sobota, 31 maja 2014

moje przepisy na kinder party w magazynie VITA


Bloger to ma czasem fajnie. Docenią go na przykład, współpracę zaproponują. Samoocena od razu rośnie. W związku z tym zapraszam do kiosków, saloników prasowych i tak dalej po czerwcowy numer magazynu VITA. Nie to, żeby tak za darmo reklama na Smakołykach się odbywała. VITA jest super, owszem, ale biznes to biznes ;) A czerwcowy numer jest dubeltowo super (przynajmniej dla mnie), bo znalazły się w nim moje przepisy. Na kinder party z alergikiem, czyli doskonałe także na Dzień Dziecka. Ale nie tylko przepisy, jest tam też kilka słów o organizacji przyjęcia z alergikiem i zamiennikach. Mam nadzieję, że ciekawych. Przekonacie się o tym, jeśli zajrzycie do VITY. Serdecznie zapraszam!

środa, 28 maja 2014

DDTVN - o czym się nie mówi...


Na wizji nie zawsze da się opowiedzieć o wszystkim, o czym by się opowiedzieć chciało. Taka specyfika medium. Jak się gotuje, to się za dużo nie gada. Figa z makiem ;)
To teraz Wam powiem.
  Dieta bezmleczna powinna obfitować w nienabiałowe "bomby wapniowe" - przygotowując się do programu, starałam się, by antenowe menu było pełne właśnie takich bomb. Przy alergii to nie jest proste, bo oprócz mleka i pochodnych zawsze jeszcze coś zazwyczaj uczula - na przykład nam z tego powodu odpada cenne źródło wapnia w postaci migdałów.
  Wszystkie diety wykluczające jakiś składnik z diety, nie powinna się opierać na modzie czy "bo koleżance dobrze zrobiło". Można coś wykluczyć, jeśli mamy potwierdzoną badaniami lub obserwacją alergię, czy nietolerancję pokarmową lub inne, naprawdę ważne powody.
  Skoro mamy te naprawdę ważne powody, wówczas musimy bardzo wnikliwie studiować etykiety. Mleko lubi się ukrywać. Gdzie? Wszędzie, nawet w składzie, np. wegańskich napojów roślinnych (sic!) jako kazeinian wapnia. Czytajmy etykiety! Producenci mają obowiązek umieszczać na opakowaniach swoich produktów ostrzeżenie dla alergików, ale jeśli jakiś składnik budzi nasze podejrzenia czy wątpliwości, to domagajmy się od producenta wyjaśnień w tej sprawie.
  Bez mleka i jego przetworów da się zdrowo i smacznie żyć, trzeba tylko zadbać o to, czego nam nabiał dostarcza, i dostarczyć to organizmowi z innych źródeł. Na przykład wapń i fosfor – ważne dla naszych kości, a także serca, mięśni, a nawet układu nerwowego. Oraz witaminy A i D. Dużo wapnia ma: mak, melasa z karobu, figi suszone, niełuskany sezam, jarmuż, soja, brokuły, migdały, całe rybki w oleju, słonecznik, amarantus, quinoa (komosa ryżowa). Fosfor znajdziemy w podrobach (np. wątróbka, nerki), rybach, żółtkach, mięsie kaczki czy w roślinach strączkowych. Witaminę A zawiera marchew, dynia, słodkie ziemniaki, D – tran, ryby. Są też inne źródła, może nie tak bogate, ale też warte uwagi, jednak te wyżej wymienione są najbardziej wartościowe. I właśnie te produkty powinny być częstymi gośćmi w naszym menu. O ile nie uczulają...
  Trzeba też ułatwić organizmowi czerpanie ze źródeł wapnia – produkty bogate w wapń podawać z tymi, które ułatwiają jego wchłanianie. Czyli bogatymi w witaminę D: rybami, tranem, wątróbką, podrobami, żółtkiem. Unikajmy natomiast produktów, które to wchłanianie utrudniają, między innymi, o wysokiej zawartości szczawianów (botwina, szpinak, rabarbar, szczaw). Nie popijajmy jedzenia czarną herbatą czy kawą, unikajmy żywności z dodatkiem fosforanów.
  Nie wydaje Wam się, że jak na blog dla alergików, mało u mnie propozycji, które nazywam "bombami wapniowymi"? Trzeba to zmienić, nie uważacie? Spodziewajcie się zatem takich bomb.


