejsze, żeby nie było mleka w składzie. Zazwyczaj producent tym faktem się chwali ;) Bardzo ważne jest żebyś dawała nie tylko lactobacillusy, ale też te boulardii z enterolu (to drożdże wyjatkowo agresywne wobec drożdżaków patogennych, np. candidy).

      Usuń
    2. Aha, to trzeba brać według schematu, miesiąc i tydzień przerwy, tak? I cały czas zmieniać ten preparat? A dlaczego, nie można cały czas podawać tego samego, skoro dziecko na nie np. dobrze reaguje? Sorki, za takie pytania, ale jestem jak na razie zielona w tym temacie, tyle wiem co wyczytam z internetu :/

      Usuń
    3. Taki schemat podała nam lekarka. A zmieniać, żeby się do jednego nie przyzwyczajać, poza tym różne preparaty mają trochę inne rodzaje bakterii w składzie, więc warto.
      Pytaj, pytaj ;)

      Usuń
    4. Oki, dziękuję za info :)
      A co z wapniem u takich maluszków, bo to mnie też bardzo nie pokoi. Iza nie może ani mleka, ani jajek i skąd ona ma pobierać to wapno. Co zrobić żeby nie miała braków??

      Usuń
    5. Takie coś znalazłem w sieci:
      http://www.przepisy-dla-dzieci.pl/Cooking/Article/cd39437e-a8d2-46bc-86f3-efbc387f254c
      Albo jakiś bezpieczny suplement, np. Calperos.

      Usuń
    6. Dziękuję Ci ślicznie :)
      Trochę mnie uspokoił ten artykuł, bo moja Iza je praktycznie tylko brokułę,kalafior, fasolkę szparagową i groszek. Nawet nie wiedziałam, że zielone warzywa mają w sobie dużo wapnia :)
      Dziękuję za pomoc :)

      Usuń
    7. Nie ma za co, cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Usuń
    8. Dziękuję za ten artykuł - wszystko w końcu w jednym miejscu! Szkoda, że nie miałam takich informacji, kiedy się dowiedziałam o alergii córeczki. Córcia wyrosła, teraz synek (4 m-ce) jest alergikiem, więc taka wiedza mi się przyda. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    9. Dzięki Olu :) Fajnie, że się przyda :)

      Usuń
  24. witam w klubie. U nas tez alergie od zawsze (po mnie). Krzyś jest silnie uczulony na roztocza kurzu domowego. Ma stwierdzoną astmę, ale duszności teraz występują rzadko. Jak się urodził miewał problemy skórne (ja mam atopię). Jest uczulony na orzechy i miód (tyle wiemy na razie)... ciężka sprawa z tym wszystkim. Czasem chciałabym tak normalnie żyć jak inni, bez alergii. Wiele osób w ogole tego nie rozumie i żyje błogiej nieświadomości, dlatego fajnie, że trafiła na Twojego bloga. Będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też uczulenie na orzechy i miód, no i nie tylko :/
      Małgosiu, zapraszam :) Mam nadzieję, że przepisy się przydadzą.

      Usuń
  25. WItam,
    Czy mogłabyś polecić lekarza do którego chodzicie w Warszawie?
    U nas też alergia. Tylko jeszcze nie wiadomo dokładnie na co. Na pewno kurz i miód... My obydwoje alergicy, wiec ..... Na razie alergolog zleciła nam badania immunoglobulin i jakies w IMiD czy nie jest uczulony na mleko i gluten.
    Na pewno będę często zaglądać na blog. pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, po namiary na lekarza zapraszam na maila: smakolykialergika@wp.pl. Dobrze, że zrobicie badania.
      Dziękuję i serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  26. Witam serdecznie!
    Bardzo się cieszę, że natrafiłam na Pani stronę. Moja kochana córeczka ( 1,5 roku) również jest alergiczką. Niestety mieszkamy w małym mieście i tu ciężko o dobrego alergologa. Jej alergia objawia się przez ciągłe rozdrażnienie, płacz, niespokojne noce ( ciągle się budzi i płacze) oraz zaczerwienienie w okolicach narządów płciowych. Jak była niemowlakiem to również kolki, ulewanie. Mieliśmy z nią taki problem, gdyż nawet nie chciała jeździć wózkiem- ciągle płakała, nie wspominając nawet o jeździe samochodem. Uspakajała się tylko noszona na rękach. Ostatnio wybrałam się do alergologa- i co? Lekarka wmawiała mi, że to jej rozdrażnienie jest wynikiem jej charakteru- i mam podawać jej gluten, jajko i próbować również jogurt. Postanowiliśmy z mężem spróbować z glutenem- potem kilka nocy nie przespanych. Już nie mam sił próbować niczego. Jestem czasami tak załamana....A moja Ania to ciągły głodomorek. A najgorsze to, że kiedy podaję jej produkty które jak dla mnie jej nie uczulają - ona znowu robi się płaczliwa i drażliwa i wtedy już naprawdę głupieję i zastanawiam co mogłam zrobić nie tak. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Aha...mam również pytanie do Pani na temat lekarstw. Wiem,że wiele z nich zawiera gluten i inne substancje które mogą uczulać dziecko. Co Pani poleca w przypadku przeziębienia, gorączki ( który lek)oraz syrop na kaszel? Będę wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pani Anonimko, ja również dziękuję.
    A czy badała Pani córeczkę pod kątem refluksu? Z Pani pierwszego komentarza wynika, że córka ma objawy "neurologiczne", ale Pani orientuje się, co jej szkodzi - dobrze zrozumiałam? Prawdopodobnie boli ją brzuszek i stąd rozdrażnienie. Radziłabym wizytę u gastroenterologa.
    Jeśli chodzi o leki, to nam na gorączkę polecono Acenol, a na kaszel domowy syrop z cebuli.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję za odpowiedź. Moja córka miała podejrzenie refluksu, brała również lek na refluks. Ale ja nie widziałam po tym żadnej poprawy. Myślę, że wiem co jej szkodzi...powiedziałabym że jest tylko kilka produktów które może jeść. Zaopatruję się w nie oczywiście w dobrych sklepach ekologicznych, korzystam z przepisów Pani oraz z innych stron. Dbam by jej dieta była zdrowa i urozmaicona. Córka ze względu na wiek- je również gotowe dania ze słoiczków przeznaczone dla dzieci ( oczywiście tylko te których jestem pewna że jej nie uczulają), kaszkę Minima, makarony bezglutenowe, kasze, ryż itp. Ale czasami nie mogę do końca być pewna czy dany produkt ją uczula czy nie. Dodam, że jej objawy nie są natychmiastowe po podaniu danego produktu - są odwleczone w czasie - czasem po 3-4 dniach.

    OdpowiedzUsuń
  30. Agresywny Anonimie! Twój poprzedni komentarz został usunięty, ponieważ był reklamą pewnego środka oraz zawierał niepotwierdzone informacje o rzekomym ozdrowieniu po jego zażywaniu. Drugi Twój komentarz został usunięty, ponieważ był obraźliwy. Czuj się non grata na moim blogu.
    PS. Nie mieszaj Gabriela w swoje nieeleganckie zachowanie.

    OdpowiedzUsuń
  31. witam wszystkie mamy małych alergików! :)
    z zainteresowaniem przeczytałam kompendium i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, choć mam dwoje małych alergików w domu (4.5 lat i 14 mies.), ciągle szukam, czytam i wydawało mi się, że wiem już tak dużo...;)
    od siebie mogę dorzucić coś czego, dowiedziałam się niedawno od alergologa dziecięcego, do którego ostatnio zaczęliśmy chodzić z młodszą Izą - może pomóc w diagnozowaniu na co dziecko jest uczulone. wg. tego alergologa, objawy uczulenia na mleko krowie ujawniają się zwykle między 3 a 5 miesiącem życia, a jajka - w drugim półroczu.
    idąc tym tropem, mojej 12-sto (wtedy) miesięcznej Izie (i mnie - karmiącej) kazał odstawić tylko jajko (pod każdą postacią), a zostawić mleko - bo Izie pierwsze zmiany skórne wyszły ok. 6 mies.życia. początkowo sceptycznie się do tego odniosłam, bo po 6 miesiącu wyeliminowałam z naszego jadłospisu jajka, a objawy się nasilały. ale nie - po odstawieniu jajka wyraźnie się poprawiło. a to, że się nie poprawiało wcześniej, było spowodowane "ukrytym" jajkiem (w drożdżówkach na przykład).
    w naszym więc przypadku wydaje się to sprawdzać (starszemu pierwsze zmiany wyszły ok. 3-4 miesiąca, i ma alergię na mleko krowie). może komuś się to przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne info, dzięki! U nas alergia "wyszła" w 5 lub 6 tygodniu - no i na wszystko :/

      Usuń
  32. Witam!
    U mojej córki również alergia dała znać w pierwszych tygodniach życia. I także na wszystko- każda próba wprowadzania jakiegoś nowego produktu kończy się fiaskiem. Córka skończyła 20 miesięcy. Martwię się, że tak już zostanie- a córeczka ciągle by chciała jeść i staje się już wybredna.
    Załamana mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, przejdzie. A pasożyty badałaś?

      Usuń
  33. Dziękuję Pani Patysko! Pasożyty badałam- negatywnie. Mam pytanko do Pani- chodzi mi o badanie z krwi (panel pokarmowy. Jest on dość kosztowny. Czy myśli Pani, że w tym wieku można to badanie wykonać. Chodzi mi czy będzie wiarygodne. Słyszałam wiele opinii. Ja moją córkę ciągle obserwuję- takich badań jeszcze nie wykonywałam. Spisałam te badania które Pani wymieniła wyżej i mam zamiar je wykonać w tym tygodniu.
    A czy ma pani jakieś przepisy gdy Pani dzieci były też prawie na wszystko uczulone?
    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, nie "paniujmy" sobie ;)
      A w jakim wieku jest córka?
      Mam sporo takich przepisów. Napisz do mnie maila na smakolykialergika@wp.pl, coś wymyślimy :)

      Usuń
  34. Oj ja to mam problem co dawać mojej 20-m-cznej Lence :( Jest uczulona na: mleko, białko jaja, ziemniaki, brokuły, fasolkę, groszek, cebulę, jabłka, banany, gruszki, maliny, pomidory, kakao, cukier, kurz, sierść psa i na razie tyle z tych co zrobiliśmy :/ Masakra załamać się idzie, brakuje mi pomysłów co jej gotować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło z testów? A z jakich? Testy u małych dzieci nie są miarodajne, nic nie zastąpi prowokacji.

