niedziela, 29 kwietnia 2018

czekoladowe ciasto z wiśniami dla NieAlergika


Pyszne ciasto z wiśniami z likieru, szybkie i aromatyczne. Właściwie to po prostu murzynek z wiśniami. Jak zwał, tak zwał. Idealne o tej porze roku - jeszcze nie ma świeżych owoców, a trzeba już zużywać przetworzone. Było zrobione dla gości Niny i bardzo dzieciom smakowało. Alkoholu nie ma się co obawiać, bo w czasie pieczenie jego moc się, niestety, bezpowrotnie ulatnia. Pyszne, szkoda że nie nadaje się dla alergików.
Przygotujmy:

100 g ciemnego cukru trzcinowego
80 g cukru kryształu
150 g mąki
150 g miękkiego masła
40 g kakao
2 jajka
2-3 łyżki wiśniówki
łyżka cukru z wanilią
ok. 1/3 szklanki mleka
po 1/2 łyżeczki sody i proszku do pieczenia
2/3 szklanki wiśni z likieru

Utrzeć masło z cukrami na puszystą masę. Dodać jajka, ucierać dalej. Wymieszać mąkę z kakao, sodą i proszkiem do pieczenia i porcjami dodawać do ciasta, jednocześnie wlewając wiśniówkę i po odrobinie mleka - ciasto powinno mieć puszystą, lecz nie lejącą kosnystencję. Delikatnie wmieszać wiśnie i przełożyć masę do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą keksówki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piec ok. 35 minut, do suchego patyczka. Wyjąć z formy po wystudzeniu.

wtorek, 24 kwietnia 2018

7 urodziny bloga i konkurs


Trudno uwierzyć, że Smakołyki mają już 7 lat. Przez ten czas przewinęło się paręset tysięcy, a może miliony gości... Pewnie ci, którzy przychodzili na początku "wyrośli" już z alergii i poszli sobie. Ci, co zaczęli nas odwiedzać ze 3 lata temu, też zapewne już o Smakołykach zapomnieli. To nawet dziwne uczucie - cieszyć się z utraty czytelników, ale cieszę się bardzo, bo to oznacza, że alergia się u nich wyciszyła lub nietolerancja minęła. Urodziny to dobry moment na przyznanie, że blog powoli i nieubłaganie zmierza ku swemu końcowi. U nas alergia już dawno się wyciszyła, weganizm nas nie interesuje, jest mi też ciężko znaleźć czas na prowadzenie Smakołyków. Jednak póki co od czasu do czasu działamy, choć wpisy są raczej już zwyczajną domową książką kucharską - zrobię coś nowego, posmakuje, to zapisuję. I póki co, z okazji urodzin, tradycyjny konkursik z tradycyjną nagrodą - moją książką "100 smakołyków dla alergików" z dedykacją. Gorąco zapraszamy!

Zadanie konkursowe
Napisz w komentarzu pod postem konkursowym na blogu, pod wpisem dotyczącym konkursu na FB lub przyślij na adres smakolykialergika@wp.pl odpowiedź na pytanie:


Który post Smakołyków cieszy się największą popularnością*?

a. naleśniki bez jajek i mleka
b. wegańska baba łaciata bez kakao
c. alergia-kompendium


 Osoba, która jako pierwsza udzieli prawdłowej odpowiedzi, otrzyma nagrodę.

Na odpowiedzi czekamy od dziś do 28.04.2018 do północy.

Wyniki zostaną opublikowane w poście na fan page'u bloga, najpóźniej 2 maja.
Życzymy powodzenia!


Nagroda zostanie wysłana tylko na adres na terenie Polski.

*od 1 stycznia 2014 roku


poniedziałek, 16 kwietnia 2018

karkówka na dziko - w jałowcu i kolendrze


Oto przysmak dla miłośników jałowcowego aromatu. Czyli dla mnie, nna przykład. Uwielbiamy naszą karkówkę w rozmarynie, ale się trochę znudziła, więc postanowiłam zmienić zestaw przypraw. Bardzo smacznie wyszło, choć wolnopiecznona wołowina nadal rządzi. A w ogóle, jako że lubimy wędliny sklepowe, ale wolimy domowe - jeśli macie jakieś wypróbowane przepisy na domowe pieczenie na kanapki, to proszę podzielcie się.
Trzeba przygotować:

karkówkę - kawałek o wadze ok. 1 kilograma
1/3 szklanki oliwy lub oleju
po pełnej łyżce jałowca, kolendry, musztardy sarepskiej i sosu worcester
po pełnej łyżeczce brązowego cukru, majeranku, papryki słodkiej wędzonej i gorczycy
po 3 ziela angielskie i liście laurowe
3 ząbki czosnku - roztarte
sól i pieprz do smaku

Mięso umyć, lekko zbić tłuczkiem, posypać solą i pieprzem. Wszystkie przyprawy zmielić blenderem, dodać oliwę, musztardę, worcester i czosnek, marynatę dobrze wymieszać i nasmarować nią mięso. Przykryć i odstawić na 48 godzin - można też zamrozić i upiec po rozmrożeniu. Wstawić do piekarnika (z funkcją górnego grilla) nagrzanego do 200 stopni na 10 minut, a następnie piec pod przykryciem przez 2,5 godziny w 120 stopniach (z termoobiegiem) bez żadnych dodatkowych funkcji. Zostawić w kuchence do całkowitego wystygnięcia.

niedziela, 8 kwietnia 2018

wegański jogurt kokosowy


Wegański jogurt kokosowy to najprzyjemniejsza, o ile nie mamy uczulenia na kokosy, forma dostarczania alergicznym brzuszkom tak bardzo potrzebnych im dobrych bakterii. Robi się go identycznie jak zwykły jogurt. Nie za pierwszym razem, bo nie możemy sobie zaszczepić jogurtu kokosowego zwykłym, ale potem już z takiego gotowego możemy zaszczepiać następne porcje. I tak w kółko... A potem robić z tego różne smakowe pyszne jogurty, śniadaniowe parfait, panna coty, koktajle i inne pyszności.
Przygotujmy:

litr mleka kokosowego
2 pełne łyżki cukru (dowolnego)
starter bakterii jogurtowych

Mleko wymieszać z cukrem, podgrzewając je do ok. 40-43 stopni lub do temperatury podanej przez producenta na starterze. Wymieszać z bakteriami jogurtowymi, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce (ja trzymam w piekarniku i lekko co jakiś czas podgrzewam do 40 stopni) na 8-10 godzin. Po tym czasie przełożyć do lodówki. Używać jak zwykły jogurt.