piątek, 13 października 2017

sałatka poznańska


Nie będę nikogo oszukiwać - sałatka ta ma nieszczególnie elegancki wygląd, więc to się nawet dobrze składa, że jest z archikukbuka, czyli bez zdjęcia. Prawdę mówiąc, wygląda jak rzygi. Ale jej smak wart jest przymknięcia oka na walory estetyczne. Update: na fb jest jej zdjęcie (w komentarzu), bo jedna z fanek mnie zmusiła, he he... Przepis jest nie wiem skąd, sałatkę taką moja mama robiła sobie późną jesienią z resztek - wczorajszych ziemniaków, zbyt miękkiego pomidora, ostatniego w słoju ogórka. Nazwa też nie wiem skąd się wzięła - być może oddaje poznański zmysł oszczędnościowy, a może chodzi o pyry - nie wiem. W każdym razie, jako że "październik - miesiącem oszczędzania", jak mawia stare peerelowskie przysłowie, wszystko nam się ładnie składa. Sałatka ta jest pyszna, ale dzieci nie bardzo chciały ją jeść, więc może od razu polecę ją bardziej dla matek karmiących. Jeśli jest uczulenie na pomidory - trudno, pomińcie, też będzie dobra, zwłaszcza, jeśli pomidora zastąpimy jakąś podsmażoną, smaczną kiełbaską.
Poszukajmy w lodówce resztek - w mniej/więcej równych proporcjach:

ugotowanych ziemniaków
cebuli*
ogórków kiszonych
pomidorów
tłuszczu do smażenia (smalec, olej, olej kokosowy) - niezbyt dużo
oraz weźmy:
sól i pieprz do smaku

Pomidory sparzyć i obrać ze skóry. Jeśli robimy z kiełbasą: pokroić kawałek na półplasterki i podsmażyć na smalcu. Rozgrzać tłuszcz. Wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę i zeszklić na wolnym ogniu - zajmie to ok. 5 minut. Dodać lekko rozgniecione kartofle, podsmażać dalej przez kilka minut, a następnie wrzucić pokrojonego w kostkę ogórka i pomidora. Doprawić do smaku i podsmażac jeszcze kilka chwil, często mieszając.

*bardzo smaczna jest ta potrawa z czerwoną cebulą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!