      Usuń
    2. Wiem, że nie są miarodajne. Robiliśmy metodą Bicom, ale potwierdziły wszystkie moje podejrzenia. Wcześniej jedynie byłam pewna co do ziemniaków, bo po zjedzeniu od razu dostawała wysypki na brzuszku. A tak to ciężko było stwierdzić, co ją uczula, bo AZS zaczął się jak miła jokoś 4-5 miesięcy, kiedy tylko karmiłam piersią i mimo moich diet, niejedzenia alergizujących produktów, jej stan skóry się nie poprawiał. Zaczęła się drapać. To mogą być też toksyny, które matka przekazuje dziecku w ciąży, a oczyszczenie u dzieci trwa 3 lata. Testy były w lutym, od tamtej pory nie podaję jej tych produktów (a wcześniej bardzo często jadła brokuły), podaję jej MO (bez cytryny) i przestała mi się tak ciągle budzić w nocy, czyli jest lepiej :) Najgorzej było zawsze koło 3 w nocy, czyli kiedy wątroba działa na największych obrotach, wtedy wpadała w histerię, tak się drapała. Daję jej więc teraz ostropest plamisty (zawiera 5% sylimaryny, która ma właściwości przeciwzapalne, odtruwające i regenerujące wątrobę) i zobaczymy co będzie dalej :)

      Usuń
    3. Bicom to rzecz raczej na wiarę ;) Dziękuję za wskazówki!

      Usuń
  35. Moja córeczka ma 5 tygodni. 0d jakiegoś tygodnia jest wysypana , ale tylko na twarzy. Wyeliminowałam już najczęstsze alergeny, chyba że jakiegoś nie doczytałam w składzie. Jak długo może się utrzymywać taka wysypka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, bardzo różnie, nawet kilka miesięcy - musi to ocenić lekarz po obejrzeniu dziecka.

      Usuń
  36. A ja mam nieco inne pytanie - chodzi o pielęgnację skóry. Moja córeczka też jest alergiczką i po wprowadzeniu diety eliminacyjnej na szczęście prawie wszystkie objawy jej minęły. Jedyne co to została sucha skóra za uszami, do tego stopnia, że potrafią się jej robić ranki. Jaki krem można na to stosować? Ciemieniuchy pozbyłam się kremem na ciemieniuchę z AA, ale tu nie mam pojęcia. Bardzo proszę o jakąś radę. I jeszcze jedno, czy to może oznaczać, że wciąż jem jakiś alergen skoro Milence ten objaw nie przeszedł? (Ciemieniucha, szorstka skóra na nóżkach i brzydkie kupy już za nami).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te miejsca smarowałam Alantanem Plus - oczywiście wcześniej trzeba wyleczyć nadkażenia, o ile są. Nasza alergolog mówi, że zmiany za uszami mogą być nawet wtedy, gdy w diecie nie ma alergenów (połykamy przecież alergeny wziewne - roztocza, pyłki etc.), lub gdy jest jakiś, ale niezbyt mocno uczulający.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. Wypróbuję Alantan na pewno. Uspokoiła mnie ta informacja o alergenach - bardzo ci za to dziękuję!

      Usuń
  37. Drogi mamy ja chciałam się jeszcze podzielić jednym doświadczeniem, mój synek już ma za sobą najgorszy okreś alergii bo ma 3 latka, i jest dobrze zdiagnozowany i prowadzony na diecie, ale u nas bardzo długo niewykrytym alergenem był ryż!!, ten kóry pojawia się we wszystkich początkowych kaszkach i produktach, nawet panel pokarmowy nie wykrył ryżu, tylko badanie na na nietolerancję IGG, kosztowne ale warto było. Nasza Pani alergolog, która mojego męża też leczyła od małego, powiedziała ze ma swoim życziu zawodowym 2 przypadki jesli chodzi o ryż.
    Bardzo długo tez diagnozowalismy ziemniaki. Więc nie ma produktów w 100% pewnych, jezeli wasze diety nie przynoszą efektu, to każdy produkt który jecie zaliczany do bezpiecznych może właśnie być takim alergenem. Synek, był tyle wyjątkowy że przez 8 mc był na mleku sojowym, co się rzadko zdarza u alergików.
    To że dany produkt nie uczulał nie znaczy że właśnie nie zaczął!!
    Trzymajmy się też zasady co za dużo to nie zdrowo, jeżeli mój synke dostawał czegoś w nadmiarze, to po kilku miesiącach zaczął mieć na to uczulenie, więc najważniejsza równowaga ze wszyskim.
    Przy mega alergikach do badań z rkwi trzeba mieć dystans, nas w szpitalu diagnozowano pod katem toksokarozy miał tak bardzo wysokie eoz. a okazało się że to alergia. trzeba mieć do wszytskiego dystans i mądrze robić badania.

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam,

    mam półrocznego alergika z sączącymi się ranami na buzi. Zaczęło się jak miał 4 tyg, ale długo nie orientowałam się o co chodzi (starszy tak nie miał). Do tego były strzelające, wodniste kupki (ale żółte i niecuchnące). "Wysypka" wchodziła na całe ciało, ale podleczyłam go homeopatycznie i teraz została tylko buzia. Jestem na bardzo rygorystycznej diecie już ponad miesiąc, buzia raz na jakiś czas się poprawia, już prawie wygląda dobrze i zaraz zaczyna się od nowa -- w ciągu 1-2 dni cała buzia jest strupem na ostro-czerwonym tle. Tyle razy już miałam nadzieję, że to koniec i tyle samo razy płakałam z bezsilności. Mam parę teorii - nadal coś jem, co może mi się wydaje bezpieczne (np jabłka - jestem prawie pewna że jedno z pogorszeń było po zjedzeniu dużej ilości surowych jabłek) lub z powodu mojej diety mój organizm się oczyszcza z toksyn, które idą do mleka. Odstawienie od piersi nie jest dla mnie opcją. Niedawno dermatolog wykrył nadkażenie gronkowcem (już podleczyłam) i dał krem cetaphil. Jak smaruję, jest dobrze. Jak przestaję - wszystko wychodzi - krem po prostu maskuje chorobę a nie leczy niczego i nie wiem w końcu czy go stosować. Wprowadziłam małemu kleik ryżowy, ziemniaczek i buraczka, ale tak naprawdę nie wiem jaka jest prawdziwa reakcja organizmu przez ten krem. Sama sobie też się boję rozszerzać dietę, ponieważ nie jest lepiej. Jem kaszę jaglaną i gryczaną niepaloną, buraki, marchewkę, ryż, dynię, dżemy z dyni i jabłek, królika, czasem swój chleb bezglutenowy (na drożdżach), żółtka, wafle ryżowe i flipsy, czasem trochę polędwiczki wieprzowej i to chyba wszystko.
    Małego kąpię w siemieniu lnianym. Wolę domowe sposoby niż apteczne.
    Czy coś przeoczyłam? Pisałaś, że Twój syn też miał sączące się rany - czy dieta pomagała? Czy tak po prostu musi być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesz żółtko - to zapewne jest powód stanu Twojego synka. Jak jesz jajko, to nie jesteś na rygorystycznej diecie ;)
      Odstaw na 6 tygodni i obserwuj.
      Mój syn miał sączące rany na znacznej powierzchni ciała. Mimo diety. Po prostu organizm musi się oczyścić i należy pozwolić mu na to.
      Ale co smarujesz tym cetaphilem? (a co to w ogóle jest?) Te sączące rany?

      Usuń
  39. Myślałam, że żółtko bezpieczne. Dzięki, spróbuję. Ceataphil ma silikon, więc pewnie zatyka pory. Smaruję całą buzię raz na dwa dni. Goi szybko, ale też szybko wychodzi bez tego kremu. Czyli ty nie smarowałabyś? Pozwoliłabyś żeby wyszło co ma wyjść? Nie smarowałaś tych ran swojego dziecka? Dodatkowo natłuszczam masłem karite i olejem kokosowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sączących nie smarowałam niczym, a skórę nawilżałam, nie natłuszczałam, bo natłuszczanie tylko pogarszało sprawę.
      Jajko to jeden z najsilniejszych alergenów.

      Usuń
  40. Witam,

    czy kiełki mogą uczulać? A komosa ryżowa? Karmię piersią alergika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, wszystko może uczulać :/ Ale kokosy ryżowej akurat szczególnie to bym się nie bała ;) A jeśli chodzi o kiełki, to myślę, że bezpieczne będą nie-sojowe, poza tym trzeba je dobrze wypłukać. Są zdrowe i pyszne, warto je jeść.

      Usuń
  41. Takie kompendium przyda się nie tylko dzieciaczkom, ale też dorosłym osobom. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  42. u nas w badaniach wyszła alergia na białko jaja, ale widzę też, że mleko absolutnie nie wchodzi w grę jak i orzechy. dzięki tej stronie nabrałam nadziei, że można zjeść coś słodkiego bez typowych alergenów. dziękuję!! nie wiem jak wygląda sytuacja z rybami, dziecko ma 9 mięsiecy można jakowes podawać czy także uczulają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rybami poczekałabym do pierwszych urodzin, a nawet dłużej.
      Dziękuję! :)

      Usuń
  43. Patysko, mam pytanie na temat zapobiegania już w ciąży alergii?
    Czy możesz podzielić się wiedza na ten temat? chciałabym tym razem zrobić co w mojej mocy aby kolejny potomek się tak nie męczył jak pierwszy. Ja sama w ogóle wykluczyłam również z mojej diety alergeny mojego synka, jakoś nie przechodzą mi przez gardło, jak wiem że on ich nie moze jeść, mianowicie: nabiał, jaja, jabłko, sezam, soja, orzechy, ale pytanie co jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, przede wszystkim gratuluję! :)
      Istniała przez jakiś czas taka "moda", że matki alergicznych dzieci w następnych ciążach odstawiały wszystkie alergeny. Nie znam osoby, której by to pomogło, znam natomiast kilka przypadków, że po takiej dietetycznej ciąży rodziły się koszmarnie uczulone dzieci. Nie jestem lekarzem, ale przekażę to, co usłyszałam od naszej alergolog: ciężarna je normalnie ograniczając mleko (ale nie jego przetwory), orzechy, soję oraz... restauracje :) Ograniczając, nie odstawiając. Natomiast całkowity zakaz obowiązuje jeśli chodzi o śmieciowe żarcie: fast foody, chińczyki, dania gotowe, batony, sklepowe wędliny, przecukrzone smrody typu danio i tak dalej. W pierwszej ciąży krążyłam między biurem a mieszkaniem w centrum, wdychając smrody w korkach i jedząc w maku, knajpach i u chińczyka. Zaraz się porzygam na samo wspomnienie :/ W drugiej ciąży już nie pracowałam i od kilku lat mieszkałam na obrzeżach miasta, wśród sosenek. Jadłam tak, jak kazała alergolog, wyjąwszy dwa orgazmy kulinarne spowodowane zjedzeniem zingera w kfc ;) Pierwsze dziecko urodziłam tak straszliwie uczulone, tak strute, że pokazywano go studentom medycyny. Drugie urodziłam też uczulone, ale można powiedzieć, że to znikoma alergia, i na niewiele produktów (typowych, najsilniejszych alergenów), i objawy nieduże.
      Jestem przeciwniczką odstawiania alergenów w ciąży. Higieniczny tryb życia (w sensie "zdrowy", nie "czysty" ;)) i dobre jedzenie wystarczą. Przynajmniej u mnie się sprawdziło...