poniedziałek, 26 maja 2014

maminy placek z rabarbarem - genialny


To moje pierwsze podejście do rabarbaru. Osobiście, własnoręcznie kulinarne. Bo placek ten to moje comfort food, wspomnienie dzieciństwa. Jedno z wielu, ale głębokie. I dawne. Bo jak mama dowiedziała się, że rabarbar ma tam coś średnio zdrowego (szczawiany zapewne), to zaprzestała karmić nim swoje dzieci. Z tym, że dzieci i tak wolały już wtedy peerelowski blok...
Placek jest bajecznie prosty i raczej oszczędny, bo w czasach mojego dzieciństwa półki sklepowe były pełne, ale octu i... tylko octu. Jednak moja mama, jak każda Matka-Polka, potrafiła zrobić coś z niczego. I to jak!
Alergicy kładą sobie rabarbar na cieście z tego przepisu.
Weźmy:

kilogram rabarbaru
360 g mąki
250 g margaryny
250 g cukru
2 jajka
2 łyżki śmietany
cukier wanilinowy (tak, tak ;))
łyżeczkę proszku do pieczenia
cukier do posypywania rabarbaru

Rabarbar umyć, pokroić w plastry o grubości ok. 1-1,5 cm, posypać lekko cukrem i odstawić na godzinę. Po tym czasie warzywo osączyć z powstałego soku. Margarynę utrzeć z cukrem (także wanilinowym) "do białości", dodać jajka i jeszcze 2-3 minuty miksować. Następnie dosypać mąkę z proszkiem, dodać śmietanę i zmiksować wszystko na gładką masę. Dużą blachę (ok. 30x40 cm) natłuścić i wysypać bułką tartą. Ciasto rozłożyć na blasze cienką warstwą, na cieście poukładać rabarbar i posypać go warstwą cukru (niezbyt grubo, w sumie ok. 1/2 szklanki). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 40 minut. Po upieczeniu można osypać cukrem pudrem.

Mama to potrafi Rabarbalove

sobota, 24 maja 2014

tartaletki z warzywami


Przemyt warzyw czyli. Idealny na pikniki i (nie tylko) dziecięce przyjęcia. Błyskawiczny i smaczny, choć smak zależy od dodanych przypraw. Jeśli dzieci są wyjątkowo warzywooporne, to nadzienie radzę przerobić na paciaję, zapiec chwilę w tartaletkach i ładnie czymś udekorować przed podaniem. Powinno zadziałać nawet na wyjątkowo bystre bestie.
Przygotować trzeba:

na ciasto:
200 g mąki
100 g bezmlecznej margaryny
szczyptę soli
zimną wodę
na farsz:
kubek pokrojonych, dozwolonych warzyw (u nas takie, jak widać na zdjęciu)
2 łyżki oliwy
dozwolone zioła i przyprawy do smaku (dałam sól, pietruszkę i estragon)

Składniki na ciasto zagnieść, dodając tyle wody, by uzyskać zwartą konsystencję. Odłożyć na pół godziny do lodówki, a następnie wylepić ciastem formy na tartaletki. Wstawić je do nagrzanego do 175 stopni piekarnika i piec, aż się zezłocą - ok. 12-15 minut. Warzywa podsmażyć na tłuszczu, doprawić i udusić do miękkości (odparować). Tartaletki wypełnić farszem.

