wtorek, 5 stycznia 2016

jak ubierać alergika zimą


Wbrew pozorom nie jest łatwo ciepło ubrać alergika. No bo wiadomo, jak zima, to rajstopki, sweterki... A to wszystko może podrażniać atopową skórę uczuleniowca. Jak zatem ubierać malucha, żeby dyskomfort był jak najmniejszy?
Przede wszystkim - żadnych wełnianych sweterków. Wełna podrażnia nawet zdrową skórę, a co dopiero delikatne ciałko. I nie chodzi mi o to, że stary dobry szetland jest be, a jak sweterek jest akrylowy z domieszką wełny to już jest cacy. Niestety, sweterek może być tylko i wyłącznie w 100% bawełniany. Niech będzie miał gruby splot, niech będzie miękki i niech będzie bawełniany. Pod spód oczywiście bawełniana koszulka. Żadnych poliestrowych termobielizn. No to co do góry mamy jasność. A na dół? Ciężko jest dostać w 100% bawełniane rajstopki, ale postarajmy się, by nasze alergiczne córeczki miały rajstopki jak najbardziej bawełniane i jak najmniej obciskające. Najlepiej, żeby chodziły w kalesonach. Bo kalesonki z czystej, jasnej bawełny są dostępne w każdej odzieżowej sieciówce. No ale która mała dama, o ile skończyła już 2 lata, zgodzi się na kalesony? Dlatego chwalmy modę na legginsy! I wybierajmy takie, które są śliczne i mają jak najmniej domieszki sztucznego włókna, no i nie są zbyt obcisłe, rzecz jasna. Super wyborem są ocieplane spodnie, takie, które już mają wszytą podszewkę. Z tym, że ta podszewka nie może być mechata i nie może być polarkowa. Jak się dobrze poszuka, to się dżinsy z bawełnianym ociepleniem znajdzie. Tylko nie wiadomo, ile będą kosztować... Ale kosztami się nie możemy kierować.
Kurtka czy też kombinezonik. To chyba oczywiste, że nie mogą być puchowe. Na szczęście nie muszą też być bawełniane, jako że nie dotykają bezpośrednio skóry. A zatem tu jest łatwo, tylko pamiętajmy o tym puchowym wypełnieniu i unikajmy go.
Czapka, szalik, rękawiczki. No cóż, tu trudno o bawełnę, ale w miarę możliwości postarajmy się, by choć szalik był z naturalnej tkaniny. Bywają akrylowe czapki na bawełnianej podszewce, ale myślę, że nie ma co szaleć. Oby były ciepłe. Podobnie jak rękawiczki. Kiedyś udało mi się w jednym z droższych, angielskich sklepów z ciuchami dla dzieci kupić grube, ocieplane rękawice z bawełnianą wyściółką - kupiłam ich wtedy chyba ze cztery pary, każdą w większym rozmiarze, żeby było na zaś. Polecam ten sposób, bo nigdy nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś rzucą gdzieś coś, co jest dla alergika ideałem.
Nie będę się rozpisywać o butach, bo buty jak kurtka - nakładamy na grube, bawełniane skarpety, więc nie szkodzą. Chociaż kiedyś mieliśmy przygodę ze swędzeniem mimo należytych skarpet. Od tego czasu starałam się wybierać modele ocieplane "gąbeczkowo" lub wyściełane miękkim sztucznym futerkiem, takim na maksa podobnym do prawdziwego. No właśnie. Jeśli chodzi o kożuszki i futerka, to one też nie bardzo nadają się dla małego alergika, bo mogą uczulić tak jak i piórka.
No i nie zapominajmy, że przed wyjściem na zimno należy także "ubrać" buzię i dłonie w ochronny krem. Ciepłej zimy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!