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za te informacje, ja mam dwa przykłady w swoim otoczeniu że dieta w ciąży, pomogła lub nie, ale drugie dzieciaczki nie mają takiej alergii, tylko na pojedynczy produkt a jedno całkowicie zdrowe. Więc trzymam się nadziei że jednak ma to znaczenie, ale bardziej w kierunku tak jak napisałaś, żeby siebie i dziecka nie zatruwać śmieciami!
      Mam wrażenie ze Twój opis z pierwszej ciąży...to opis mojej pierwszej ciąży i sposobu życia:( Ach niech czytają przyszłe mamy ku przesttrodze to forum.
      U nas jeszcze niestety silnie krzyżujące się geny rodziców alergików nie pomagają.

      Usuń
  44. witam, mogłabyś podać przykładowo probiotyki dla alergików na mleko ?

    OdpowiedzUsuń
  45. dodam, że mamy, które na początku swojej drogi w macierzyństwie trafią na Twoją stronę, to mają WIELKIE SZCZĘŚCIE !!!
    Mistrzostwo ! sama zapisuję do ulubionych !

    OdpowiedzUsuń
  46. Jak ja zaluje, ze nie natknelam sie na twoj blog kilka miesiecy temu. Moj synek ma dziesiec miesiecy i silna alergie na jajko i mleko krowie. W tej chwili skora synka jest idealna ale jeszcze kilka miesiecy temu tragedia egzema taka ze dzien i noc nie moglam synka opuszczac na chwile bo zaraz caly podrapany byl. Zaczelo sie od ciemieniuchy ktorej mimo oliwkowania wyczesywania nie dalo sie wyplenic, szyjka, zgiecia w lokciach pod kolanami ogniscie czerwona, skorka bardzo skora w pozniejszym czasie ognisty rumien na policzku. Rece mi opadaly i nawet nie przypuszczalam, ze moze byc to alergia. Zal do lekarzy bo pomimo ze chodzilam pytalam i sugerowalam ze moze byc to alergia slyszalam tylko ze niektore dzieci po prost maja egzeme i zyjac w niewiedzy dalej jadlam jajka i produkty mleczne ktore sprawialy ze moje dziecko spalo niespokojnie, bylo nerwowe i oczywiscie cierpialo. Majac dosc odsylajacych lekarzy pojechalam do szpitala gdzie wypytali sie mnie o wszystko i przede wszystkim nie zbagatelizowali nas i mojego pytania o alergie. po tygodniu mielismy juz testy z ktorych wynikla dosc silna alergia. W tej chwili ja(jeszcze karmie piersia) i synek jestesmy na diecie, z poczatku bylo trudno ale teraz dajemy rade przede wszystkim dzieki takim blogerka jak Ty, za co dziekuje:) Jestem pol roku na diecie i dzieki tobie pierwszy raz od teg czasu zjadlam ciasto a myslalam ze to nie moliwe:) mam nadzieje, ze twoj wpis pomoze wielu nieswiadomym mama takim jak ja.
    Dziekujemy z Kajetankiem za slodkie slonko w pochmurnej codziennosci:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Chcialam jeszcze dodac, ze niestety na najgorsze partie ciala przepisano nam mascie sterydowe(mieszkam w angli a tu maja taka"mode") co calkowicie odradzam. Po pierwsze sa bardzi szkodliwe a po drugie pomadaly na kilka dni a potem znowu to samo. Bedac w polsce udalam sie do wspanialej pani alergolog ktora przepisala ELIDEL ktory pomogl bardzo szybko i nie musialam go stosowac tak czasto i dlugo jak sterydy. Na cale cialko do nawilzania i odbudowania bariery ochronnej zalecila recznie robiona masc ktora przez kilka dni doslownie zdzialala cuda,. Wczesniej uzywalam bardzo tlustych i ciezkich emulientow na parafinie ktore pomimo stosowania 100 razy dziennie tylko przykrywaly skore. Przy egzemie albo tez azs wazne jet aby odbudowacuszkodzana ochronna barie skory co nie wszystkie produkty robia. Polecam jeszcze Ziaja Kuracja dermatologiczna Azs nie drogie a pomocne( przynajmniej w naszym przypadku)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, bardzo dziękuję i cieszę się, że w końcu trafiliście na prawdziwych lekarzy :) Teraz już będzie z górki, zobaczysz. Kajetanek się oczyści i będzie miał ładną skórę. Żeby mu w tym pomóc zamień w Waszej diecie nowoczesną pszenicę na orkisz eko, to odciąży układ pokarmowy.
      Ściskam!

      Usuń
  48. Witam!
    Mam pytanko ,nie wiem czy była o tym mowa,jesli tak to sorki.Czy mozna zrobic jakies badanie,ktore wyraznie nas ukierunkuje na produktty,ktore uczulaja nasze dziecko?Ja wiem z obserwacji,ze moje dziecko jest na białko kurze i nabiał wołowy,kozi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, "wyraźnie" to może nam pokazać jedynie obserwacja... Ale testy skórne u starszych lub z krwi u młodszych dzieci na pewno będą pomocne. Przy skórnych trzeba ostrożnie, mój syn musiał po tych testach zostać na oddziale, tak silna była reakcja na białko jaja.

      Usuń
  49. Dzieki!A jak robi sie testy skorne?Pobiarja tylko krew czy jak?Moje dziecko nie da sie kłuc za długo.Pobranie krwi graniczy z cudem.Lekarka poradziła nam podawac probiotyki Sanprobi.Ja jestem sceptycznie nastawiona do kazdego typu tabletek.Tylko,ze moj mały ma prawie 3 latka,a wciaz jego kupki były takie luzne.Nie wiem czy to pomoze,mam nadzieje,ze tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Testy_sk%C3%B3rne
      Robi się zazwyczaj testy punktowe, smarują skórę alergenami a potem lekko nakłuwają specjalnym takim czymś ;)

      Usuń
    2. dzieki,ale takie testy odpadaja...moze jak bedzie wiekszy zrobimy jakies

      Usuń
    3. oczywiście, że odpadają, synek jest na nie jeszcze za mały :)

      Usuń
  50. czy twoja ksiazke mozna gdzies kupic czy tylko przez internet?

    OdpowiedzUsuń
  51. blog super, troszkę więcej wiem ale wciąż za mało, bo wszystko pięknie ale co jeść jak córeczka ma 3miesiące i alergie?Stosuję dietę nie jem alergenów ale z tego co pozostaje trudno coś wykombinować,więc codziennie jem to samo ale chyba przeginam bo widzę, że córeczce to nie służy, więc mam chwile załamania i wtedy zastanawiam się nad mlekiem zastępczym. Poza tym moja niunia od ponad miesiąca ma katar i do tego kaszel osłuchowo czysto, katerek biały więc proste alergia ale na co jeżeli na kurz lub wilgoć to przecież tego nie da się wytępić, można tylko ograniczyć. Powiem wam też dziewczyny, z mojego oczywiście doświadczenia, że wcale nie pomaga ograniczanie alergenów w ciąży przykład: gdy byłam z moją pierwszą córką w ciąży (3.5L) pracowałam w ciuchlandzie,więc pełno kurzu, roztoczy, różnych zarazków i bakterii, pracowałam tez na kasie, więc kontaktowałam się z chorymi, choćby przez pieniądze. Poza tym pracowałam tam,aż do 8 miesiąca- urodziłam córeczkę, która miała bardzo delikatną skazę białkową, troszkę kolek ale po lekach i diecie wszystko przeszło, pózniej tez wyszła alergia na czekoladę ale tylko w dużych ilościach, poza tym nic zdrowiuśka jadła wszystko od malucha, jak skończyła roczek nie gotowałam juz jej nic oddzielnie jadła to co my i tak jest do dzisiaj. Po ponad trzech latach urodziłam jej siostrzyczkę. Już nie pracowałam byłam na urlopie, mieszkamy za miastem, więc ekologia cała parą, dużo odpoczywałam, a że miałam straszne mdłości nie jadłam np wogóle słodyczy ale na mleko zawsze miałam zachcianki tak jak w pierwszej ciąży, i urodziłam alergika pełna parą. U mnie na nic się zdała ekologia i świeże powietrze, poprostu!
    Błagam o jakieś przepisy dla matek z maluśkimi dziećmi, bez nabiału, jaj, ryb ale też produktów wzdymających i takich po których boli dzidzie brzuszek typu kalafior, cebula, kapusta itp. Bo wszędzie gdzie szukam owszem są przepisy dla alergików ale mam wrażenie,że już takich które jedzą same,a nie dla tych najmniejszych karmionych tylko piersią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, ale przecież tu są same przepisy dla alergików, popatrz w zakładki, i słodkie, i niesłodkie :) Napisz, co możesz jeść, to znajdziemy jakieś dania.

      Usuń
    2. w sumie to wiem czego nie mogę jeść na pewno czyli nabiał, ryby, jajka, brzuszek boli po dyni, cukini, szpinaku, drożdzach i chlebie na zakwasie, a także po kaszy jaglanej jednakże to ją nie uczula ale powoduje lużne kupki i ból brzuszka, więc nie jem, ostatnio próbowałam jagód w syropie własnej roboty i chyba tez na nic. Żadnych owoców oprócz jabłek i jagód nie próbowałam bo przecież cytrusów i pestkowych nie wolno, a z warzyw jem marchew, burak i ziemniak, królik, kurczak świnka. Tyle jem i tyle próbowałam. W tobie moja jedyna nadzieja bo chodzę głodna i zła na cały świat.

      Usuń
    3. a przejrzałaś tę zakładkę?
      http://www.smakolykialergika.pl/p/dobra-dieta.html

      Usuń
    4. jasne zaraz na samym początku. A mogłabyś mi powiedzieć co ty jadłaś jak dzieci były malutkie i tylko na piersi?

