piątek, 6 lutego 2015

ratunek przy biegunce


   Jelitowe pasaże wchodzą w prestissimo, zwiększa się częstotliwość wizyt w WC oraz ilość zużytego papieru toaletowego. Można również nabrać podejrzeń, że w brzuchu zalągł się obcy. No i te skurcze... Tak, biegunka to nic przyjemnego, potrafi nieźle pogonić. Jej przyczyny mogą być różne. Najczęściej jest wynikiem zatrucia pokarmowego i "jelitówki",
o kupkach-nerwówkach nie wspominając, ale można też zaliczyć ją po zjedzeniu alergenu. Czego wynikiem by nie była, jeśli trwa dłużej, niż kilka dni, to nawet, jeżeli samopoczucie "biegacza" się nie pogarsza, i tak musi udać się do lekarza. Z jednej strony to bardzo dobrze, że ją mamy, bo w ten sposób organizm pozbywa się tego, co mu zaszkodziło. Z drugiej strony może być bardzo niebezpieczna, zwłaszcza dla małych dzieci, bo pojawia się ryzyko odwodnienia organizmu. Zatem trzeba się ratować.
   Najważniejsza rzecz podczas biegunki - dużo pić! Nawadniać, nawadniać i jeszcze raz nawadniać. Wodą, lekką herbatką (zwykłą, z rumianku lub korzenia lukrecji) oraz specjalnym płynem nawadniającym, np. Orsalitem. Taki płyn wyrówna poziom elektrolitów, utraconych w wyniku biegunki i sprawi, że "biegacz", mały czy duży, nie tylko wyjdzie z choroby bez szwanku, ale też wyjdzie z niej szybciej. I o to chodzi.
   No dobrze, ale czy i co jeść przy biegunce? Jeśli jest apetyt, to trzeba coś zjeść. Jemy mało, dosłownie kilka łyżeczek, mniej więcej co 2 godziny. Z wypróbowanych przeze mnie "posiłków dla biegacza" mogę polecić gotowane, przetarte warzywa (dynię, marchew, pasternak), na amen rozgotowany biały ryż, przeciśniętego przez praskę, dobrze ugotowanego kartofelka, ewentualnie papkę z upróżonego banana. Żadnych cukrów, smażenin, mlekopochodnych, surowizny.
   Na koniec najważniejsze - jak rozpoznać odwodnienie. Czasem bywa tak, że mimo odwodnienia, nie czujemy pragnienia - po prostu początek procesu nie daje objawów, choć już nie jest wesoło. A małe dzieci po prostu nie potrafią wyraźnie zasygnalizować, że chce im się pić. Mocno zaniepokoić się należy, jeśli w buzi jest jakby za mało śliny, a usta są suche. Także wtedy, gdy dziecko rzadko siusia lub moczu bardzo mało i jest on ciemny. Gdy maluch jest osłabiony, boli go głowa szybko i płytko oddycha, zauważycie efekt zapadniętych oczu, podniesie się temperatura ciała. To oznacza, że żarty się skończyły. Albo zaczniecie się czym prędzej nawadniać, jednocześnie wyrównując elektrolity, albo skończycie pod kroplówką. Nie chcę Was straszyć, ale takie rzeczy się po prostu zdarzają. Dlatego trzeba być czujnym.
A zatem - bądźcie czujni. I zdrowi!

5 komentarzy:

  1. Ja ostatnio to przeszłam... nie było miło :( Ale faktycznie, najważniejsze to dużo pić!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorzej przy dzieciach, My to wiemy że trzeba pić a jak moje dzieci są chore to bardzo ciężko jest w nie wmusić choćby wodę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ważne rzeczy! Zgadzam się, że trzeba mnóstwo pić - nie tylko w przypadku biegunek, ale i przeziębień wirusowych

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak. Najgorsze, jak Młody dostaje biegunki. Niestety czasem dzieci ciężko jest przekonać do picia. Ja go zwykle przekupuję wtedy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie często trudno jest przekonać dziecko do wypicia nawet zwykłej wody a co dopiero płynu nawadniajacego który zwykłe nie jest zbyt dobry ze względu na słony smak. Dawniej udawało sięprzekonać dziecko do wypisia używając słomki do picia lub poprawiając walory smakowe schłodzienie w lodówce przed podaniem . Teraz jest już łatwiej bo dostepne są już płyny o lepszym smaku np orsalit nutris- ma elektrolty, nie jest słodzony a smak ma dobry bo zawiera białko maskujące słony smak

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!