czwartek, 1 października 2015

Piramida na wynos - recenzja i KONKURS


Książki Aśki Gorzelińskiej bardzo lubię, właściwie to nawet je kolekcjonuję. Teraz trafiła mi się "Piramida na Wynos" (z dedykacją!), bardzo fajny zbiór prostych i zdrowych pomysłów na zawartość lunchboxów. Kto zna i lubi mój cykl "Przedszkolne śniadania", ten nie powinien obok najnowszej książki Gorzelińskiej przejść obojętnie. Po pierwsze - jest świetnie opracowana artystystycznie, szacun dla grafika! Po drugie, oprócz przepisów znajdziemy tu sporo cennych, a także zabawnych zdań dotyczących żywienia naszych latorośli. Po trzecie, Aśka wie, że jej książki nie powinny być skierowane jedynie do mamusiek, więc możecie liczyć, że wasze dzieciaki też będą chętnie z egzemplarza korzystać. A po czwarte - książka po prostu musi być fajna, skoro jest na pierwszym miejscu w rankingu Merlina, co nie? Ma jednak jedną wadę - nie wszystkie przepisy nadają się dla alergików, bo Aśka gotuje zdrowo, ale nie bez alergenów. Na szczęście składniki łatwo podmienić (np. miód na syrop klonowy, czy masło orzechowe na masło słonecznikowe). "Piramida na wynos" składa się z trzech części. W pierwszej jest o tym, jak jeść, co jeść, a czego unikać i dlaczego. Druga część to proste, ale pyszne przepisy, które przydadzą się przy trzeciej części, w której znajdziecie pomysły na zdrową zawartość lunchboxów. Powiem wam szczerze - Aśka odpaliła kawał świetnej roboty, ta książka powinna znaleźć się w biblioteczce każdej matki, której zależy na tym, by jej dziecko zjadało w szkole czy przedszkolu zdrowe i jednocześnie smaczne rzeczy. Są tu takie mamusie? To zapraszam je do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać książkę "Piramida na wynos".

Zadanie konkursowe jest bardzo proste: 
opisz w komentarzu pod postem konkursowym na blogu lub facebooku swoją propozycję zestawu "na wynos" dla dziecka - przedszkolaka lub ucznia. 
Pamiętaj, że taki zestaw powinien być smakowity i zdrowy. Nie musi to być lunchbox alergika! Zwycięzcę wybierze matka Smakołyk, rzecz jasna po konsultacjach z córką Smakołyk i synem Smakołyk. Zdanie taty Smakołyk niestety nie będzie brane pod uwagę ze względu na umiłowanie wyżej wymienionego do kiełbas i niezdrowych słodyczy. 
Na zgłoszenia czekam od dziś, czyli od 1.10.2015 do 5.10.2015, do północy. Wyniki ogłoszę najpóźniej 7.10.2015, na facebookowym fan pagu bloga. Zwycięzca otrzyma książkę 
Joanny Gorzelińskiej "Piramida na wynos".
Wysyłka nagrody tylko na adres na terenie Polski.

Gorąco zapraszam do udziału w konkursie!


11 komentarzy:

  1. ej, muszę kupić tą książkę! :) Świetna propozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna książka, a moja propozycja na śniadanie na wynos to np razowa tortilla z serkiem śmietanowym wymieszanym ze świeżym szczypiorkiem i własnoręcznie uwędzonym łososiem lub pstrągiem łososiowym. A na osłodę szaszłyki z ananasa, śliwki, winogrona i gruszki. Taka mieszanka owocowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim największym wyzwaniem jest drugie śniadanie do szkoły. Mój syn jest stworzeniem płatkowo-mlecznym, pieczywo tylko na słodko, żadne kanapki nie wchodzą w rachubę oraz wszystko co widzi na kanapkach - pomidor, wędlina, ser itp. Warzywa tylko zielone i żółte - oczywiście takie których nie widział na kanapce ;) Sprawa więc nie jest łatwa :)
    Moja propozycja to placuszki jogurtowe z borówkami i orzechami ( zestaw 1 - http://atlassmakow.blogspot.com/2015/09/drugie-sniadanie-do-szkoy-3.html) ...u nas sprawdzają się rewelacyjnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie super propozycją jest własnoręcznie stworzona tortilla z sosem jogurtowo-majonezowym (jogurt wymieszany z maleńką porcją domowego majonezu dla smaku), wypełniona sałatą lodową, kawałkami kolorowej papryki (do wyboru, u mnie króluje zielona i żółta) i wędzonym kurczaczkiem... mniam!