      Usuń
    5. z pierwszym to tylko ryż i indyka, ale to był błąd. Z drugą wszystko prócz alergenów i było dobrze. Najważniejsze, żeby codziennie coś innego, mała miała wiecznie krew w kupie, ale okazało się, że to nie od alergii, czasem dzieci do roku tak mają.

      Usuń
    6. ok mała zasnęła wiec zrobiłam sobie ściągawkę co wolna a czego nie, zastępników itd i jadę jutro na zakupy, będę próbować bo już dość mam tych kuraków :) pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tą stronę

      Usuń
    7. nie jedz kurczaków, no chyba że masz dostęp do "szczęśliwego", lepiej jeść gęsinę, kaczki, jagnięcinę.Zerknij też na listę produktów ostro chłonących pestycydy i te kupuj eko.

      Usuń
  52. tak tak wczoraj przestudiowałam wszystkie zakładki dokładnie i rzetelnie i odstawiam kurczaki marchew i surowe jabłka bo to głównie jadłam i zobaczymy co będzie narazie mała ma ciągle szorstkie policzki po zjedzonych jagodach więc muszę trochę poczekać żeby zobaczyć czy to co odstawiłam ma jakiś sens no i pora na wizytę u lekarza chce zrobić badania. Raz jeszcze dziękuję i pozwolę sobie w razie jakiś wątpliwości nadal do ciebie pisać :) :)

    OdpowiedzUsuń
  53. A ja mam pytanie: córka ma zmiany jedynie na policzkach. Zaczęło się, gdy miała cztery tygodnie. Pierwszy "rzut" był najgorszy: twarz czerwona, potem lekko się łuszczyła i czyściła. Dzisiaj ma pięć miesięcy. karmię piersią. nie piję mleka, jogurty i przetwory mleczne rzadko, ale jem (lekarze twierdzą, że to raczej nie białko), wyeliminowałam banany, cytrusy, kakao, czekoladę, a nawet ogórki kiszone, bo w rodzinie dalszej ktoś niby był uczulony ;)
    Alergolog zdiagnozowała egzemę. Mówi, że córkę coś uczula, ale że na testy z krwi jest za wcześnie. Nie mam kompletnie doświadczenia w tym temacie. Pierwsza córka oprócz ulewania nie miała żadnych niepokojących objawów. od pierwszych urodzin je prawie wszystko (teraz ma trzy lata).

    Najbardziej mnie zastanawia to, że córka ma zmiany tylko na policzkach. Te zmiany nie swędzą. Utrzymują się tylko na policzkach od trzech miesięcy. Rano są bledsze, wieczorem ciemniejsze. Większe zmiany ma na policzku, na którym częściej śpi. Gdy z niego schodzą, przechodzą na drugi.
    Jest pogodna, nie ma problemu z brzuszkiem. I co najważnijesze, podkreslę: nic ją nie swędzi.

    Czy to naprawdę alergia? Powątpiewam, bo nie jestem alergikiem, mąż i starsza córka też nie. Nikt w rodzinie nie był uczulony na mleko i przetwory. Wiem, że alergenów może być mnóstwo, ale zastanawiają mnie te policzki i brak swędzenia.

    Piorę w proszkach antyalergicznych....

    Macie pomysł co to może być?

    OdpowiedzUsuń
  54. Gdyby zmiany były rano bardziej intensywne, to obstawiałabym uczulenie na roztocza, jeżeli to nie to, to może spróbuj dodatkowego płukania przy praniu (co tydzień 60st.) pościeli i ciuszków.
    Jeżeli to kwestia pożywienia, to u mojego syna podziałała dieta eliminacyjna- nie tylko alergeny (a lista jest baaardzo długa), ale również pokarmy/produkty wysokodrażniące, wysokohistaminowe (zawierające dużą ilość histaminy lub podnoszące jej poziom w organizmie- może to mało fachowe określenia, ale nie jestem lekarzem:). Generalnie: odstawione są rzeczy typu pszenica, kakao, kiszone ogórki, kwaszona kapusta, czerwone mięsa, przyprawy takie jak papryka (nawet słodka), itp.itd. oraz PRZEDE WSZYSTKIM chemia w jedzeniu. Syn potrafi dostać mega wysypki po zwykłej duszonej kapuście z koperkiem, jeżeli żywa jest kupiona w sklepie, czy na bazarku. Czasem tylko swędzenie, bez wysypki. Pozostaje nam samodzielne wyhodowanie lub pozyskanie od znajomych (nie mam sklepów eko w zasięgu). Podobna rzecz ma się z mięsem, wędlinami. Czytam absolutnie wszystkie metki, od tej na suszonym majeranku, po te na lizakach. I nie kupuje tych, które mają niepożądane Ecośtam. Oraz tych, których skład jest dłuższy niż 2-3 linijki:) To wszystko jest żmudne, czasochłonne, często niemożliwe i przeraża, ale działa!

    Kwestii pielęgnacji skóry i porządków domowych pod kątem alergii wziewnych i azs to kolejny temat-rzeka..

    Aha - mi też się wydawało, że alergikiem jest mąż, a ja nie. Po wnikliwym śledztwie okazało się, że w rodzinie, z każdej strony, CO DRUGA osoba (dorosła) twierdzi, że coś jej nie służy, albo jest "lekko" uczulona, a że da się z tym żyć, to nikt szczególnie się nad tym nie rozczula;) Mi (pierwsze badania w kierunku alergii w życiu) wyszło również "co nieco" na zwykłych badaniach z krwi, swoją drogą ciekawe, na ile rzeczy niestwierdzonych byłam uczulona w dzieciństwie.. Szkoda tylko, że kumulację z obydwu rodzin odziedziczył mój syn:(

    Ciekawostka, może ktoś się też tak miał: syn w 1 i 2 roku życia w okresie od II poł. kwietnia do I poł. czerwca drapał się do krwi po nocach i nie spał, testy z krwi miał robione od początku co pół roku i dopiero w 3cim roku życia (poza innymi alergenami) wyszło i to od razu bardzo wysoko, uczulenie na pyłki brzozy, i w tym roku, w analogicznym okresie, do objawów dołączyła wysypka oraz katar i łzawienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny komentarz :) dziękuję.
      Jeśli chodzi o testy, to niestety nie jestem ich fanką, bo potrafią być niemiarodajne. Ufam testom skórnym, no ale te się robi u starszych dzieci.

      Usuń
  55. Anonimowy, dzięki. Odpiszę Ci, bo zainteresowałaś się moim postem :)
    Koleżanka mi podpowiedziała, żeby wyrzucić kwiaty z pokoju,w którym córka śpi. Wyeliminowałm też kurczaka z diety (mieso kurczaka, dedukując, że w ciąży z pierwszą córką nie mogłam na niego patrzeć, wiec moze cos w tym jest). O dziwo od tygodnia skóra jest czysta. Z dnia na dzień było lepiej, a teraz jest niemal doskonale (ma dwie drobne krostki: nic więcej). Nie wiem, czy to jeszcze nie za szybko na radość, ale...jeszcze nigdy tak dlugo skóra nie była czysta!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Jesteś boska ! Popieram gorąco , szczególnie długie karmienie piersią ! Ja jestem już czwart rok na diecie ze względu na karmienie piersią- najpierw synka przez 2lata i 5 miesięcy ,a teraz córeczki.Karmiąc synka wiele razy odbierałam zdumione i zdegustowane spojrzenia innych matek i kobiet, ale się zaparłam i koniec. daga tree

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daga Tree, bardzo dziękuję, ale z boskością nie przesadzajmy ;D Tak, ja też jest jestem fanką, a nawet fanatyczką karmienia piersią. A zdegustowane spojrzenia po prostu miej w nosie, o! :)

      Usuń
  57. Dziękuje:)))
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego bloga oraz informacji w nim zawartych. Chciałabym się podzielić z Tobą moimi doświadczeniami i mam nadzieję że pomożesz mi pójść właściwą drogą. Otóż, nie wiem od czego zacząć....
    Jestem mamą 2,5-letniej Majeczki. Alergię (nieleczoną) mam odkąd pamiętam. Niestety nikt nie potrafił mnie pokierować w tym temacie a sama nie miałam chyba wystarczającej wiedzy żeby podjąć jakiekolwiek leczenie. Teraz sprawa jest już u mnie poważna, natomiast drugoplanowa.
    Najważniejsza jest teraz dla mnie córka i to żeby zadbać o nią tak mocno jak tylko potrafię, żeby w dorosłym życiu umiała poradzić sobie z alergią sama. W zasadzie to jeszcze do końca nie wiem jak daleko jest posunięta ta alergia. Do 20 mscy karmiłam córcie piersią. Problem zauważyłam gdy zaczęłam wprowadzać Mai jajko do diety. Na policzkach robiły jej sie takie suche czerwone plamki, które natłuszczane znikały. Usłyszałam wtedy od pediatry że to jest tak niewielkie, że minie i nie ma się czym przejmować. Obserwowałam córkę cały czas. Niby przez jakiś czas był spokój miała ładną buźke, ale zauważałam reakcje alergiczne na kosmetyki np. zwykłe drogeryjne dla niemowląt. Zaniepokoiłam sie,gdy w czerwcu tego roku na rączce w okolicy łokcia pojawiła sie taka jakby wysypka (krostki w kolorze ciała o regularnych kształtach). Dostałam od pediatry maść do natłuszczania ( stwierdziła że wygląda to jakby ją np. uczulił proszek). Do dermatologa wybrałam sie gdy zmiany zaczęły robić sie czerwone o nieregularnym kształcie. Plus do tego na buźce zaczęły znów sie robić pojedyncze czerwone suche place. Usłyszałam diagnozę alergia-atopowe zapalenie skóry. Lekarz kazał wyeliminować wszystkie potencjalne alergeny o których tak pięknie opowiadasz w swoim blogu. Jesteśmy na diecie miesiąc natomiast krostki z raczki ani myślą o zniknięciu. Buzka bardzo mocno natluszczana (oillatum) ładnie się wygładziła. Chce zrobić teraz kolejny krok, ale nie chce popełnić żadnego błędu. Sama mam przykre doświadczenia z lekarzami, którzy bardzo często olewają sprawę i problem. Zapisałam córkę do tak myślę dobrego alergologa, przez telefon Pani w rejestracji powiedziała że już rocznym dzieciom robią testy skórne. Przeczytałam w Twoim blogu, że u dziecka 2,5-letniego to za wcześnie na takie testy. Nie chciałabym narażać córki na niepotrzebne nerwy. Chciałabym dlatego prosić Cie o rade od czego najlepiej zacząć.
    Heh, musiałam się chyba wygadać, ale tak bardzo spodobał mi się Twój blog, że przelałam wszystkie myśli które tak mocno kłębiły mi się w głowie......chyba jeszcze nie wszystkie.....mam jeszcze wiele pytań.....ale od tego zacznę:)
    pozdrawiam bardzo cieplutko Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję :)
      Nie natłuszczaj skóry Majce, tylko nawilżaj.
      Jeśli mówią, że zrobią roczniakowi testy skórne - od razu odwołuj wizytę.
      Ale co Majka je, od czego jej się pogorszyła skóra? Znajdź to, usuń na parę miesięcy i będzie dobrze. A może reaguje skórą na roztocza?

