wtorek, 28 marca 2017

ryżowe sakiewki


Gdy tak z dziesięć lat temu patrzyłam na swojego Potomka Męskiego, nawet nie marzyłam, że kiedyś na leniwe letnie śniadania będę mu podawać czekoladowy omlet z bitą śmietaną i świeżymi truskawkami. Nie przypuszczałam też, że orzechy staną się tak niebezpieczne, no, ale taka to przygoda z alergią... Ci, co mogą swoim dzieciom dawać ze trzy produkty na krzyż wiedzą, że żyzń jest kudłata, a każdy pomysł na wagę złota. Dlatego dziś wyciągnęłam z archikukbuka pomysł na sakiewki z papieru ryżowego. Papier ryżowy jest fajny, bo daje jakieś tam możliwości, na przykład w najcięższych czasach stawał nam za naleśniki (sic!), które smarowałam melasą z buraków i lekko obsmażałam na odrobince oleju. Jednak z papierem tym trzeba umiejętnie. Za bardzo zmoczysz - to się rozpadnie, za mało - się połamie, nie dasz odpocząć - nie będzie "plastyczny". W sakiewkę można naprawdę zapakować co bądź, czyli co dozwolone. Nawet owoce, bo ryżowy arkusz nie ma za bardzo smaku. To fajny pomysł na przemycenie warzyw, ale można tam też naładować mięso. I takie właśnie mieszane nadzienie jest najfajniejsze.
Weźmy (na porcję):

1-2 papiery ryżowe
1/2 szklanki dozwolonych, drobno pokrojonych warzyw
garść dozwolonego mielonego mięsa
sól i pieprz - do smaku
1-2 łyżki oleju
opcjonalnie - dozwolone zioła do smaku

Mięso lekko podsmażyć na tłuszczu, podlać wodą i dusić pod przykryciem, aż będzie prawie miękkie. Dodać warzywa oraz przyprawy i dusić razem, aż warzywa zmiękną. Odparować, by masa była dość zwarta. Arkusz papieru ryżowego położyć na talerzu, posmarować z obu stron mokrą dłonią i odłożyć na chwilę. Gdy zmięknie, przełożyć go na drewnianą deskę i zostawić, by ewentualny nadmiar wilgoci się ulotnił - papier powinien być sprężysty, nie może być rozmoczony. Nałożyć na środek farsz i zebrać krawędzie arkusza tak, by uzyskać sakiewkę. Zawiązać szczypiorkiem lub spiąć wedle upodobania (np. silikonową spinką kuchenną) i podawać.

Kup zanim zniknie! 

Wyprzedaż "100 smakołyków..." - tylko 19 zł! 

1 komentarz:

  1. już wiem co będzie dziś na obiad, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!