    OdpowiedzUsuń
  5. książka mi się bardzo podoba, a że temat II-śniadaniowy ostatnio grany mocno, to poniżej największy wypas jaki mi się udało kiedyś zrobić (dodam że utrudnieniem jest dieta bez mąki pszennej i żytniej, jaj i mleka )
    1. pizza orkiszowo-kukurydziano-gryczana z pomidorami, cukinią, cebulą i duszoną wołowiną (wiadomo, podaż warzyw jest bardzo utrudniona w tym wieku, w postaci pizzy wszystko wejdzie )
    2. batoniki bananowo-owsiane z dozwolonymi dodatkami (u nas dynia, słonecznik, rodzynki, wiórki kokosowe) - za lepiszcze poza bananem służy syrop klonowy
    3. kulki z arbuza i winogron

    pozdrowienia i smacznego wszystkim alergikom i nie tylko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, Twoje zgłoszenie wygrywa, pizza nam się niesamowicie spodobała. Proszę o kontakt na smakolykialergika@wp.pl. Gratuluję :)

      Usuń
    2. Bardzo bardzo bardzo dziekuję!!! Maila już wysłałam ;-)
      Serdecznie pozdrawiam ;-)))

      Usuń
  6. Witam wszystkich miłośników śniadań :)
    Moja propozycja drugiego śniadania "na wynos" dla dziecka będzie zdrowa, smaczna i kolorowa :) A więc, domowe bułeczki z ortębami ( jedna z gotowanym kurczakiem, roszponką i świeżym ogórkiem, druga z gotowanym jajkiem, papryką i pastą z awokado ), sałatka na bazie sałaty lodowej i rukoli z pomidorkami koktajlowymi, rzodkiewką, mango i pestkami dyni skropiona oliwą z oliwek extra virgin z pierwszego tłoczenia i sokiem z cytryny, dzieci uwielbiają słodycze, więc zdrowszą alternatywą dla nich będą ciasteczka zbożowe bez mąki, mleka i jajek (płatki owsiane górskie, banan, żurawina, ziarna słonecznika, ziarna dyni, domowe masło orzechowe).
    Smacznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Codziennie rano staje przed nie lada wyzwaniem. Szykuje sobie i Córci śniadaniówki. Zadanie to trudne bo w lunchboxie muszą znaleźć się 3 małe posiłki z racji długiego dnia poza domem. Zazwyczaj Córcia posila się kanapką z domowego chleba na zakwasie, w środku ląduje ser kozi i wędlina bez konserwantów (taka sprawdzona). Kanapka to jednak za mało. Żeby nie było nudno w 3 małe pudełeczka chowam: ogórka pokrojonego w kostkę w jedno, w drugie mieszankę orzechów lub domowa granolę do pochrupania, w kolejne sałatkę z pomidora, fety, oliwy i prażonego słonecznika. Czasami do śniadaniówki zamiast kanapki trafiają racuszki np pszenno-gryczane z jabłkiem, lub naleśniki a zamiast orzeszków czy płatków ciastko dyniowo-owsiane :) jeśli nam się zmieści częścią śniadania często staje się jabłko lub inne sezonowe owoce :)
    pozdrawiam serdecznie po ciuchu marząc o tej inspirującej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem mamą alergika, więc do przedszkola chodzimy - i to dosłownie - z workiem pełnym jedzenia na prawie cały dzień :-) Mój syn ma w przedszkolu śniadanie, II śniadanie, obiad i podwieczorek i w naszym przypadku wygląda to np. tak:
    ŚNIADANIE - 2 tortille z pieczoną piersią z indyka, serem wegańskim Violife, małymi pomidorkami, ogórkiem kiszonym i garścią sałaty rzymskiej,
    II ŚNIADANIE - to zawsze owoc (cytrusy u nas odpadają), więc to banan + jabłuszko,
    OBIAD - ZUPA - krem z dyni z kaszą jaglana (zawsze mile widziany :-) jest domowy rosół, który moje dziecko pochłania najszybciej z całej grupy :-)) ZUPOCHOLIK :-)
    - II DANIE - pulpety z mielonego mięsa z indyka (z dodatkiem pęczka natki z pietruszki, koperku, oregano, bazylii, cebulą) w sosie pomidorowym z kaszą jaglana,
    PODWIECZOREK - kawałek domowego ciasta na bazie http://www.smakolykialergika.pl/2011/05/ciasto-bananowe.html, z tym, że zamiast banana stosuję musy owocowe z jabłek, gruszek czy też dyni itp.

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!