      Usuń
  58. W zasadzie je cały czas to samo, nie zauważylam pogorszenia po konkretnym produkcie. Dermatolog kazał wprowadzic mleko kozie i wyeliminowac wszystko co krowie. Jestem w kropce nie wiem od czego zacząć. Jakie testy polecilabys w tym wieku 2;5 roku. Chcialabym sie na czymś oprzeć,bo narazie mam tylko zalecenie od dermatologa-dieta. Najbardziej niepokoją te krostki na raczce które nie chcą nawet przy tej diecie zejść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się tą rączkę, organizm musi mieć wentyl ;)
      To może zróbcie testy z krwi, ale nie panel, tylko specyficzne IgE na te produkty, które wydają Ci się podejrzane.

      Usuń
  59. A jakie kosmetyki polecilabys do pielegnacji? Kapie córkę w emolientach i tak jak pisałam używam kremów typu oilatum (wspominalas o nawilzaniu)?.Zacznę tak jak poradzilas od zrobienia wskaźnika IgE. Słyszałam że robi się jakieś ogólne IgE tzn pokazuje on tylko czy dziecko jest w ogóle na cos uczulone (pokazuje jakas norme)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydło, zwykłe mydło ze sklepu eko, szare wręcz. na pewno nie oilatum ;) Ale marki tak konkretnie to napiszę Ci w prywatnym mailu :)
      Tak, najpierw ogólne, a żeby nie kłuć wiele razy to można od razu na specyficzne IgE tych pokarmów, które podejrzewasz. Nie polecam panelu.

      Usuń
  60. Trafiłam na Pani blog. Jest super i są bardzo pomocne informacje. Jednak, żeby to było takie proste.
    Jestem mamą 3 letniej córki, która podobno ma alergię na mleko krowie i na gluten. Ma równiez AZS. Przez ponad dwa lata jest na diecie bezmlecznej i bezglutenowej. Pije od 9 m-ca Nutramigen 2. Wszelkie badania czy to skórne czy z krwi wychodzą negatywnie, a niestety ciągle ma problemy ze skórą, głównie na twarzy oraz pod kolankami. Czerwone powieki, łuszczące się, popękane uszka. Są okresy ładnej skóry ale to jest rzadko generalnie ma okresy, kiedy te plamy sie nasilaja. Zakres jej produktow, ktore je jest bardzo krotki. Chcialabym zaczac dawac produkty mleczne badz gluten ale ciagle ma jakies plamki i nie bedzie w sumie wiadomo czy to nie od tych nowych produktow.
    Czy istnieje możliwość uzyskania namiaru na Pani alergolog?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namiary na alergologa mogę podać w mailu. Ale proszę nie oczekiwać, że lekarz sprawi, że coś będzie można jeść, jak nie można. Poza tym przy azs skóra nawet bez alergenów może wyglądać źle, taka choroba. Przede wszystkim pozbyłabym się z domu siedlisk roztoczy.

      Usuń
  61. Witam:)
    Na tego bloga trafiłam zupełnie przypadkiem desperacko szukając jakiś smakołyków dla mojego 1,5 rocznego alergika. Jestem bardzo milo zaskoczona jakością i ilością tak przydatnych informacji, rad i smakowitych pomysłów. Zaglądam tu ostatnio bardzo często.
    Choć mam wrażenie, że o alergii wiem już sporo, to jednak w przypadku mojego synka wciąż czuję, ze jestem jak to przysłowiowe dziecko we mgle. Mam w głowie mętlik. Wszystko, co robimy nie przynosi żadnej poprawy dłuższej poprawy stanu skóry synka, u którego w maju zdiagnozowano AZS . Dlatego też piszę, żeby podzielić z Tobą moimi doświadczeniami i mam nadzieję że pomożesz mi znaleźć właściwą drogą.
    Pierwsze zmiany pojawiły się na buźce w postaci suchych szorstkich , zaczerwienionych (zwłaszcza po przebudzeniu placków) jak maluch miał niespełna 3 m-ce. Wtedy pediatra zalecił natłuszczanie i powiedział, że to jest tak niewielkie, że minie i nie ma się czym martwic. Obserwowałam synka przez cały czas. Raz było lepiej, raz gorzej. W maju zaniepokoiła mnie zmiana która pojawiła się na pleckach(drobne krostki w kolorze ciała z płynem). Walczyliśmy z nią długo, ale udało się ją pokonać antybiotykami przepisanymi przez dermatologa. Ale potem pojawiły się kolejne na buźce, łokciu i brzuszku. Wtedy wybraliśmy się do alergologa. Skierował nas na testy z krwi (panel wziewny i pokarmowy), które wyszły negatywne. Zalecił dietę eliminacyjną. Zastąpiliśmy więc zwykłe mleko nutramigenen, potem pepti – żadnej poprawy(obecnie za namową innego dermatologa jesteśmy na diecie bezmlecznej – również beskutecznie). Odstawiliśmy z diety prawie wszystko, co może być potencjalnym alergenem. Lista produktów, które jemy jest króciutka. Jeśli nawet wprowadzam jakąś nowość to i tak nie wiem czy ona go uczula czy nie, gdyż wciąż ma na skórze zmiany, policzki chropowate… Wciąż się zastanawiam czy może zjeść jajko, albo jakąś rybę.. a może uczulają go roztocza?? I tak jest od ponad pół roku. Dieta nie daje efektów. Próbowałam też walczyć z roztoczami, myśląc, ze jest to reakcja skórna na roztocza. Stosowałam preparat antyroztoczowy (Allergoff) , ale też nie przyniósł wyraźnej poprawy.
    Nadal męczymy się ze zmianami, wysypkami, świądem, uporczywym zwłaszcza w nocy. Stosujemy przeróżne preparaty do pielęgnacji ciała atopika. Troszkę pomagają, łagodzą świąd, ale chwilowo…Mam wrażenie, że nic nie działa na skórę synka tak jak powinno…
    Rozpisałam się, ale chyba musiałam przelać to, co leży mi na sercu…Ten mętlik w głowie, co można, a czego nie….Czy robię coś dobrze czy żle…
    Pozdrawiam ciepło,
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplementy :)
      Jeśli wprowadzasz nowość, a stan skóry się nie zmienia, no to raczej nie uczula, bo by się pogorszył :)
      Zamiast chemii w postaci alergoffa, kupiłabym pokrowiec antyroztoczowy. Gadam o nim, jakby mi ktoś płacił, ale to nie dlatego, bo nikt mi nie płaci. Po prostu po założeniu tych pokrowców poprawiło się także mnie, i to bardzo :)
      Na pewno wszystko robisz dobrze, a zmiany skórne wkrótce się zmniejszą, a może i znikną.
      Głowa do góry :)

      Usuń
    2. Dziekuję za odpowiedź:)
      Coraz bardziej skłaniam się ku alergii na roztocza. Zwlaszcza, że problemy skórne nasiliły się wraz z początkiem okresu grzewczego i te czerwone policzki po przebudzeniu... Martwi mnie też obecność kotów w domu. One przecież też mogą być źródłem naszych problemów skórnych... Ehhh szczęsliwe te mamy, które znają alergen... Ale jeśli to alergia na te nieszczęsne roztocza to czy ścisła dieta jest bardzo istotna?

      Usuń
    3. Gdy czytam Twoją historię to tak jak bym czytała o sobie. Mamy dokładnie to samo. Wszystko zaczęło się gdy mały miał 2,5 miesiąca. Zaczęło się od buźki, a potem weszło na ciałko. Nic nie pomagało. Teraz po drastycznych zmianach przy kąpieli, dobraniu emolientów itp. jest lepiej. Nie możemy wyleczyć brody i jest kilka plamek na plecach. Nie wiem co będzie dalej i boję się każdego dnia. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  62. Cieszę się, że znalazłam Twojego bloga. Jest tu wiele cennych rad. Zaczęłam już niektóre stosować. W domu nie tylko synek, ale i my ubieramy się w białe bawełniane koszulki. Zmieniłam też pościel na białą bawełnę itp. Od kilku miesięcy próbuję rozszerzyć dietę ale bezskutecznie. Próby nie przeszły brokuły, ryż, kaszka kukurydziana. Do diety z twojej listy wprowadziłam teraz cukinię. Na razie jest ok, ale to dopiero cztery dni. Trzeba czekać. Pozdrawiam i dziękuję, że mam się na czym opierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry, będzie dobrze :)

      Usuń
  63. Wysłałam maila z prośbą o namiar na Waszego alergologa.

    OdpowiedzUsuń
  64. Witam serdecznie. Mój synek Wojtuś ma 4 miesiące i męczy go alergia. Z moich obserwacji wynika, że jest uczulony na mleko, jaja, pomidory. Byliśmy u czterech pediatrów i dermatologa, ale żaden nie zalecił nam badań. Czy mogę prosić o informacje które z badań wymienionych wyżej można zrobić takiemu maluszkowi? Jutro odbieram wyniki badania krwi na alergeny pokarmowe (sama wymyśliłam, że je zrobimy) ale dopiero po oddaniu krwi dowiedziałam się, że jest to niewiarygodne badanie u takiego maluszka. Niestety pielęgniarka w laboratorium nie raczyła mnie o tym poinformować, widać zarobek jest ważniejszy niż dobro małego pacjenta. Będę ogromnie wdzięczna za pomoc.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po co w ogóle męczyć dziecko badaniami? Jeśli dobrze się rozwija, a mama zaobserwowała, na co jest uczulone, to wystarczy unikać alergenów.

      Usuń
  65. No pewnie, że nie chciałabym męczyć dziecka gdyby wszystko było ok, ale nie jest. Odstawiłam alergeny, które wymieniłam, jest poprawa, ale nie znaczy, że jest dobrze. Pojawiły się czerwone suche place na szyi, dekolcie i w zgięciach kolan, wcześniej były na twarzy i rączkach (teraz w tych miejscach jest znacznie mniej zmian). No i Wojtuś zaczął budzić się w nocy, bardzo nerwowo macha rączkami i nóżkami, ogólnie jest niespokojny.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie najlepiej odwiedzić bardzo dobrego alergologa - może podawany jest jakiś ukryty alergen, może "weszło" uczulenie na roztocza.