Piknik majowy

czwartek, 22 maja 2014

bomba jagodowa z marcepanem


Prosty, ale pyszny deser. Marcepan fantastycznie komponuje się z jagodami, a bomba ładnie wygląda i świetnie orzeźwia, podana mocno schłodzona w upalny dzień. To przepis przygotowany na konkurs, ale z pewnością będę bombę robić częściej. A, zapomniałabym: alergicy zamieniają serek waniliowy na śmietankę roślinną, oczywiście.
Weźmy:

2 galaretki o smaku jagodowym Winiary Edycja Limitowana
2 opakowania serka waniliowego (ok. 300 g)
60 marcepanu
300 g jagód lub borówek

Owoce opłukać i osuszyć, marcepan drobno pokroić. Galaretki przyrządzić według przepisu na opakowaniu, zmniejszając ilość wody o połowę. Gdy galaretki wystygną, dodać serki i zmiksować. Formę przelać lodowatą wodą, wlać połowę masy galaretkowej i odstawić do lodówki, by zaczęła tężeć. Następnie posypać owocami i marcepanem, zalać połową pozostałej masy galaretkowej i odstawić do lodówki. Gdy stężeje, wlać resztę masy i trzymać w lodówce do całkowitego stężenia. Przed podaniem naczynie z deserem wstawić na chwilę do wrzątku, następnie zakryć talerzem i odwrócić do góry nogami - dzięki temu deser bez problemu wyjdzie z formy.



Rozpocznij owocowy sezon z galaretkami WINIARY!

wtorek, 20 maja 2014

szafranowe risotto z pieczonym udkiem kaczki


Przepyszne danie, które mieliśmy sposobność przygotowywać i zajadać podczas czekoladowych warsztatów z Siemensem. Risotto na naszych talerzach posiadało jeszcze niewymieniony w przepisie dodatek chorizo. Pycha!
Przygotujmy:

4 udka z kaczki
cytryna pokrojona w plastry (alergicy pomijają lub wymieniają na garść białej porzeczki)
4 gałązki rozmarynu 
4 ząbki czosnku 
po łyżeczce pieprzu grubo mielonego i soli morskiej  
szklanka oliwy z oliwek 
400 g ryżu do risotto 
5 łyżek masła (alergicy dają klarowane)
2 cebule dymki wraz ze szczypiorkiem 
100 ml białego wytrawnego wina 
litr delikatnego bulionu z kurczaka 
szczypta szafranu
4 łyżki posiekanych suszonych pomidorów 
100 g świeżo tartego sera Parmezan (alergicy pomijają)
świeżo mielony pieprz czarny do smaku
1 pęczek sałaty rukola
1 łyżka oliwy truflowej

W naczyniu żaroodpornym ułożyć udka z kaczki, obłożyć plastrami cytryny, gałązkami rozmarynu, rozgniecionymi ząbkami czosnku, oprószyć pieprzem i solą a następnie zalać oliwą z oliwek. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do temp. 120°C i piec ok. 3 godz. mięso zacznie odchodzić od kości. Po wystudzeniu i oddzieleniu od kości kaczkę pokroić w kostkę. Dymkę pokroić w drobną kostkę i zeszklić na maśle. Dodać ryż i smażyć na małym ogniu, stanie się szklisty. Następnie wlać wino, wymieszać i zagotować. Cały czas mieszając dodać 250ml bulionu oraz szafran. Pozostały bulion stopniowo dolewać do gęstniejącego risotto, pamiętając o mieszaniu. Pod koniec gotowania dodać przygotowaną wcześniej kaczkę, pomidory suszone, posiekany szczypior i świeżo starty parmezan. Całość doprawić do smaku pieprzem, dokładnie wymieszać i podawać z rukolą skropioną oliwą truflową.

niedziela, 18 maja 2014

Światowy Dzień Pieczenia i murzynek dla Mamy

   

