piątek, 6 marca 2015

ciasteczka holenderskie dla NieAlergika


Był sobie kiedyś sekretarz KC, który chciał dobrze. Edward G. mu było. W czasach, gdy kraj nasz znajdował się pod światłym przewodnictwem Edka, granice nieco się rozszczelniły, dzięki czemu dało się pożyć. Moi rodzice skorzystali i wybrali się w wiadomym celu do pięknego kraju zwanego Holandią. Przywozili stamtąd różne fajne rzeczy, między innymi ciasteczka 
i krem do ich smarowania. Krem, jak się pewnie domyślacie, był znienawidzonym przez dietetyków i bardzo popularnym obecnie nad Wisłą smarowidłem, którego nazwa zaczyna się na literę "n". Ciasteczka za to do dziś się na naszym rynku nie pojawiły. Szkoda. Dobrze chociaż, że okazały się łatwe do podrobienia. Ładne nie są, ale za to smak ich jest wyborny, zwłaszcza, gdy posmarujemy je wiadomym smarowidłem.
Wziąć trzeba:

250 g mąki
120 g masła
50 g cukru pudru
100 g niesolonych orzechów arachidowych
białko
cukier wanilinowy*

Z masła, mąki i cukru zagnieść ciasto i włożyć je do lodówki. Po godzinie wyjąć i zagnieść jeszcze raz z orzechami. Formować małe placuszki, smarować je białkiem i posypywać cukrem waniliowym. Wstawić do gorącego piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg) i piec, aż się zrumienią. Podawać z nutellą do posmarowania.

*niestety, posypane waniliną są najlepsze, z cukrem z prawdziwą wanilią to już nie to samo

15 komentarzy:

  1. Chętnie byśmy schrupały takie ciacha, nawet bez smarowidła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i z tym kremem na "n" pewnie smakują bosko:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj pysznie sie prezentują!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Słodyczowo" Holandia dotąd kojarzyła mi się wyłącznie ze stroopwaflami, których namiastkę można od jakiegoś czasu kupić w rossmannach (bodajże pod nazwą ciastek miodowych). Jestem przekonana, że "Twoja Holandia" rozpieściłaby moje kubki smakowe:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, składniki zachęcają! Uwielbiam dodatek orzeszków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo.... wyglądają smakowicie!chętnie porwałabym kilka do kawki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne ciasteczka w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chetnie bym je schrupala. Moi rodzice tez za Gierka wyjezdzali za granice (ale tylko na Wegry - te byly w naszym bloku). Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  9. A to musi być całkiem smaczne do pochrupania. Mało składników i tyle pyszności. Nawet bez obłożenia słodkim "smarowidłem".... :)

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!