wtorek, 4 lutego 2014

chili con carne


Rzecz nazwawszy po imieniu, mój mąż w kuchni zupełnie się nie odnajduje. Właściwie umie zrobić tylko dwie rzeczy: sałatkę z pomidorów i śliwek oraz rzeczone chili con carne. Ale za to jak! Zatem zapraszam na mężowskie danie popisowe w stylu tex-mex. I cóż z tego, że właściwie to z puszek? 
PS. Ta fota jest dowodem na to, że Patyska dobrze robi, nie robiąc zdjęć "trudnym" potrawom. Tak Wam ją pokazuję, w razie, gdybyście nie wierzyli, że fot paskudom nie pykam z innych powodów ;)
Trzeba mieć:


4 puszki czerwonej fasoli
3 duże puszki pomidorów w zalewie
3 duże cebule
60-70 dkg mielonej wołowiny
5 ząbków czosnku
sól, pieprz, chilli, curry, oregano - do smaku 
sok z połowy cytryny (alergicy pomijają)

Cebulę podsmażyć na oliwie, dodać mięso, usmażyć. Smażyć najpierw szybko, potem powoli na małym ogniu, przez ok. 40 minut. Odsączoną fasolę i pomidory włożyć do garnka, podgrzać, dołożyć dobrze wysmażone mięso, przeciśnięty czosnek, przyprawy, sok z cytryny i wszystko razem dusić ok 10 minut. Podawać z chlebem, ewentualnie posypane tartym żółtym serem (w wersji dla NieAlergików). 

18 komentarzy:

  1. Idealnie rozgrzewające danie na te zimowe dni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ejjj ale nie zrozumiała. Zdjecie Ci się nie podoba? Dla mnie bomba! Mam ogromny problem z robieniem zdjęć wszystkim "mazistym" potrawom...Twoje jest super, a chilli jeszcze lepsze. Czerwona fasola i pomidory z puszki to nie "typowe" jedzenie z puszki, więc nie pękaj! Mąż zdolniacha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie nie jest może najgorsze. Tak ogólnie. Ale paciaja koszmar ;)

      Usuń
  3. nie wierzę ... czy Ty na prawdę mówisz o swoim mężu?? to mój mąż potrafi zrobić tylko sałatkę z pomidorów ( chociaż bez śliwek :) i właśnie chilli con carne :))
    pyszne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak... to może powinnyśmy przepytać naszych mężów na kilka okoliczności ;)

      Usuń
  4. W USA jest organizowany konkurs na najlepsze chili - proponuję wysłać męża ma duże szanse.
    Zdjęcia doskonale oddają charakter potrawy i do tego wygląda ona jak żywa. Świetnie się prezentuje w tym niebieskim naczynku. Od razu chce się sięgnąć i zjeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A męża do USA może i wyślę... ;)

      Usuń
  5. mniam mniam :) podziel się !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częstuj się, Kochana, choć wirtualnie, a jak zechcesz mnie odwiedzić, to Ci małż mój takie przygotuje w realu :)

      Usuń
  6. Mój mąż robi tylko herbatę i jak już całkiem zaniemogę to kanapkę mi zrobi. Znaczy chleb czy bułkę masłem posmaruje i jakiś ser lub wędlinę położy. Takie chilli jakby się nauczył to byłoby super. Już zgłodniałam od patrzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. E ma zdolności kulinarne tylko jeszcze nie odkryte , choć to chili con carne dowodzi ,że trzeba pozwalać mu częściej zaglądać do kuchni w celach pichcenia:D Ja to robię Chili sin carne, czyli bez mięsa

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam mniam - uwielbiam chili ^_^ polecam dodać jeszcze kmin rzymski - nadaje charakterystycznego dla chili smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julek w czasach studenckich pracował w jakiejś knajpie tex-mex i zakitrał przepis ;) Następnym razem sypniemy kuminu :)
      Dzięki!

      Usuń
  9. No to się muszę pochwalić nieskromnie, ale mój mąż mógłby o mnie powiedzieć, że ja tylko herbatę, bo to głównie on gotuje. Ja jestem bardziej od deserków, ale on też z pieczeniem ciast sobie radzi. Wczoraj wracam z dziećmi ze spaceru a tu już pyszne ciasto Patyskowe w piekarniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wymienimy się na mężów? ;)

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!