      Usuń
  66. Liczyłam na dobrą radę, ale się przeliczyłam no cóż...
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem filmoznawcą, nie wróżką.

      Usuń
  67. Mam pytanie, moja córeczka ma 9 miesięcy i trudne próby rozszerzania diety. Jest na nutramigenie, gdyż musiałam zrezygnować z karmienia piersią. Poza sokiem z marchewki nic nie uczuliło jej od razu (zmiany na skórze po pierwszym podaniu). Czasem zmiany na policzkach pojawiały się dopiero po 3, 4 razie ( np po sinlacu, gotowanej marchewce, króliku). Zastanawiam się czy dobrze by było podawać jej te produkty raz na jakiś czas w niedużej ilości. Czy w przypadku alergii pokarmowej takie działanie może mieć efekt odczulający tak jak w przypadku alergenów wziewnych? Co o tym myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza alergolog mówi, że czasami to się sprawdza. Ale u Was trzeba by najpierw sprawdzić, o co chodzi. Ogólnie rzadko coś uczula za pierwszym razem - nie ma jeszcze przeciwciał, dopiero muszą się wytworzyć. Jeśli jednak coś ewidentnie uczula, to nie ma co testować "teorii szczepionki". Można to zrobić tylko wtedy, gdy przy podawaniu małych ilości nie ma reakcji, a przy większych jest. U nas tak było z żółtkiem, więc podawałam po szczypcie co jakiś czas, w zupie na przykład. Nie wiem, czy to dzięki temu, czy też po prostu alergia na żółtko poszła razem z marszem alergicznym, ale moje dzieci mogą żółtko. Tak też było z masłem. Córeczka jest też chyba za mała jeszcze na takie "odczulanie", teraz w ogóle nie powinna dostawać żadnych alergenów.

      Usuń
  68. Świetny post. Kompendium wiedzy na temat alergii z całą pewnością pomoże wielu rodzicom.
    Yerba, nasz synek ma alergię na mleko, jajka, miód, czekoladę. Do przedszkola (prywatnego) poszedł w wieku 2,5 lat. Nie zanosiliśmy swojego jedzenia. To przedszkole kupowało wszystko co było niezbędne. Mleko krowie, zastępowali kozim, a jajka kurze przepiórczymi itd. Generalnie starali się zastępować szkodliwe składniki podobnymi zamiennikami, a gdy nie byli w stanie to serwowali szkrabowi coś innego niż reszcie. Tylko raz było mu smutno jak zamiast naleśników z czekoladą, bitą śmietaną i bananami dostał placki z samymi owocami.

    OdpowiedzUsuń
  69. Witam serdecznie. Moja 3,5 letnia córcia, która jest poważnym alergikiem i pokarmowym i wziewnym od 4 miesięcy ma problemy z brzuszkiem, a mianowicie: wzdęty brzuch, tłuste i śmierdzące stolce, wzdęcia, częste gazy, często skarży się również na ból brzucha. Od 2 tygodni bierzemy kreon i probiotyki niestety nie widzę poprawy. Jednego dnia są 3 wodniste kupy, a następnego wcale.
    Robiłyśmy badania: AST- 38, FT3- 4,84, Amylaza-34, Lipaza-24, LDH- 222. Proszę o radę, bo nie wiem jak mam dziecku pomóc, kiedy mówi, że boli brzuszek:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy w związku z alergią dziecko jest na diecie eliminacyjnej? Jeśli tak, to albo gdzieś jest ukryty alergen, albo trzeba zrobić badanie kału na pasożyty. Czy coś się wydarzyło te 4 miesiące temu? Przy alergii trzeba się bawić w detektywa.
      Wyniki badań to rzecz dla lekarza, można sprawdzić wstępnie samemu, jeśli na wyniku podane są normy.

      Usuń
  70. Dziękuję:)Tak, dieta eliminacyjna bez jajek, pomidorów, orzechów, mleka, soi, wołowiny, kurczaka itd. Robiłyśmy badanie kilka razy, pasożytów nie znaleziona, a i tak nasza lekarz na wszelki wypadek kazała wziąć lek i nic nie pomogło niestety:( Tak, od września do końca października chodziła do przedszkola. Na początku września miała jelitówkę z biegunką i wymiotami i mam wrażenie, że od tego momentu brzuszek sobie nie radzi:( Czy ma Pani dobrego alergologa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dobrego alergologa.
      Zdarza się, że po jelitówce coś zostaje, ja po jelitówkach zawsze długo (ok. 2 miesiące) podaje probiotyki - jeden "grzybowy" (s.boulardii), drugi lactobacilusowy ;)

      Usuń
    2. Czy mogę poprosić o namiary? Ja podawałam Sanprobi, a teraz acidolac.

      Usuń
    3. Namiary to na maila, proszę napisać.
      Tych probiotyków nie znam, dawałam np. enterol i beneflorę albo dicoflor.

      Usuń
    4. Napisałam-dziękuję:)

      Usuń
  71. Dodam jeszcze, że nie wprowadzałyśmy do diety żadnych nowych produktów. Robiłyśmy nawet badania na celiakie-wyszły negatywne.

    OdpowiedzUsuń
  72. W jakim wieku są Pani dzieci?
    Czy alergia trochę odpuściła?
    U nas niestety nastąpił marsz alergiczny i córcia dodatkowo ma astmę. Od czerwca była leczona sterydami i singularem...zastanawiam się, czy te lekarstwa dodatkowo nie podrażniły jej brzuszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 i 11, syn ma klasyczny marsz, ale też bardzo silną alergię i azs, spore IgE całkowite itd., ale zaczęło się nieźle poprawiać tak po piątych urodzinach. Córka znacznie mniej uczulona.

      Usuń
  73. Mam dwójkę alergików, podobno, bo tak jak patrze na to co Pani napisała to się zastanawiam, bo z badań to mieli robione IgE całkowite i kał badany, no poza zwykła morfologią. Mamy dietę, z wykluczeniem prawie wszystkiego, Córka ma spuchniętą śluzówkę nosa, bez diety bóle brzucha, oboje obsypuje, jeśli jedzą coś nie tak mają plamy na języku. Biorą leki ale mam wrażenie, ze nie do końca skuteczne, gdyż co i rusz coś. Leczymy się Państwowo, ja lekarzem nie jestem więc trudno mi dyskutować z alergologami. Mam wrażenie, ze jestem za głupia i za biedna na bycie matka alergika.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani Wiewióro! ;)
      Zerknęłam na Pani bloga (bardzo fajny :)) i jeśli daje Pani dzieciom to, co Pani na tym blogu pokazuje (miód, orzechy etc.) to proszę się nie dziwić, że nie ma totalnego sukcesu, a dzieci muszą być na lekach. Nie ma znaczenia, czy leczymy dzieci państwowo czy prywatnie, wszystko zależy od lekarza, na którego trafimy. I proszę nie mówić, że jest Pani na coś za głupia! Gdyby miała Pani jakieś pytania - proszę pisać na smakolykialergika@wp.pl
      PS. Trudno nie być zbyt biednym na alergię - ceny specjalnych produktów i leków są kosmiczne :( Litr "mleka" roślinnego 12 zeta! Muszę spróbować te słonecznikowe z Pani bloga.

      Usuń
  74. Mam pytanie, jeśli można,
    przy karmieniu piersią drugiego dziecka, napisała Pani, że unikała podstawowych alergenów, czyli rozumiem że mleka, jaj, soi, cytrusów, orzechów. Ale czy była też Pani na diecie bezglutenowej i jak długo utrzymywała Pani te diety karmiąc piersią? Drugie pyt to czy tych kupkach dziecka z krwią normalnie szczepiła Pani dziecko, czy szczepienia były odroczone? Ja do tej pory karmię piersią i jestem od początku na diecie bezmlecznej. Teraz pojawiły się strzępki krwi w kupce mojego 6 miesięcznego synka, podejrzewam że na jajka ale problemy zaczęły się od momentu próby wprowadzania kaszy manny, teraz mam wrażenie że uszkodzone jelitka są wrażliwe na wszystko.
    Aha czy przy kupkach z krwią wprowadzała Pani dziecku nowe pokarmy tzn: marchewkę, ziemniaczka itd.? Pozdrawiam i bardzo proszę o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem powiedzieć, czy chodzi o gluten czy pszenicę, ale skłaniałabym się ku temu drugiemu. Tak, wprowadzałam nowe pokarmy, bo okazało się, że krew w stolcu nie była spowodowana alergią.

      Usuń
    2. Jeśli Pani może proszę napisać jaka była przyczyna u Pani dziecka krwi w stolcu i czy Pani podczas karmienia piersią była na diecie bezglutenowej? Pozdrawiam

      Usuń
    3. Przyczyna nieznana ;) Podobno niektóre dzieci tak mają. Mówi się, że w mleku matki jest jakiś antykoagulant, który może tak działać, że w stolcu pojawiają się pasemka krwi. Oczywiście dotyczy to kupy zdrowej, bo jak jest nieprawidłowa, to trzeba się zastanowić, jaki może być tego powód. Miało zniknąć po 1 urodzinach i tak się stało.
      Nie, nie byłam na bezglutenowej, ale nie jadłam pszenicy.
      pozdrawiam

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję za odpowiedź, a od kiedy u pani dziecka zaczęła pojawiać się ta krew bo u nas w 6 miesiącu i co to znaczy zdrowa, u nas zazwyczaj wygląda normalnie czasami trochę śluzu, jeszcze spróbuję odstawić jajka a może samo białko. Będę również starała się unikać mąki pszennej Pani przykładem, ale czy to znaczy,że już nie upiekę ciasta bo przecież jest to mąka pszenna a ja je tak uwielbiam, czy Pani także z tego rodzaju słodkości musiał wtedy zrezygnować?A jak długo jeśli można jeszcze wiedzieć karmiła Pani wtedy swoje dziecko i czy przez cały ten okres trzymała się Pani tych rygorystycznych diet. Przepraszam za tyle pytań i bardzo bardzo dziękuję za odpowiedź. Aha czy może jeszcze Pani napisać czy z powodu tej krwi odraczała Pani szczepienia czy dziecko miało je w normalnym trybie?Pozdrawiam

      Usuń
    5. Niestety, nie pamiętam kiedy. U syna się nie pojawiała, a u córki też chyba jakoś ok. 6 miesiąca. Normalna kupa, czyli zdrowa, nie zielona, spieniona, cuchnąca etc.
      Odstawiłabym jajko.
      Proszę użyć mąki orkiszowej, mieszanki owsianej i żytniej etc.
      Nie odraczałam szczepień, nie widzę związku między krwią w kupie a szczepieniami, ale może nie powinno się wtedy szczepić - nie mam pojęcia.

