poniedziałek, 22 września 2014

allerDMC - morderca roztoczy - recenzja


Jakiś czas temu trafiło do naszego domu urządzenie Aller DMC. Ta mała myszka, wpięta pod 220V ma za zadanie zdziesiątkować roztocza, które miały czelność bez zaproszenia rozgościć się w naszych domach. Jak powszechnie wiadomo, wraz z nastaniem jesieni następuje wzrost aktywności roztoczy. Kiedyś o tym nie wiedziałam i byłam niezwykle zdumiona, dlaczego mamy objawy, skoro przecież nic już nie pyli. I to mimo pokrowców i eliminacji wszelakich dywaników, codziennego prania ubrań etc. No niestety, co do nogi tego się wybić nie da. Skoro nie da się tak całkiem odkurzaniem, praniem i pokrowcami, to może warto wziąć dziadów jednych z powietrza? Ileż można rozpylać chemię, prać, usuwać, eliminować i wykonywać tańców z odkurzaczem bez stuprocentowej pewności co do wymordowania przeklętego pajęczaka?
Aller DMC emituje ultradźwięki. Owe ultradźwięki nie szkodzą ludziom i zwierzętom, ale zaburzają cykl rozwojowy i żywieniowy roztoczy oraz neutralizują ich alergeny białkowe.
Efektem jest potężny spadek liczebności tychże niemiłych stworzeń. Czyli dokładnie to, o co chodzi alergikom. Po konkretne, poparte badaniami informacje zapraszam Was na stronę Aller DMC. Warto się z nimi zapoznać, a w razie nurtujących wątpliwości, skontaktować się z dystrybutorem. A póki co, zapoznajcie się z moją recenzją.

"Myszka", bo tak pieszczotliwie nazwaliśmy naszego Aller DMC, jest niewielka, niebrzydka i dyskretna. Podłączamy ją do kontaktu i... to by było na tyle. Tam ją zostawiamy, a ona robi swoje. Nie spodziewajcie się efektów od razu, musicie dać jej trochę czasu - producent deklaruje, że na pierwsze efekty trzeba poczekać 3-4 tygodnie. I warto poczekać. Bo u nas, po 3 tygodniach pomieszkiwania Myszki w kontakcie, atmosfera zaczęła się poprawiać. Nie jest to nic spektakularnego. Po prostu coraz rzadziej pokasłujemy, mniej chusteczek zużywamy, a napady wieczornego kichania stają się zdecydowanie mniej natarczywe. Czyli Myszka musi działać, choć trudno w to uwierzyć. No bo przecież jest jako ta gospodyni domowa - siedzi w domu, nic nie robi. Nic nie robi, a jest zrobione. Magia ;)
Żeby nie było, że wyliczam tylko zalety, powinnam teraz przejść do wad urządzenia. Trochę ciężko je znaleźć, ale udało się. Jaka jestem z siebie dumna! Otóż Myszka działa na obszarze około 63 m3.  Nie jestem mocna z matmy, ale wydaje mi się, że w przełożeniu na metraż kwadratowy, będzie to pokój o powierzchni dwudziestuparu metrów. Pokój spory, owszem, ale na całe, nawet nieduże mieszkanie jedno urządzenie nie wystarczy. Najważniejsze jednak, żeby je zamontować w sypialni alergika,  bo głównie tam jest potrzebne. Nasza Myszka siedzi sobie w pokoju Jeremiego, bo Nina jeszcze nie wykazuje alergii na kupki roztoczy, a jej brat owszem.

Ogólnie jestem z Myszki bardzo zadowolona i cieszę się, że z nami zamieszkała. Mogę ją Wam z czystym sumieniem polecić. Nawet jeśli teraz nie myślicie jeszcze o alergenach wziewnych, bo na razie macie "tylko" alergię pokarmową, pomyślcie jednak o Aller DMC. Marsz alergiczny raczej nikogo nie ominie, a poza tym tu nie chodzi jedynie o alergeny. Nie jest miło uzmysłowić sobie, że nie Wy jedyni wypoczywacie na Waszych sofach i śpicie w Waszych łóżkach. Macie do towarzystwa takich oto przyjemniaczków...
... i to wielu, bardzo wielu...

Jeśli zainteresował Was recenzowany produkt - zapraszam na poświęconą mu stronę. Poza tym, powiem Wam w sekrecie, że być może będę miała dla Was jakąś fajną niespodziankę związaną z Aller DMC. Zaglądajcie na Smakołyki, także na fanpage!






15 komentarzy:

  1. Bez względu na to jak dokładnie sprzątamy roztocza są i będą. Warto z nimi walczyć, nawet jeśli nie jesteśmy alergikami. Podoba mi się ten morderca roztoczy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa propozycja :) Muszę o niej bliżej poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa! Chcę to! Wywaliłam z domu firanki, dywany, a Helka myśli, że trzymanie pościeli w zamrażarce to światowa norma. Mimo to, dziady nadal się ponoszą:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś średnio chce mi się wierzyć w to cudo ,ale zapoznam się bliżej .Co za paskudne zdjęcie ,będzie mi się śniło po nocach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wszystkie zdjęcia mi wychodzą :/

      Usuń
  5. Mogłaby u mnie zamieszkać taka roztoczowa myszka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem ciekawa skuteczności takiego urządzenia, w domu mam alergików ale czy takie małe urządzonko zlikwiduje roztocza? Muszę poczytać więcej ale post fajny :) wart uwagi :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwsze słyszę, ale taką mysz mogłabym miec w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy post,nie słyszałam o takim urządzeniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa ile to cudo kosztuje? Fajnie wiedzieć, że można kupić takie urządzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama świadomość, że dzielę moje łóżko z takimi wstrętnymi lokatorami przemawia za tym, żeby nabyć taką myszkę która wygoni te paskudztwa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy to urządzenie może "pracowac"w pokoju półrocznego dziecka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent ma wyniki badań, mówiące o tym, że urządzenie jest nieszkodliwe dla ludzi. A czy półroczne dziecko, o którym mowa, wykazuje już objawy alergii na roztocza?

      Usuń
  12. Jaka jest moc emitowanej fali ultradźwiękowej? Rozumiem ze najlepiej mieć takie cudo w każdym pokoju oddzielnie, bo przez ściany raczej nie przejdzie, to co się nie odbije będzie tłumione...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent podaje taką informację:
      "Jaka jest częstotliwość ultradźwięków emitowanych przez Aller DMC? Czy są nieszkodliwe?
      Urządzenie emituje ultradźwięki o częstotliwości 40 000 Hz. Tak dostosowano tę wartość, by urządzenie w możliwie największym stopniu likwidowało roztocza, zarazem nie szkodząc ludziom ani zwierzętom. Badania potwierdzają, że Aller DMC jest całkowicie nieszkodliwy dla domowników."
      Jeśli zaś chodzi o odbijanie/tłumienie, to proponuję zapytać bezpośrednio importera, bo ja zawsze byłam słaba z fizyki ;)

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!