Dziś Światowy Dzień Pieczenia! Tego dnia pieczemy dla osób, na którym nam zależy - rodziny, przyjaciół, współpracowników. Dla tych, którzy są dla nas ważni. Nasz wypiek, przygotowany w tym dniu specjalnie dla nich, jest dowodem naszych uczuć. Czyż to nie piękne? Zachęcam Was serdecznie do zrobienia słodkiego prezentu swoim bliskim. Przypomnijcie im, jak wiele dla Was znaczą! Możecie skorzystać ze wspaniałych przepisów, które znajdziecie tutaj lub przygotować coś według własnego. 
Ja postanowiłam upiec murzynka dla mojej mamy. Dlaczego dla mamy? Bo to dzięki niej nasze dzieciństwo było słodkie, beztroskie i bardzo szczęśliwe. To murzynek, który moja mama piekła dla mnie i mojego brata, gdy byliśmy mali. Przepis na to ciasto jest bardzo vintage - dla mojej mamy piekła go jej mama. Ja piekę swoim dzieciom - alergia się wycisza, więc mogą zjeść po kawałku. Pewnie moja córka będzie go piekła swoim pociechom. I tak dalej...


Przepis na ciasto jest bardzo prosty. Murzynek wychodzi pyszny - delikatne wnętrze, chrupiąca skórka, intensywnie czekoladowy, z ciepłą nutką wanilii. Smak dzieciństwa. Może mieć jeszcze polewę, ale moja mama zazwyczaj robiła bez. Nie wiem, czy jej się nie chciało, czy wolała ciasto bez ;) Jednakowoż czasem polewa się pojawiała, więc w tym przepisie też się pojawi.
Przygotujmy:

na ciasto:
250 g mąki
250 g cukru
3 łyżki kakao
2 jajka
ok. 1/3 szklanki mleka lub wody
cukier wanilinowy (duża paczka)
pełną łyżeczkę proszku do pieczenia
na polewę:
4 łyżki mleka
3 łyżki cukru
pełną łyżkę kakao
łyżkę margaryny Kasia

Zagotować cukier, z margaryną, mlekiem lub wodą i kakao.Przestudzić, dodać jajka oraz cukier wanilinowy i zmiksować. Następnie dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i ubić mikserem na gładką, półpłynną masę - w razie potrzeby, dolać jeszcze nieco mleka lub wody. Ciasto przelać do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą keksówki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 40 minut - do suchego patyczka. Składniki na polewę wymieszać i zagotować. Gotować na wolnym ogniu, aż nieco zgęstnieje. Przestudzoną polewą pokryć ciasto.

Serdecznie zapraszam do celebrowania Światowego Dnia Pieczenia!



sobota, 17 maja 2014

bezcukrowy daktylowiec z olejem rzepakowym


Podpatrzony u Natki, wciąż przepyszny, choć zmodyfikowany przepis na daktylowca musiałam dać każdemu, kto tego ciasta spróbował. Zachwycający. Zamiast cukru jest syrop z daktyli, dzięki czemu mam mniejsze wyrzuty sumienia podczas podbierania kawałka za kawałkiem. A dla jeszcze większej zdrowotności mamy w cieście olej. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega-3 i dlatego warto korzystać z niego w kuchni.
Należy zaopatrzyć się w:

2 szklanki mąki
szklankę posiekanych suszonych, niesiarkowanych daktyli
szklankę wody
szklankę wody lub kawy*
3/4 szklanki syropu z daktyli
1/2 szklanki oleju rzepakowego
łyżeczkę cynamonu
łyżeczkę sody
łyżeczkę proszku do pieczenia

Wszystkie składniki prócz mąki, proszku i sody wymieszać w garnku, powoli zagotować, wyłączyć kuchenkę i trzymać na ciepłym palniku pół godziny (u mnie stało na płycie ceramicznej, na minimalnym grzaniu). Następnie odstawić mieszaninę do całkowitego ostygnięcia. Do zimnej stopniowo dodawać mąkę, proszek oraz sodę, cały czas mieszając mikserem z hakami do ciasta. Ciasto przelać do natłuszczonej formy lub mniejszych foremek, wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni (z termoobiegiem) i piec do suchego patyczka (w minikesówkach ciasto upiekło się po 20 minutach).

