środa, 22 stycznia 2014

mistrzowski grzaniec dla NieAlergika


Grzane wino - najlepszy przyjaciel strudzonego narciarza. A jeszcze lepszy tego, kto narciarza niestrudzenie podziwia u stóp stoku. I tych, co lubią jesienne, a nawet zimowe ogniskowanie, kociołkowanie czy grillowanie. Długo się męczyłam modyfikując recepturę, ale udało się. Przy okazji okazało się, że więcej zależy od jakości miodu i towarzystwa, niż wina ;)
Wystarczy mieć:

butelka czerwonego wytrawnego wina
3 łyżki miodu
1/3 laski wanilii
laskę cynamonu
1 goździk
1/5 gałki muszkatołowej
1 ziele angielskie
cienko obraną skórkę z połowy pomarańczy i/lub cytryny 

Wszystkie składniki wymieszać i bardzo powoli podgrzewać pod przykryciem nie dopuszczając do zagotowania. Od czasu do czasu zamieszać. Gdy grzaniec będzie bardzo gorący - jest gotowy.

Kilka uwag:
1. Przyprawy można lekko utłuc, ale nie jest to niezbędne. Jeśli rozdrobnimy przyprawy, grzańca trzeba będzie przecedzić.
2. Jeśli nie rozlewamy trunku od razu do szklanic, warto wlać go do termosu, żeby zachował odpowiednią temperaturę do momentu spożycia. A moment ten może nastąpić szybciej, niż się Wam wydaje ;)

Domowy Wyrób

24 komentarze:

  1. Uwielbiam grzane wino. Tak naprawde sprobowalam pierwszy raz we Francji i jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale trafiłaś! Chyba uraczę się takim... wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne, bardzo lubię grzane wino:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja dawno nie piłam grzańca! A ogrzałabym się procentami i popatrzyła na ten stok ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. napiłabym się takiego wina :) masz rację - podstawa to dobre towarzystwo, ale dobre winko też robi swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nieskromnie muszę przyznać, że nawet ładnie mi wyszło ;)

      Usuń
  7. Hm... Zajrzałam do szafeczki - mam wszystkie składniki... Na narty może się kiedyś wybiorę, a póki co zacznę od winka;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tym grzańcem to trafiłaś w sam raz. Taki ziąb się powoli robi że szok. Zaraz sobie przygotuję jak tylko powrócę do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez grzańca ciężko w taki ziąb ;)

      Usuń
  9. Grzaniec to jest to :) uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba założymy fanklub, czy raczej w dzisiejszych czasach - fanpejdż ;)

      Usuń
  10. Jest tak potwornie zimno, że marzy mi się taki grzaniec :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziś chyba jeszcze gorzej :/

      Usuń
    2. Wszystko, co jest poniżej 25 stopni można opisać jako "jeszcze gorzej" ;-)

      Usuń
    3. Poniżej 25 to już chyba gorzej być nie może, brrrrr...

      Usuń
  11. Pyszota! Idealny na ten mróz :)

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!