czwartek, 15 września 2016

szkolne śniadania część 1


Latka lecą. Starszy już w gimnazjum, młodsza w zerówce. O alergiku w szkole już pisałam, teraz przyszła pora na dzielenie się z wami pomysłami na zawartość szkolnego lunchboxa. Znacznie mniej z tym roboty, muszę przyznać. Jeśli wasze dzieci zechcą jednak jadać z kolegami na szkolnej stołówce, zaopatrzcie się w dobrej jakości termos, przychylność kucharek i kilka przepisów na zupy. Bo zupy polecam - kucharki nie muszą ich odgrzewać, więc tylko naleją do talerza, kłopot nieduży, więc zapewne nie odmówią tak drobnej przysługi. A co u nas w luchowniku? No nic specjalnego, prawdę mówiąc, ale zawsze to jakiś pomysł i inspiracja, co nie?
PS. Niestety, seria wpisów "Śniadania do szkoły" nie będzie miała zdjęć poszczególnych zawartości lunch boxa - nie mam możliwości ich zrobienia. A poza tym... czy tu są potrzebne zdjęcia?

Poniedziałek
kanapka z szynką z dzika i papryką, banan

Wtorek
naleśnik posmarowany kremem daktylowym, jabłko

Środa
drożdżówka ze śliwką i szaszłyki owocowe

Czwartek
deserek ryżowy waniliowy z granolą i brzoskwiniami, herbatniki na oliwie

Piątek
bułka orkiszowa z pieczoną kaczką i ogórkiem, gruszka

Jeśli chcecie zobaczyć, co terNinator jadała w przedszkolu, zapraszam do poczytania o [przed]szkolnych śniadaniach.

2 komentarze:

  1. Fajna ściąga! Patysko, a czy planujesz może post "Alergik na wycieczce klasowej"? :) Wychowawczyni mojego siedmiolatka zapowiedziała w tym roku 3-dniową wycieczkę klasową, no i mamy problem. Młody jest bardzo towarzyski, lubi wyjścia z klasą, ale jego alergia to z gatunku tych, przy których więcej nie wolno niż wolno... Poradzisz coś dobra kobieto? :) Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm, na wycieczce klasowej, powiadasz... No, to jest wyzwanie i tutaj macie dwie możliwości - albo pojedziecie razem (biedne dziecko :D), albo zadzwonisz do ośrodka, który będzie młodzież karmił i ustalisz menu. Ale pamiętaj, żeby ostro postraszyć wstrząsem i dać do zrozumienia, że jak coś takiego nastąpi, to do sądu ich podasz. Bo przecież na trzy dni dzieciakowi obiadów nie zapakujesz. Chyba.

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!