      Usuń
    6. Bardzo Pani dziękuję za odp. Jeśli można proszę jeszcze napisać jak długo Pani karmiła i czy do końca była Pani na diecie. Na pewno skorzystam z przepisów z Pani książki. Czy w razie czego można kontaktować się z Panią poprzez maila?

      Usuń
    7. Syna ponad rok, córkę dwa lata, tak do końca byłam na diecie. Mam nadzieję, że przepisy z książki będą przydatne. Oczywiście, zapraszam do kontaktu mailowego :)

      Usuń
    8. jak Pani tą dietę wytrzymała, bez przetworów mlecznych, bez jajek bez ryb, maki pszennej czyli normalnego pieczywa i ciast. Ja z dnia na dzień tracę na wadze ale chciałabym karmić przynajmniej rok

      Usuń
    9. Ja nie narzekałam na to, że tracę tłuszczyk ;) i jakoś się przyzwyczaiłam, teraz ogólnie unikamy pszenicy.

      Usuń
    10. Dziękuję za wsparcie, może to rzeczywiście kwestia wprawy i przyzwyczajenia, ale wtedy chyba trzeba brać wapń w jakiejś postaci żeby nie dostać osteoporozy?

      Usuń
    11. Nie ma za co, matki alergików powinny się wspierać :)
      Jeśli będzie Pani miała niedobory wapnia (pojawią się jego objawy, wyjdzie w badaniach), to zapewne lekarz zaleci jakiś suplemencik. Ja wysypywałam sobie proszek z kapsułek Calperos, popychałam witaminą D z kapsułki i jakoś to było. Tzn. w czasie niefortunnego i zupełnie niepotrzebnego megaograniczenia diety przy karmieniu syna, kiedy to osiągnęłam mityczny rozmiar 0 ;)
      A tu ma Pani troszkę o pozanabiałowych źródłach wapnia:
      http://www.smakolykialergika.pl/2014/01/pozanabiaowe-zroda-wapnia.html

      Usuń
    12. Nie mogłam wcześniej odpisać. Dziękuję za wszystkie wskazówki i dziękuję za książkę. Na pewno skorzystam z cennych przepisów. Niestety w ciągu ostatnich 2 dni przekonałam się, że muszę pozostać na diecie bezglutenowej. Po chlebie żytnim cera dziecka wyraźnie atopowa, czerwona i szklista. Proszę napisać czy w każdym Pani przepisie mąkę zwykłą można zastąpić bezglutenową i ewentualnie jaką? Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    13. A czy to był chleb pieczony przez Panią?
      Tak, można zastąpić, mam takie informacje od Użytkowniczek. Na przykład mixem C albo mieszanką mąk bezglutenowych w mniej więcej równych proporcjach: sorgo, jagła, gryka, ryż słodki i skrobia ziemniaczana lub kukurydziana. Trzeba pokombinować. Można też podobno upiec chleb z mąki gryczanej, ktoś podzielił się ze mną przepisem. Jak znajdę ten przepis, to go przetestuję i wrzucę wpis.

      Usuń
    14. Będę próbować, ale niestety u mnie mix c odpada bo mój starszy syn uczulony jest na białko łubinu które się tam znajduje a ja na grykę

      Usuń
    15. To może spróbuje Pani mąki kukurydzianej i skrobi kukurydzianej w proporcji 2:1?

      Usuń
  75. Mój synek niestety też jest alergikiem. Za 2 tygodnie skończy 6mcy (aktualnie karmię go wyłącznie piersią) więc zbliża się pora rozszerzania diety, a ja mam wrażenie, że jesteśmy na to zupełnie nieprzygotowani. Odstawiłam już dużo produktów - m.in. mleko i przetwory, jaja, jabłko (bo na pewno go uczula), banany etc. Ostatnio postanowiłam odstawić też gluten, bo nadal (choć w mniejszej ilości niż kiedyś) ma wysypkę (szczególnie na zgięciach, pachwinach, policzkach i przy czole). Dodatkowo od ok. 2 mcy ma brzydką kupkę (czasem jest wodnista i zielona, a czasem żółta z widocznym śluzem). Zgłaszałam problem pediatrze, ale jakoś się tym nie przejęła i kazała obserwować dziecko i podawać 5 kropelek Dicofloru. To moje drugie dziecko, więc wiem jak powinna wyglądać kupka niemowlaka w tym wieku. Chciałabym całkowicie wyprowadzić go z tej wysypki i brzydkiej kupki przed podaniem pierwszych nowych produktów, ale mam wrażenie, że tak się nie da. Nie wiem co robić, a mam wrażenie, że lekarze w ogóle się nie przejmują moim synkiem. Wydaje mi się, że za mało przybiera na wadze (jak się urodził ważył 4670 i 61 cm, a aktualnie 7700 i 69cm) choć jest wesołym i spokojnym dzieckiem i nie wygląda na 'mizernego'. Nie wiem za bardzo co mam dalej robić. Ciężko mi zidentyfikować na co jeszcze może mieć alergię. O tym, że trzeba robić jakieś badania dowiedziałam się z tej strony - niestety nikt z lekarzy nie zalecił mi tych badań wcześniej tylko kazali obserwować i odstawiać produkty, które uczulają. Będę wdzięczna za ewentualne rady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten dicoflor to akurat dobry pomysł ;) Nie wiem, co Ci radzić... Nie wiem, co jesz, może jest jakiś alergen ukryty, a może to roztocza. Czy kupa się popsuła z jakiegoś powodu (infekcja, nieudana prowokacja)? Gluten jako alergen wydaje mi się przeceniany, mam wrażenie, że nie o gluten, a nowoczesną pszenicę tu chodzi. W każdym razie nie wiem, jakiej rady oczekujesz, co Cię niepokoi.

      Usuń
  76. Myślę, że to chyba już brak sił i stąd ta prośba o radę:) jakąkolwiek:)...nic to trzeba dalej szukać i walczyć:)To co obserwuję...wysypka ustępuje po odstawieniu - mleka, jaj, jabłka i glutenu (być może wystarczyłoby odstawić tylko pszenicę), ale kupka popsuła się zupełnie bez powodu. Idę z malcem w tym tygodniu do lekarza i poproszę o skierowania na wszystkie badania o których pisałaś (ewentualnie wykonam je prywatnie). Zastanawiam się, czy to możliwe, żeby mój synek obok alergii, którą trochę już 'wyciszam' (stąd mniejsza wysypka) miał jeszcze jakiegoś pasożyta lub grzyba, na którego moje działania eliminacyjne nie wpływają? Jeżeli miałaś jakieś doświadczenia w tym zakresie będę bardzo wdzięczna za Twoje przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
  77. A i jeszcze jedno, czy w sytuacji, gdy nie uda się doprowadzić do tego by kupka wyglądała jak należy, można wprowadzać nowe pokarmy i wówczas obserwować czy stan skóry/kupek się jeszcze nie pogarsza? Czy z nowymi pokarmami czekać, aż do całkowitego zniknięcia wysypki i brzydkich kupek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja mam dla Ciebie rewelacyjną radę: wyluzuj się :)
      Wątpię, że to pasożyt, ale może przerosła candida i rozregulowała się naturalna flora bakteryjna jelit. Poza tym pamiętaj, że dziecko może potrzebowac nawet 2 miesięcy, żeby się oczyścić. Cierpliwości. Tak, wprowadzać nowości i patrzeć, czy się nie pogarsza. Ale bez pośpiechu i nacisków, przede wszystkim musisz wybadać, czy dziecko jest gotowe na nowości - czy ciekawie patrzy na jedzenie "dorosłe" etc.

      Usuń
    2. Piszę bo może się komuś przyda...mi trochę czasu zajęło żeby dojść co wpływa na (wyżej opisane) wodniste lub śluzowe kupki. Okazuje się, że mój synek ma uczulenie na Cebion - po odstawieniu którego już po 2 dniach było widać różnicę.

      Usuń
    3. Anonimko, bardzo dziękuję za cenny komentarz! :) Mamy często nie wierzą, że nawet leki antyhistaminowe mogą uczulać, jeśli są w syropie :/

      Usuń
  78. Jeśli mogę doradzić, moja alergolog w takiej sytuacji kazała mi przejść bezwzględnie na dietę bezglutenową a jeśli to nie pomoże to zrezygnować z karmienia piersią i podać bebilon pepti a jeśli go nie będzie tolerował to nutramigen. Dicoflor też nie pomoże jeśli uczula gluten a często jest on przyczyną właśnie takich dolegliwości. Jeśli to się nie wyciszy to każdy inny pokarm może uczulać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego kazała zrezygnować z karmienia piersią?

      Usuń
  79. Dziękuję za wszystkie rady:)Wydaje mi się, że karmienie piersią jest dla maluszka najlepsze, więc mam nadzieję, że nie będzie konieczności odstawienia go od piersi. Wczoraj chyba miałam kryzys, bo dziś jest już lepiej - widzę, że skóra porównując do tego co się działo 2mce temu jest w znacznie lepszej kondycji i mam rozeznanie czego na pewno nie jeść:) A o kupce porozmawiam jeszcze z pediatrą i poproszę o skierowanie na badania w kierunku candida.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że karmienie piersią jest najlepsze, zwłaszcza dla małego alergika. Ale pewnie czasem są jakieś wskazania do butelki. Ciekawe jakie, jeśli chodzi o alergię, bo ja takich nie znam. Oczywiście prócz takiego, że matka lubi sobie pojeść alergenów ;) Nie wiem, czy istnieje na nfz jakieś badanie na candidę, ale wiem, że wozi się kupę do sanepidu na posiew - o ile pamiętam, to płatne badanie.