*dla dzieci lepiej zrobić daktylowca na wodzie

czwartek, 15 maja 2014

polędwica pieczona i glazurowana


Taki obiadek. Szybko, smacznie, idealnie z brokułami, albo fajną sałatką. Glazurowana, ale oczywiście nie cukrem i nie miodem. Pierwszy raz piekłam podsmażoną polędwiczkę wieprzową. Ale na pewno nie ostatni. Wyszła wspaniała - delikatna i soczysta. Tak dobra, że do zdjęcia zdołałam uratować jedynie swoją porcyjkę.
Należy mieć:

polędwiczkę wieprzową
na marynatę:
po łyżce: oliwy, syropu z agawy, balsamico i musztardy
po 1/2 łyżeczki liofilizowanej szałwii* i tymianku
ząbek czosnku (przeciśnięty)
sól i pieprz do smaku

Wszystkie składniki marynaty wymieszać. Umytą i oczyszczoną polędwicę posmarować marynatą i odstawić na godzinę. Po tym czasie mięso wyjąć i szybko przesmażyć ze wszystkich stron na patelni (najlepiej takiej, którą można potem wstawić do piekarnika). Mięso posmarować resztą marynaty, ewentualnie podlać lekko wodą, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni (termoobieg) i piec, polewając od czasu do czasu wytwarzającym się sosem, przez ok. 30 minut. W czasie pieczenia polędwiczka powinna się oblepić sosem i "zgalzurować".

*mam takie cudo z ulubionego dyskontu na "L", ale zwykła suszona też zapewne się nada

wtorek, 13 maja 2014

moskole


Jeśli jeszcze nie macie dość bidniutkich przepisów ze starego kukbuka alergika, to dziś pokażę Wam fajne placki z ziemniaków i mąki, znane na naszym pięknym Podhalu jako moskole. To są placki z mąką pszenną/orkiszową,
a zatem z glutenem. Jak będziecie grzeczni, to wyciągnę przepis na dodole, czyli węgierskie kluchy bezglutenowe. Wracając do moskoli - należy je długo i powoli smażyć na suchej patelni, podawać z jakimś fajnym sosem i nieszczególnie przejmować się gramami podanymi w przepisie: mąki ma być mniej więcej 1 część na 5 części ziemniaków.

ok. 500 g ziemniaków
ok. 100 g mąki

Ziemniaki obrać, wrzucić na osolony wrzątek i ugotować do miękkości. Odcedzić, odparować i całkowicie wystudzić. Dobrze rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków lub widelcem i wymieszać z mąką. Wyrobić rękami ciasto i uformować z niego placuszki o grubości 1-1,5 cm. Kłaść placki na rozgrzaną, suchą patelnię teflonową i smażyć ok 8-10 minut z każdej strony na niezbyt dużym ogniu, by się nie przypaliły. Podawać z ulubionym sosem.

niedziela, 11 maja 2014

kurczak w cieście dla NieAlergika


Rzecz fajna, bo smakuje tak, jak sobie doprawimy, a doprawić sobie możemy na modły przeróżne. Robię dwa kurczaki w cieście, drugi przepis jest bardziej "azjatycki", ciasto lekkie jak mgiełka. Chyba nawet wolę ten drugi... Ale o nim innym razem.
Trzeba mieć:

pierś kurczaka
ulubione przyprawy (tu dałam sól, pieprz, paprykę i czosnek)
olej do smażenia
na ciasto:
jajko
ok. 2/3 szklanki mąki
ok. 1/3 szklanki mleka
po 1/2 łyżeczki cukru i proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
ewentualnie: przyprawy, wiórki kokosowe etc. do smaku (nie dałam, ale daję w zależności od sposobu podania, czasem wiórki, czasem sezam)

Mięso umyć, pokroić w niedużą kostkę (ok. 2x2 cm), posypać przyprawami i odstawić na kilka godzin. Jajko zmiksować z mąką, dodając tyle mleka, by uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Dodać resztę składników ciasta, zmiksować i odstawić ciasto na kilka minut. W rondlu rozgrzać olej. Kawałki kurczaka maczać w cieście i rzucać na gorący olej, a następnie nieco zmniejszyć temperaturę i smażyć kąski kilka minut (uważać, by nie były surowe w środku). Powinny być mocno rumiane. Po usmażeniu osączać na papierze kuchennym.

