środa, 4 listopada 2015

gulasz z daniela


Było deszczowe, niedzielne popołudnie. Ciemno i ponuro. Nagle dzwoni Wujek Myśliwy i mówi, że za godzinę wbije mi na chatę z danielem. Nie z Danielem, tylko z danielem. Jak powiedział, tak zrobił, w związku z czym mieliśmy niepowtarzalną okazję obejrzeć, jak wujek tego młodego, uroczego jelonka wiesza za nóżki, oskórowuje, dzieli na rzeźnickie porcje... Sprawnie, fachowo i bez emocji. Na koniec Krwawy Wuj przyniósł mi do kuchni jakieś okrawki, mówiąc: "najlepsze na gulasz, szkoda mrozić". Tylko dzięki wujkowej poker face miałam odwagę potem z tego mięska gulasz zrobić. Warto było. Gulasz jest wyborny, aromatyczny, a mięso delikatne. Nigdy nie zrozumiem, co to znaczy mieć serce myśliwego. Ale delektować się dziczyzną - to ja rozumiem!
Należy mieć:

mięso z daniela - ok. 3/4 kg
2 łyżki masła klarowanego
łyżeczkę musztardy
łyżeczkę przecieru pomidorowego
niedużą cebulę
ok. 100 g dobrej wędzonki (kiełbaska, boczek etc.)
ząbek czosnku
2 spore szczypty kolendry
ziele angielskie i liść laurowy
ziarno jałowca
sporą szczyptę tymianku
sól i pieprz do smaku
opcjonalnie: 100 ml śmietanki (roślinnej lub 30% dla NieAlergików)

Mięso pokroić w kostkę, cebulę posiekać i razem podsmażyć na maśle. Dodać musztardę, przecier oraz wszystkie przyprawy prócz soli i pieprzu i przesmażać jeszcze chwilę. Podlać wodą* tak, by mięso było przykryte, posolić i popieprzyć. Dusić godzinę (lub dłużej, do miękkości) na wolnym ogniu, tuż przed podaniem zagotować ze śmietanką.

*ja zalewam wodą patelnię, na której smażyło się mięso, a potem tą wodą podlewam potrawę

5 komentarzy:

  1. przykra sprawa z tymi rytuałami myśliwskimi - wolę zakupić gotowy produkt i tak jak piszesz - delektować się smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówisz przykra sprawa, a delektujesz się mięsem... hmm.. to z Twej strony obłudna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie obłudna sprawa, tylko dwie różne sprawy :)

      Usuń
  3. Taka świeżutka dziczyzna musi smakować genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łowiectwo istnieje od zawsze. Człowiek jest drapieżnikiem. W łańcuchu pokarmowym jest najwyżej. Jeżeli jemy mięso to powinniśmy pogodzić się z faktem zabicia, skórowania, ćwiartowania. Jeżeli kupujemy pyszne mięsko z dziczyzny w markecie, a myśliwych nie uznajemy, to stajemy się hipokrytami. Tak jest ten świat urządzony, żeby zjeść trzeba zabić jeszcze do niedawna było to oczywiste, dziś jest to tabu. A trzoda chlewna, drób? Jak wygląda życie a potem zabijanie świnki, krówki. Przecież najczesciej kupujemy mięsko w sklepie. Wyrzucamy z naszych głów że te biedaki żyją tylko po to, żeby bardzo szybko znaleźć się na talerzu
    Ech, szkoda gadać 😦

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!