      Usuń
  80. Dzień dobry,
    po przeczytaniu komentarzy powyżej, postanowiła również opisać przypadek moich dzieci. Lekarze nie są zgodni, co do leczenia, a ja nie wiem co mam robić...
    Mój syn, ma prawie 4 lata, ma stwiedzone AZS. Jego skóra jest zazwyczaj szorstka, na zgięciach łokci pojawiają się czasem czerwone plamy, a skóry wokół ust jest czerwona, czasem łuszcząca się. 2 tyg temu pojawiła się wysypka, na szyi, policzku i brzuchu. Potem skupiska czerwonych plamek pojawiły się na pośladkach i zgięciach łokci. Skóra wokół ust pogorszyła się, pojawiły się rany. Nowego nic nie jadł, chociaż mam wrażenie, że po mięsie doprawionym lekko przyprawą z dodatkiem papryczki chilli, to się wzmagało. Lekarz przepisał baneocin na usta, resztę smarować 2 razy dziennie. Krem pomaga, ale jak go odstawie na 1 dzień, usta znów się szybko pogarszają. Kąpie go w mące ziemniaczanej, smaruje kremem własnego wyrobu, który składa się jedynie z masła shea, oleju z pestek winogron i olejku herbacianego. Mówiłaś o nawilżaniu skóry, czyli jakie kremy? I w czym go kąpać? Ma też problem ze skórą na głowie, ciągle się łuszczy i nie wiem co powinnam na to stosować.
    Mam też 11 miesięczną córeczkę, która na pewno ma alergię na jajko. Już kiedy miała miesiąc to wykryłam, że gdy ja zjem jajko, ona ma po ok. dobie czerwone policzki. Wszystko było jasne, do niedawna. Skóra na całym ciele zaczęła być sucha, najbardziej na ramionach, dłoniach, udach i łydkach, no i policzki. Dodatkowo na dłoniach wyskoczyły krostki, lekko jaśniejsze niż kolor skóry, dłonie wydają się chropowate przez to. Nie wiem, czy to nie pomidory, bo ostatnio jadła pokarmy z dodatkiem przecieru pomidorowego, ale już mija tydzień jak nie podaje jej tego składnika a skóra wciąż taka sama. Nie wiem jak pielęgnować tą skórą, do tej pory robiłam to tak jak ze skóra syna. Nie wiem też co jest przyczyną i jak ją odnaleźć. Córeczka oczywiście jest karmiona piersią. Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek porady w kwestii moich maluchów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas gdy maluszek dostał alergii (ok. 7 tygodnia) to zmiany zaczęły ustępować dopiero po 2 tygodniach odstawienia mleka i jaj. Przez dwa tygodnie wysypka się utrzymywała i już wątpiłam czy to mleko zawiniło...Więc wydaje mi się, że na zejście wysypki potrzeba trochę czasu:(

      Usuń
  81. Cloud, z alergią jest tak, że czasem zaczyna uczulać coś, co do tej pory nie uczulało. Musisz zrobić analizę diety, może przyjdzie Ci do głowy, co mogło zacząć uczulać. Ten baneocin to antybiotyk, musisz go stosować do całkowitego ustąpienia nadkażenia, inaczej wszystko wróci a bakterie mogą się stać lekooporne.
    Niestety, nie wiem, jak Ci pomóc, jakiej porady oczekujesz. Nie wiem, co jecie itd. Pamiętaj, że dziecko musi mieć czas na oczyszczenie się, tak od razu wysypka nie zniknie.
    Moje dzieci myją się zwykłym szarym mydłem eko, smarują topialyse albo trixera+ albo exomegą. U nas ciężkie smarowidła pogarszają stan skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za odpowiedź:)
      Wypróbuje te kremy na moich dzieciach. A czy szare mydło nie wysusza? Tym mydłem rozumiem można też myć dzieciom włosy, tak?
      Ciekawi mnie też co myślisz o kaszy jaglanej. My jemy ją codziennie rano, często też jako dodatek do obiadu i kolacji. Ponoć ma właściwości oczyszczające i jest to najlepsze co można dać alergikom.

      Usuń
    2. Nie wysusza :) Ale nasze mydło to takie szare, ekologiczne, bez wypełniaczy, bez zapachów etc., bardzo prosty skład, nie do wymydlenia cholera jedna ;) Włosy można nim myć, ale ja myję szamponem Oilan czy jakoś tak, bo jednak jak się nie jest niemowlakiem to nie wygląda się za dobrze z włosami umytymi mydłem.
      Ej, a może za dużo tej kaszy? Jaglanka to cudowna kasza, też ją uwielbiamy, ale jak coś jest jedzone za często, to też może zacząć uczulać. Chociaż jaglanki bym o to nie podejrzewała :)

      Usuń
  82. Witam, jeszcze raz dziękuję za wszystkie rady, również ad. mąk i pieczenia.Wypróbuję mieszanek. A jakie margaryny 100% bezmleczne używa Pani do mas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palma, Maryna i Zwykła były ok, ale proszę sprawdzić, bo producenci potrafią "ulepszyć" skład ni stąd ni zowąd ;)

      Usuń
    2. I rzeczywiście są one smaczne jako składnik mas np do tortu?

      Usuń
    3. No cóż, wolałabym krem z mascaropone, żółtek i masła, ale skoro się nie da, to taki też dobry. Wychodzi krem w stylu "cukierniowym", nie domowym.

      Usuń
  83. Prosęo podpowiedz,gdzie i jakie kupic nakładki na materac,które sa godne polecenia.Dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy z Łódzkiego Instytutu Włókiennictwa.

      Usuń
  84. Czy rozszerzając dietę maluszkowi-alergikowi polecasz korzystanie z ogólnodostępnych 'słoiczków'? Obawiam się trochę kupować warzywa w tym okresie dla małego, nie wiedząc czy i ile chemii w nie włożono:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepszy słoiczek niż warzywko niewiadomego pochodzenia :/

      Usuń
  85. tez tak mysle, ze warzyw w zasadzie malo co sie bada przed sprzedaża, a takie przetwory w sloiczkach dla dzieci maja surowe wytyczne co do jakosci skladu
    autor artykulu wspomina o leczeniu alergii za pomoocy probiotyku - nazywa to magia probiotyków, ja stosowalam probiotyk Latopic, jest on skuteczny, choc kuracja trwa dosc dlugo, bo chyba 3 miesiace, to efekty byly wyrazne, objawy bardzo sie zmniejszyly, a po pewnym czasie córka zaczela tolerowac wiecej produktow, mysle ze moglo miec to zwiazek z zastosowaniem leku. Warto zastosowac taka kuracje, a szczegolnie u malych dzieci, podesle link o leczeniu alergii probiotykami, bo moze sie komus przyda taka wiedza http://www.latopic.pl/Latopic/Probiotyki-a-alergia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słoiczkom nie ufam do końca, ale wolę je niż warzywa o tej porze roku :/
      Tak, probiotyki sa super, dużo dobrego słyszałam o Latopicu :)
      Dziękuję!

      Usuń
  86. Witam :)
    jestem mamą 13-miesięcznego Nikodema-alergika. Po 3 tygodniach od narodzin lekarz pediatra stwierdził u mojego synka tzw. skazę białkową. Po 6 miesiącach nie było śladu po alergii, jednak pojawił się kaszel ale jak na razie na szczęście pozbyliśmy się także i kaszlu po "ketotifenie". Niestety w listopadzie u Nikosia pojawiły się czerwone policzki, sucha skóra -jakby powrót do alergii i znowu musiałam odstawić nabiał - nie powiem, że było to łatwe dla mnie- nadal karmię synka i męczyła mnie dieta eliminacyjna, nie wiedziałam co jeść i co mam synkowi dać do jedzenie-przygnębiało mnie to często zwłaszcza, że jestem łasuchem ciasteczkowym, słodyczowym i ogólnie lubię mnóstwo produktów spożywczych zawierających mleko. Przez moment podejrzewałam też alergię na gluten - a to dopiero mnie przeraziło! Na szczęście buźka wygląda coraz lepiej po odstawieniu również bananów i pomidorów, synek jadał latem banany i nic mu nie było,dopiero zimą alergia pojawiła się. Obawiam się jednak nadal, że buźka znowu może być zaczerwieniona i sucha bo już kilka razy to przerabiałam-goiła się a później znowu zaczerwienienie pojawiała się. Wtedy jednak nie podejrzewałam,że banany mogą stać za tym. Chciałam Pani bardzo podziękować za blog, za przepisy, przez ponad rok jak pisałam męczyła mnie alergia synka i bardzo stresowała. Odkąd przeczytałam "kompendium wiedzy o alergii" i zobaczyłam, że można przyrządzić fajne "rzeczy" nawet bez alergizujących produktów, uspokoiłam się i podchodzę do alergii synka spokojniej (ufff... dopiero teraz).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że jest Pani spokojniejsza :)
      Dziękuję!

      Usuń
  87. Witam dzięki pani dowiedziałam wiele nowych rzeczy o alergii.Chciałam zapytać czy spotkała się pani z objawami alergii ze strony układu oddechowego?Moj synek ma teraz 1,5 roczku odkąd skończył 3 miesiące zaczął chorować na obstrukcyjne zapalenia oskrzeli nękają nas one do teraz z półroczną przerwą.Zrobione miał badania krwi jak miał 10miesięcy tzw panelami i wyszło na postawowe alergeny pokarmowe w skali jeden więc mleko nam specjalne na receptę nie przysługiwało tak mówili lekarze.Ograniczylismy tylko nabiał i jajko ale nie bylo poprawy.Dopiero teraz w koncu zrobino nam IEg specyficzne i wyszła duza alergia na jajko na mleko bardzo mała.Czy pani tez miala problem ze zrobieniem badan IEg specyficznego chciałabym wiedziec czy jeszcze jakies pokarmy mogą mojego synka uczulac?Dodam ze u nas jest sprawa utrudniona z dietą eliminacyjną poniewaz objawy wystepują tylko pod postacią zapalenia oskrzeli i to dopiero ze sporym opoźnieniem.nie wiem przez jaki czas mogę podawac jakis produkt zeby zaobserwowac reakcje u dziecka Eliza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Elizo, odpisałam na maila :)

      Usuń
  88. Witam, jestem mamą raczkujaca w temacie alergii. Moja 7 letnia córka nie jest uczulona na nic, natomiast u mojego 4 miesięcznego synka trzy tygodnie temu pojawiły się zmiany atopowe. Było ich kilka na nóżkach. Jestem na diecie bezmlecznej i bezjajecznej z rozpędu troche. Ten blog uratował mi życie, bo jestem strasznym lasuchem :) zastanawiam się kiedy mogę sprawdzić co go uczula i spróbować mleko lub jajko? Dodam, że po zmianach nie ma juz śladu. Moja pediatra twierdzi, że już mogę zrobić prowokację, ale ja boję się zaszkodzić młodemu. Dodam, że tych zmian było kilka i nie były swedzace chyba bo Bartek spał, jadł i funkcjonował jak zwykle. Bardzo proszę o radę. I Dziękuję za bloga i pyszne przepisy i porady. Jest super

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!