Piknik majowy

sobota, 10 maja 2014

książki blogerów: Chilifiga "Gotuj, karm i kochaj" - recenzja


  Z połową Chilifigi miałam szczęście zaznajomić się osobiście, podczas dźwigania blogrocznego kloca. Zapałałam do Moniki miłością instynktową i od pierwszego wejrzenia. Babka jest po prostu zajebista. Po jakichś 2 minutach rozmowy miałam wrażenie, że znamy się od przedszkola. Co nie znaczy, że recenzja będzie łagodniejsza. Drugą Chilifigę znam niestety tylko wirtualnie, ale myślę, że skoro w ten deseń jest wporzo, to na żywo jest jeszcze lepiej.
  Chilifigi pichcą bardzo zdrowo, co od razu mnie do ich kuchni zniechęca. Jak mam iść na dietę, albo dowiem się, że to pyszne jest zdrowe, to od razu mi gorzej. Ale myliłby się ten, kto uważa, że skoro ma tak jak ja, to do chilifigowej książki może się nawet nie zbliżać. Bo w "GKK" jest, oprócz niemal 100 przepisów na smaczne, choć zdrowe dania, spora dawka tekstu, który poprawi humor nawet Kłapouchemu. Ja po prostu uwielbiam czytać te dziewczyny! Więc czytam je bardziej do poduchy, niż w kuchni. Ryczę ze śmiechu. Oraz zgryzoty, że mieszkają tak daleko...
  "GKK" to nie jest album kulinarny. Zdjęć jest tam niewiele i nie są, że się tak wyrażę, artystyczne. Ale mnie to akurat odpowiada, bo lubię użyć wyobraźni i ci, co mnie znają, to wiedzą, że preferuję książki kucharskie vintage oraz retro, bo nie wyglądają jak menu nad ladą w fastfoodzie.
  Przejdę już do konkluzji, żeby Was nie zanudzać: kto żyw, niechaj biegnie do księgarni i nabywa książkę Chiligi, bo naprawdę, ale to naprawdę warto.

PS. No dobra, już się przyznam: gotuję z tej książki. Ale powiedzcie sami, jak się oprzeć, na przykład tarcie ryżowej z karczochami, caldo verde, baraninie z morelami czy malinowo-kokosowym lodom? No jak!?

czwartek, 8 maja 2014

delikatny krem ze szparagów


Lekka zupa-krem ze szparagów - szczególnie lubiana przez dzieci. Delikatna w smaku. Bardzo ją lubimy, zwłaszcza pogryzaną czymś fajnym chrupiącym, np. domowymi chipsami z topinambura.
Należy mieć:

2 pęczki zielonych szparagów
łyżkę klarowanego masła lub innego tłuszczu
sól i pieprz do smaku
ewentualnie: śmietankę roślinną

Szparagi obrać i ugotować w osolonej wodzie (wody po ugotowaniu nie wylewać!). Przełożyć do blendera, dodać masło i zmiksować na krem, dolewając tyle wody, w której gotowały się szparagi, by uzyskać konsystencję aksamitnego kremu. Doprawić do smaku, ewentualnie zabielić śmietanką roślinną. Można podawać z chrupiącymi dodatkami.

