piątek, 6 października 2017

najlepsze ciasto drożdżowe ze śliwkami dla NieAlergika


Wybaczcie fotę, ale mogłam ją robić jedynie na cito, więc jest... jaka jest. Głównymi atutami ciasta są:
1. cudownie chrupiąca cynamonowa posypka; 2. aromatyczne śliwki węgierki (kupione przez małżonka w eleganckich delikatesach, czyli "cena ma znaczenie") i 3. niebiańska puszystość. Jeśli chcemy mieć ciasto drożdżowe ze śliwkami ze wszystkimi trzema głównymi atutami, musimy uzbroić się w cierpliwość, by pozwolić mu porządnie wyrosnąć. Ilość śliwek jest natomiast sprawą indywidualną - jeden lubi większe wyspy chrupkości, inny mniejsze, więc dopasujcie sobie tak, jak lubicie najbardziej.
Przygotujmy (na większą blachę, ok. 30x35 cm):

600 g mąki
5 żółtek
200 g cukru
120 g masła
ok. 3/4 szklanki lekko ciepłego mleka
60 g świeżych drożdży
szczyptę soli
łyżkę cukru wanilinowego*
sporą garść rodzynków
2 pełne łyżki posiekanej skórki pomarańczowej
na wierzch:
2-3 garści śliwek węgierek
2 pełne łyżki roztopionego masła
100 ml cukru trzcinowego
pełna łyżeczka cynamonu

Drożdże wkruszyć do mleka, dodać po łyżeczce cukru oraz mąki, wymieszać i odstawić rozczyn w ciepłe miejsce, by "ruszył". Żółtka zmiksować z cukrami - masa powinna zbieleć, być puszysta i zgęstnieć. Do masy żółtkowej wlać rozczyn, dodać mąkę oraz sól i wyrabiać mikserem z hakami do ciasta, aż masa będzie jednolita i zacznie odstawać od ścianek miski. Dodać roztopione masło, jeszcze chwilę miksować, dodać bakalie, wmiksować i odstawić ciasto w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość. Śliwki umyć, przekroić na połówki, wypestkować. Cukier trzcinowy wymieszać z cynamonem. Formę wysmarować masłem. Wyrośnięte ciasto przełożyć do blachy, wyrównać i odstawić w ciepłe miejsce. Gdy podwoi objętość, posmarować wierzch roztopionym masłem, ułożyć śliwki skórką do dołu i równomiernie posypać placek cukrem wymieszanym z cynamonem. Ciasto wstawić do nagrzanego do 150 stopni piekarnika z termoobiegiem i piec ok. 35 minut.

* no niestety, zabrakło prawdziwej wanilii, a już rozczyn się burzył i nie było czasu lecieć do sklepu - ale przyznam, że całkiem w smaku ok

1 komentarz:

  1. Jedno drożdżowe z Twojego przepisu piekłam i byłam pewna,że to ono jest najpyszniejsze, a tu proszę...da się jeszcze pyszniej? :)))

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!