sobota, 19 lipca 2014

konfitura malinowa


Niby maliny i cukier, a jakieś takie dobre... Może dlatego, że maliny wrzuca się do syropu. Konfitura ma głęboki kolor i zwartą konsystencję, nie jest to rozpływająca się paciaja, więc jeśli wolicie paciaję, krócej smażcie po prostu.
Weźmy:

2 kg malin
1,5-2 kg cukru
szklanka wody

Z cukru i wody ugotować syrop i wrzucić do niego opłukane maliny. Smażyć powoli, od czasu do czasu mieszając, aż maliny będą szkliste. Nie należy się przejmować, jeśli owoce się rozpadną - nie ma to wpływu na smak. Konfitura jest gotowa, gdy lekko przywrze do dna. Przełożyć do wyparzonych słoików i zamknąć.

Przetwory

9 komentarzy:

  1. Pyszna pachnąca. Jak fajnie otworzyć słoik np. zimą i zjeść kromkę chleba z masłem i właśnie z konfiturą :) Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zjadłabym tort przełożony taką konfiturką, ach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, aż tutaj czuję jej aromat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejku! Ależ ona musi być pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Smaki dzieciństwa!! Moja mama taką robiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniała...z kawałeczkiem buchty...mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam malinowy dżem... choć jestem leniuchem i nie chce mi się go robić ze względu na przecieranie ziarenek - bo ziarenka mi przeszkadzają jednak. Ale ta Twoja konfitura ma piękny kolor...

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!