Szparagi

wtorek, 6 maja 2014

dal z warzywami


Oto nasza ulubiona paciaja. "Śliczna", prawda? Ale jej smak wynagradza wątpliwej jakości doznania estetyczne.
Trzeba mieć:

szklankę dowolnych, pokrojonych warzyw (używam mrożonki, miksu marchewki, groszku, kukurydzy i papryki, dorzucam też trochę zielonej fasolki)
pół szklanki czerwonej soczewicy
małą cebulę (posiekaną)
łyżkę żółtego curry
płaską łyżeczkę czerwonej pasty curry
łyżeczkę przecieru pomidorowego (opcjonalnie)
2-3 łyżki oleju
sól do smaku

Warzywa i cebulę podsmażyć na oleju razem z przyprawami, podlać wodą i udusić do miękkości. W tym czasie ugotować soczewicę wg przepisu na opakowaniu. Warzywa odparować, dodać przecier, lekko przesmażyć, mieszając, a następnie dodać soczewicę, dobrze wymieszać i doprawić do smaku solą.

niedziela, 4 maja 2014

krupnik jaglany na dyni


Dziś w poczcie przepisów archiwalnych bezglutenowy i bezmarchewkowy krupnik. Tak, tak, były takie czasy, że marchew uczulała, nawet ugotowana. Tymi strasznymi czasy Patyska zamiast marchwi dodawała do dań dynię. I też było pyszne.
PS. Na focie na chybcika pyknięty zwykły krupnik - na krakowskiej i z marchewką, a nawet śmietaną. Zachowajcie tę fotę w sercu. Nie ze względu na jej urok (to znaczy jego brak), tylko właściwości nadziejodajne. Wasze dzieci też już niedługo będą mogły jeść więcej.
Trzeba mieć:

3-4 kartofle
2-3 łyżki kaszy jaglanej
1/2 pietruszki
kawałek pora (ok. 5 cm)
kawałek dyni (objętościowo wielkości 2 marchewek)
łyżkę masła klarowanego lub oliwy
sól i pieprz do smaku
natkę pietruszki do posypania

Kartofle obrać, pokroić w kostkę, dynię i pietruszkę zetrzeć na tartce o grubych oczkach. warzywa podsmażyć na maśle lub oliwie, dodać kaszę, wszystko chwilę razem przesmażać, a następnie zalać wodą, dorzucić pora, doprawić i ugotować do miękkości (ok. 20 minut). Przed podaniem wyjąć pora i porcje zupy posypać natką pietruszki.

piątek, 2 maja 2014

kawowe markizy


Dziś wpis konkursowy: przepis na chwilę kawowej przyjemności zainspirowany kawą Jacobs CREMA GOLD. Kombinowałam i kombinowałam, aż sobie wymyśliłam, że taki przepis powinien być jednocześnie chrupiący dla kontrastu i kremowy dla podkreślenia delikatności smaku tej kawy. I oto są - kruche markizy z chrupiącą kawową posypką i kremowym nadzieniem. Warte grzechu!
Weźmy:

na ciastka:
250 g mąki
150 g masła
50 cukru pudru
żółtko
ewentualnie: odrobinę śmietany
na krem:
1/2 szklanki mascarpone
1/2 szklanki gotowej masy kajmakowej
płaską łyżeczkę kawy Jacobs Crema Gold
na posypkę:
100 g cukru trzcinowego
1/2 łyżeczki cukru z pieczoną wanilią
łyżeczkę kawy Jacobs Crema Gold

Z podanych składników wyrobić ciasto, w razie potrzeby dodając nieco śmietany. Uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum godzinę. Składniki posypki wymieszać i odstawić. Mascarpone, kajmak i kawę zmiksować na gładką masę. Wyjąć ciasto, rozwałkować cienko (na ok. 3 mm) i wycinać ciasteczka. Układać je na blasze, blachę wstawić do nagrzanego do 175 stopni piekarnika z termoobiegiem. Piec ciasteczka w zależności od wielkości ok. 10-12 minut, aż się zrumienią. Wyjąć, posypać kawowym cukrem i wstawić z powrotem do wyłączonego już piekarnika na 2-3 minuty. Wyjąć i wystudzić. Ostudzone ciasteczka przekładać kremem.

Przepis na chwilę kawowej przyjemności