środa, 26 lutego 2014

rozkosz...


...smaku. Głębia, aromat, aksamitna konsystencja. Ale i dla zdrowia coś się znajdzie. O czym mówię?
O czymś ekstra :)
Bloger to ma czasem złote życie. Na przykład wtedy, gdy dostanie coś fajnego do testowania. Na przykład przepyszne Nalewki Kresowe. Znacie? Jeśli nie, to bardzo niedobrze. Kresowe to nie byle jakie nalewki. To prawdziwe nalewkowe kreacje tworzone według starych receptur, z najstarszych odmian owoców i starannie dobranych ziół. Dojrzewają sobie w beczkach i gąsiorach jak Pan Bóg przykazał, nikt i nic ich nie popędza w nabieraniu smaku. Bez chemicznych dodatków, barwników, ulepszaczy i tym podobnych "dobrodziejstw".
Mniszka ze mnie słaba, dlatego na propozycję testowania Nalewek Kresowych zareagowałam niezwykle entuzjastycznie. Rozumiecie mnie, prawda? ;) Poza tym, jak wiecie, lubię nalewki, i pić, i robić, więc chciałam rozkminić konkurencję. I oto efekt nalewkowej rozkminy, czyli sroga recenzja Patyski.



Testowałam:
Nalewkę Dereniową 
O właściwościach leczniczych, stosowaną pomocniczo przy przeziębieniach i grypie. Bardzo dobra, ale ja pokochałam inne :) Dereniówka doskonale się też sprawdza przy problemach gastrycznych, np. niestrawności.
Nalewkę Jeżynową
Poezja smaku i aromatu! I zdrowia. Zawiera ona fitoestrogeny, dzięki czemu pomaga w łagodzeniu damskich humorków, zwłaszcza pms'a i dolegliwości okresu menopauzy.
Żenichę
Czyli nalewkę na dzikiej róży, nie tylko smakowitą, ale też wzmacniającą. Dzika róża bije rekordy w zawartości witaminy C. A czy wiedzieliście, że żenichą częstowano w domach, w których były panny na wydaniu? ;)
Kwiat Czarnego Bzu
Jej smak nie musi każdemu odpowiadać, ale jej właściwości warte są kieliszeczka przy infekcjach. Działa napotnie, rozgrzewająco i pomaga odkrztuszać oskrzelowe wydzieliny. Czarny bez ma właściwości przeciwzapalne, moczopędne, zwalczające wolne rodniki, uszczelniające naczynia włosowate i - uwaga! - wspomagające odchudzanie :) Skarb, prawda?
Kresowiankę
Balsam dla przewodu pokarmowego i... kubków smakowych. Wspaniała! Idealna po zbyt obfitym posiłku, wspomaga procesy trawienne, wzmacnia ciało, uspokaja umysł, rozgrzewa. Także zmysły ;)
Pomarańczowo-kawową
Na pewno dobra, ale ja nie jestem fanką pomarańczowych alkoholi. Kawa jest słabo wyczuwalna, a to dla takiej kawoszki jak ja za mało ;) Ale wystarczy kieliszeczek tej nalewki, by pomóc w przeganianiu przeziębień, gryp i angin. Pobudza pracę jelit, jest też dobra na choroby wątroby i pęcherzyka żółciowego.
Hubertówkę
Testowałam ją premierowo, bo to nowość w ofercie producenta Kresowych Nalewek. To trunek z najwyższej półki, stworzony na bazie 33 ziół. No ja takiej nie zrobię... Niestety. Genialna, po prostu przepyszna. Oprócz niezwykłego smaku oferuje pomoc w regulowaniu procesów trawiennych. Pobudza apetyt, likwiduje wzdęcia, podnosi sprawność umysłową i fizyczną, pomaga zlikwidować nudności, czkawkę, bezsenność. Dobra na potencję! Działa także rozkurczowo oraz pomocniczo w leczeniu astmy.

    Konkluzja: Nalewki Kresowe są pyszne, dopieszczone, smakują jak domowe. Niezbyt słodkie, a to też ogromna zaleta. Ich testowanie było prawdziwą przyjemnością. Ciekawość mnie zżerała, ale musiałam testowanie rozkładać w czasie. Wiadomo, dlaczego ;) Oprócz smaku mają też różne dobroczynne właściwości. Mogę Wam je polecić z czystym sumieniem.
    Opisane Siedem Wspaniałych oraz inne Kresowe Nalewki możecie poznać bliżej podczas Jarmarku Produktów Regionalnych, który odbędzie się w C.H. Blue City w terminie 28.02 - 02.03.2014 r.
Ja się wybieram, a Wy? Po Hubertówkę i Kresowiankę :)


PS. Do przetestowania została mi jeszcze Na Pędach Sosny, Farmaceutów, Aroniowa i Agrestowa. Mam nadzieję, że wkrótce i o ile sobie zażyczycie, spróbuję ich i dam znać, co i jak ;)

25 komentarzy:

  1. oj zazdroszczę tego testowania, zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tez bym takie nalewki potestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że dla mnie przeznaczyłaś jeżynową ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nata, chętnie się z Tobą podzielę :)

      Usuń
  4. Z pędów sosny na oczyszczanie dróg oddechowych, w smaku bardzo specyficzna ale pozytywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jeszcze jej nie próbowałam, ale robię syrop z sosny i on nam smakuje, więc nalewka pewnie też będzie.

      Usuń
  5. Smakowite testowanie, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, choć tak, jak napisałam, niektóre nalewki były mi bardziej w smak niż inne ;)

      Usuń
  6. Nie znam, ale bardzo zachęcają do skosztowania! :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takim testowaniu to musisz teraz być mega zdrowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I cieszyć się, że nie wylądowałam w izbie wytrzeźwień ;)

      Usuń
  8. Już czuję moc i aromat tych nalewek.
    W sobotę zlewam pigwówkę ;)

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm, domowa pigwóweczka... W tym roku muszę zrobić. Podziel się przepisem, proszę.

      Usuń
  9. a jak ja zazdroszczę testowania ... ;(
    matka karmiąca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuuu... To słabo. Ale przecież nie będziesz karmić do pełnoletności ;)

      Usuń
  10. Aż Ci zazdroszczę :) też bym sobie popróbowała takich nalewek, cudne smaki i kolory elektryzujące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki w gimpie podkręcone, żeby taki teaserek był ;)

      Usuń
  11. Fajny test:) Założę się, że Aroniowa będzie pyszna:) My latem robimy domową nalewkę z aronii i smakuje wybornie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm... Wasza na pewno jest genialna!

      Usuń
  12. Pyszne i zdrowotne to testowanie u Ciebie. Szkoda, że ta paczuszka nie zawitała do mnie. Wprawdzie nie poddałam się w tym roku wirusom, ale chętnie posmakowałabym tych pyszności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i do Ciebie taka paczuszka przyjdzie, kto wie...

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!