poniedziałek, 7 listopada 2016

testy alergiczne


Kiedy i jakie zrobić testy na alergię? Listopad to idealny moment na zrobienie testów alergicznych - każdy alergolog wam to powie. Nic już na pewno nie pyli, organizm się już zdołał po ostatnim pyleniu ogacić, jak jest śnieg, to nawet pleśnie nie szkodzą. Tylko te nieszczęsne roztocza pewnie dokuczają, jak to w zimie. Ale testom nie przeszkadzają.
Testów na alergię jest trochę, trudno się zdecydować, które wybrać. Zaczynając od magicznych kuleczek, a kończąc na drogim, lecz zaawansowanym ISAC'u. Nie będę opisywać poszczególnych, można sobie poguglać (choć najlepiej jednak byłoby wypytać swojego alergologa), bo chcę wam tylko przypomnieć, że warto je zrobić i to właśnie teraz, zimą. Wybór testu należy do was. Ja uważam, że najlepszym testem jest prowokacja, no ale nie będę was oszukiwać, takie rzeczy można robić jak się ma trochę alergię wygaszoną. Myśmy robili testy z krwi i skórne. Nasza alergolog bardzo sobie ceni ISAC*, a skoro ona ceni, to ja też, rzecz oczywista. Choć ponoć nie ma testu idealnego. Nie ufam dziwadłom, które właściwie każdemu pokazują taki sam wynik plus obowiązkowy przerost candidy, na który na tenże tychmiast ordynowane są buteleczki z niezwykle drogim płynem, który ma te candidę usunąć. Ufam klasycznym, naszemu znachorowi i chciałabym kiedyś zrobić ten ISAC, choć na razie nie mamy szczególnie takiej potrzeby, bo tak żem się na tej alergii wyślizgała, że bez testów zazwyczaj udaje mi się wytropić alergen. Jak już zdecydujecie się na testy, to zawsze w porozumieniu z lekarzem. Niech wam uczciwie powie o ich miarodajności vs wiek waszego maluszka i inne czynniki, niech zrobią wam też skórne na IgE-niezależną, choć to okrutnie upierdliwe. Pamietajcie też, że skórne potrafią być niebezpieczne - Jeremi musiał po nich zostać na noc na oddziale, bo mu białko jaja niezły bąbel zrobiło. Mieliśmy też przygodę burakową - trzeba było wcześniej zdejmować z plecków kapsel z burakiem i w ten deseń wyjaśniła się podejrzana niechęć mego syna do tego jakże zdrowego i smacznego warzywa korzeniowego.
No, ale testy skórne można robić dopiero, o ile dobrze pamiętam, po 3 roku życia. Można zrobić z krwi, ale te są miarodajne też u nie całkiem maluszków. W ogóle wszelakie testy trzeba traktować raczej jako pomoc, niż wyrocznię. I pamiętać o tym, żeby zrobić zarówno w kierunku alergii IgE-zależnej jak i IgE-niezależnej. Jak macie już wyniki, to weźcie je, dołóżcie zapiski z waszych obserwacji i na spokojnie omówcie to wszystko z lekarzem.
Najczulszym testem jest uważne oko mamy, ale czasem wszystko się tak na siebie nałoży, że nie da się znaleźć alergenu. I wtedy warto iść na testy. Ich rodzaj powinien wybrać lekarz, ale serce matki też jest ważne, więc ja uważam, że warto iść wszędzie i po cokolwiek, o ile to ma pomóc.
I jeszcze pamiętajcie o przygotowaniach do testów - przed skórnymi na przykład trzeba odstawić antyhistaminy. Jeśli macie swoje spostrzeżenia i porady, to podzielcie się nimi proszę w komentarzach.

*link nie jest sponsorowany, po prostu jeśli zajdzie taka potrzeba wybiorę się do tej kliniki, bo poznałam osobę robiącą te testy i wiem, że na jej wiedzy mogę polegać

4 komentarze:

  1. W styczniu mamy wizytę u alergologa z bardzo dobrymi opiniami. Ciekawa jestem czy zleci jakieś testy, czy ogarnie nas bez tego. Pierwszy alergolog, u którego byliśmy (niestety bez sprawdzenia opinii) na wstępie stwierdził, że z racji, iż karmię piersią alergika, to będę mogła bardzo mało jeść, dostanę anemii i będę się źle czuła... Po czym zapytał, co aktualnie jem i nie wysłuchawszy do końca, stwierdził, że tego nie mogę, a mogę tylko to i to (w tym kasza, po której Małego wysypało). Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej :)
    Dobrze, że piszesz jakie są rodzaje testów - mogę się trochę przygotować do wizyty i wiedzieć, co mi proponują. Jeśli oczywiście zaproponują, bo Mały jest jeszcze mały (haha - taki słaby żart) i wyniki mogą być nie do końca miarodajne.

    A przy okazji - książka dotarła! :D Cieszyłam się jak dziecko (dalej się cieszę), gdy ją pierwszy raz przeglądałam :D Dziękuję za dedykację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak alergolog dobry,a dziecię małe, to pewnie testów nie zleci ;)
      Niestety, alergia chadza własnymi drogami - u nas na przykład uczulają orzechy uważane za bezpieczne (bo my już możemy niektóre orzechy), natomiast arachidowe możemy. Po nerkowcach stan bliski anafilaksji. I tak to właśnie, ech...
      Super, że dotarła wreszcie i dziękuję :)

      Usuń
  2. Ja mam coś do polecenia dla osób z AZS - u nas w łagodzeniu podrażnień skóry pomógł filtr prysznicowo-kąpielowy z systemem kdf. Skóra dziecka wygląda o wiele lepiej. Sprawdzony patent więc polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy wodę z własnego ujęcia, ale gdybym miała brać miejską, to na pewno przez filtr :)

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!