wtorek, 17 stycznia 2017

bezglutenowe naleśniki z karmelizowanymi jabłkami - bez cukru


Dziś archikukbukowe, słodkie (choć bez cukru) i niezwykle smaczne danie. Te naleśniki były prawdziwym hitem. Bez glutenu i bez cukru, za to z coraz częściej uczulającymi jabłkami. Nas nie uczulały, zwłaszcza obrobione termicznie, więc robiłam Kajzerowi dość często. Prawdziwa uczta, mówię wam, zwłaszcza gdy na pierwsze danie szła zupa ogórkowa. W ogóle to się zastanawiam, jak przy tak ograniczonej diecie organizm dziecka sobie radzi - młode przybiera, normalnie się rozwija, nie ma niedoborów. Doprawdy, nasze ciała wiele potrafią. Przecież tyle się mówi o niedożywieniu rozwiniętych, zamożnych społeczeństw, spowodowanym coraz mniejszą wartością odżywczą produktów... No właśnie, może tu jest odpowiedź: Jeremiego pasłam przecież produktami "własnymi", czyli albo eko, albo z własnego ogródka, albo z upraw ludzi dobrej woli, którym to ludziom jestem niewypowiedzianie wdzięczna. Zawsze będę.
Należy mieć:

wegańskie naleśniki bez glutenu
2 słodkie jabłka bio
łyżeczkę dozwolonego tłuszczu (robiłam na maśle klarowanym)
syrop do polania (ja polewałam klonowym)

Jabłka obrać i pokroić w ósemki. Rozgrzać tłuszcz i powoli karmelizować na nim kawałki owoców. Gotowe układać na jednej połowie naleśnika, polewać syropem i składać placek na pół. Naleśniki dobrze smakują także na zimno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!