piątek, 11 grudnia 2015

Wigilia i Boże Narodzenie z alergikiem


Rodzinna impreza z alergikiem to nie jest bułka z masłem. Zza każdego rogu czyha na niego ciocia/wujek/babcia/dziadek/kuzyn/stryjek i tak dalej z jakimś potwornym batonikiem pełnym alergenów. Ale Wigilia i tak nie jest zła, bo tradycyjnie potrawy wigilijne powinny być bez nabiału i jajek, czyli po naszemu postne. Jednak pamiętajmy, że są ciężkostrawne i w związku z obecnością suszonych grzybów dla dziecin nieprzydatne, natomiast wypieki są pełne miodu i orzechów. Poza tym w polskiej tradycji silnie zakorzenione jest obdarowywanie dzieci łakociami, natomiast gorzej idzie ze zrozumieniem istoty alergii. A po drugie nigdy nie wiadomo, co się kryje w podanych na stół przysmakach. Zatem jak bezpiecznie przejść przez Święta?
Jeśli to my jesteśmy gospodarzami, sprawa ma się całkiem całkiem. Delikatnie, by nikogo nie urazić, kontrolujemy podarki dla naszego dziecka, mamy też całkowitą kontrolę nad menu, a jeśli nie mamy, bo impreza jest "składkowa", to po prostu nie dawajmy dziecku (o ile nie do końca ufamy składkodawcy) przyniesionego jedzenia. Należy się zawsze upierać przynajmniej z przygotowaniem ciast, bo te zazwyczaj pozostają w głównym obszarze dziecięcych zainteresowań. Wiem, że należy spróbować wszystkich 12 potraw, no ale sorry, są rzeczy, które podlegają tylko i wyłącznie jednemu prawu - zdrowiu dziecka. Czujcie się więc rozgrzeszeni. A co wtedy, gdy idziemy do kogoś z wizytą? No to jest Sparta. Pierwsza zasada - nie spuszczaj dziecka z oka, żeby jakaś ciocia nie zapragnęła wcisnąć mu jakiejś czekolady. Niestety nie każde dziecko potrafi odmówić, nawet jeśli wie o swoich ograniczeniach żywieniowych. Druga - umów się z gospodynią na coś bezpiecznego, a najlepiej przynieś własne jedzenie dla dziecka. Czysty barszcz to nie jest coś, czego się możesz obawiać, ale nigdy nie wiadomo, czy panierka na rybie jest bezjajeczna. Trzecia - ustalcie dokładne menu z gospodynią i jeśli dziecko jest wrażliwe na tym punkcie, przygotuj mu w domu podobne dania. Na przykład: jeśli będzie smażony w panierce karp, a twoje dziecko jest uczulone na ryby, zrób mu i przynieś coś podobnego, np. stripsy albo pakorę wege. Jeśli dziecko jest uczulone na buraki (co się zdarza, choć bardzo rzadko), weź dla niego zupę-krem z batatów, jeśli obawiasz się siary z suszonych owoców w kompocie wigilijnym, weź kompot z suszonek bio. To samo z deserami. I tak dalej. Bo czwarta i najważniejsza zasada brzmi: jemy tylko to, co możemy bez względu na okazję czy okoliczności. Nie licz na to, że się podczas świątecznej imprezy zrelaksujesz - musisz mieć oczy dookoła głowy, bo im więcej ludzi, tym więcej pomysłów, w tym także głupich. I nie martw się tak bardzo o jedzenie dla swojego alergika, bo dla maluchów najważniejsza jest choinka, a raczej to, co pod nią no i możliwość poganiania się z kuzynami. Zje, co mu dasz i poleci się bawić.
Idealnie by było, żeby wszyscy respektowali waszą alergię. Jeśli możesz liczyć na takie grono, to umówcie się tak, że żadne dziecko nie dostaje pod choinkę sklepowych słodyczy, a jeśli już to takie, które nie zaszkodzą twojemu dziecku w razie poczęstunku (bezpieczne ciasteczka, lizaki, żelki etc.). Poproś gospodynię, by dostosowała się do waszych ograniczeń. Niech twój alergik nie idzie na imprezę głodny, daj mu coś przed wyjściem. Jego jedzenie zapakuj tak, by nie wymagało odgrzewania na miejscu - w termiczne lunchowniki lub termos. I nie zapomnij o specjalnych łakociach. A tak poza tym - nie martw się! To tylko kilka godzin, dacie radę.

Kup zanim zniknie! 

Wyprzedaż "100 smakołyków..." - tylko 19 zł! 

2 komentarze:

  1. Jak ja się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga :) W końcu ktoś wie o co chodzi a nie gada głupot, że dwa jajka na caaaałe duuuuże ciasto nie zaszkodzą. Przed Świetami mam lekkie ciarki ale damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przed nami pierwsze święta, ale Mały jest póki co jeszcze na szczęście za mały, żeby jeść potrawy wigilijne i czekoladowe mikołaje :-D gorzej ze mną, bo z racji karmienia piersią muszę ograniczyć niektóre rzeczy, a ja uwielbiam wigilijne potrawy. Poza tym nie wiem jeszcze jak ogarnąć zupę rybą (moją ulubioną), bo póki co nie próbowałam ryb i nie wiem czy Mały jest na nie uczulony. I w sumie boję się spróbować. Czy jakieś ryby mniej uczulają od innych?

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!