poniedziałek, 17 lipca 2017

tort kawowo-rumowy dla NieAlergika


Całkiem sympatyczny, błyskawicznie się robiący tort z kremem bez jajek. Najlepszy jest - uwaga! - po 5 dniach stania w lodówce. Człowiek takim starym tortem powinien się struć, prawda? A się nie truje... Być może to dlatego, że krem nie zawiera jajek, a może dlatego, że torcina jest soliodnie nasączona alko. Nie wiem, ale co by nie gadać, tort jest bardzo dobry.
Trzeba dysponować:

na jasny biszkopt rzucany:
5 jajek L
3/4 szklanki cukru
2/3 szklanki mąki
na krem:
500 g mascarpone
duże opakowanie śmietanki 30%
7 łyżek demerary
3-4 łyżki dobrej kawy rozpuszczalnej
pół łyżeczki cukru wanilinowego
do nasączenia:
3/4 kubka mocnej kawy
1/4 kubka rumu
2 łyżeczki demerary

Biszkopt: rozdzielić żółtka od białek, te ostatnie ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając po łyżce cukru, a następnie po żółtku i miksując na gładką masę. Mąkę dodawać stopniowo do masy jajecznej, najlepiej przesiewając i delikatnie mieszając. Ciasto wylać do tortownicy, której dno jest wyłożone papierem do pieczenia, a boki suche, nienatłuszczone. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni (z termoobiegiem) i piec ok. 35 minut. Jeszcze gorące ciasto upuścić na blat z w wysokości ok. pół metra, wstawić z powrotem do piekarnika i studzić przy otwartych drzwiczkach. Wystudzony biszkopt pokroić na trzy części. Krem: mascarpone chwilę miksować z demerarą i cukrem wanilinowym. Dodać kawę i chwilę miksować na niskich obrotach. Odstawić na kilka minut, by kawa i cukier się rozpuściły, a następnie znów krótko zmiksować, by masa była jednolita. Ubić śmietanę i stopniowo dodawać ją do mascarpone, delikatnie mieszając łopatką. Wymieszać składniki płynu do nasączania. Spodni blat nasączyć, przykryć warstwą kremu, nałożyć drugi blat i czynności powtarzać, pamiętając, by zachować nieco kremu do dekoracji. Górny blat także nasączyć, całość posmarować resztą kremu i udekorować. Przechowywać w lodówce.

wtorek, 11 lipca 2017

cukinia po chińsku


Błyskawiczne, bardzo smaczne danie z serii fit, bo bez węgli. Jak dodamy ryż, fit już nie będzie, ale za to pożądniej nasyci. Niestety, nie dla uczulonych na soję, bo doprawiane sojowym sosem. Warto je przed podaniem posypać prażonym, pełnoziarnistym sezamem. Najwygodniej danie zrobić w woku, ale ja robię je w głębokiej patelni i też smakuje.
Trzeba przygotować:

3 nieduże cukinie
10 pieczarek (same główki)
podwójną pierś kurczaka bio
2-3 łyżki sosu sojowego
3 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
szczyptę przyprawy 5 smaków
szczyptę cukru (trzcinowego, palmowego)
pieprz i ewentualnie sól do smaku

Cukinie pokroić w grube słupki, a oczyszczone pieczarki w grube plastry. Kurczaka pokroić w paski.
Rozgrzać oliwę, wrzucić cukinię, chwilę przesmażać, zmniejszyć ogień i smażyć powoli, aż się zrumieni i nieco zmięknie. Przełożyć do miski i w ten sam sposób przyrządzić pieczarki. Gotowe grzyby dorzucić do miski z cukinią. Teraz przesmażyć mięso - gdy zbieleje, dodać sos sojowy, pieprz, 5 smaków, cukier i roztarty czosnek. Przesmażać, mieszając, przez ok. 5 minut. Do mięsa dodać warzywa i wszystko razem przesmażać, podrzucając patelnią, przez jeszcze ok.3 minuty. Posypać sezamem i podawać, np. z ryżem.

środa, 5 lipca 2017

top 5 wegańskich lodów


Nie jestem wielką lodziarą z natury, ale do kręcenia lodów przez cały sezon zmuszają mnie dzieci, które - jak to dzieci - za lodami przepadają. Lodowych eksperymentów hipoalergicznych poczyniłam wiele, ich skutek był różny, a dziś przedstawiam 5 najlepszych przepisów. Najlepszych, znaczy takich, które nam najbardziej posmakowały. Mam nadzieję, że wam też przypadną do gustu. Ten top 5 pewnie będzie się zmieniał, ale stan na dziś jest jak poniżej.