środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku!

fot. by Stuart Miles, FreeDigitalPhotos.net

Kochani! 
Smakołyki życzą Wam gorąco, 
byście w Nowym Roku 2015 byli szczęśliwi, zdrowi i by spełniły się wszystkie Wasze marzenia! 
No i żeby alergia poszła sobie precz, oczywiście.

sobota, 27 grudnia 2014

koktajl odchudzający dla NieAlergika


Poszalało się w czasie Świąt? Oponki urosły? No to czas na odchudzający koktajl. Wypity na kolację będzie dobrym, a przede wszystkim zdrowym i naturalnym środkiem, który pomoże zrzucić jakieś kilogramowe zbędności. W dodatku jest całkiem smaczny, więc jego picie nie będzie katorgą.
Trzeba mieć:

200 ml jogurtu
pełną łyżkę otrąb owsianych
łodygę selera naciowego
imbir, pieprz i sok z cytryny do smaku

Wszystkie składniki zmiksować i doprawić pieprzem, imbirem oraz sokiem z cytryny. Schłodzić przed podaniem.

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt!


Ciepłych, rodzinnych, spokojnych.... 
a przede wszystkim smakowitych 
Świąt Bożego Narodzenia
swoim Użytkownikom, Zaglądaczom, Podglądaczom oraz Koleżankom i Kolegom, 
nie tylko blogerom 
życzą
Smakołyki Alergika

poniedziałek, 22 grudnia 2014

karp we własnej skórze (faszerowany)


Wyższa szkoła jazdy. Robiła babcia, robi mama i pewnie robiła prababcia. Ja nie mam odwagi. Może kiedyś... W przepisie jest jajko, ale ponieważ farsz zaszywa się w rybiej skórce, to dodanie jaja nie jest niezbędne. Przyrządzony w ten sposób karp jest niewyobrażalnie smakowity. To mój ulubiony wigilijny przysmak, zwłaszcza, gdy obłożę go sobie ćwikłą. Niommmmm... Na drugim miejscu jest czysta zupa grzybowa z łazankami, na trzecim pierogi z kapustą i grzybami, na czwartym kluski z makiem, na piątym... Eeeee, to może starczy tego dobrego, bo zaraz wymienię całą wigilijną dwunastkę.
PS. Fotę dodam, jak już karp będzie gotowy.
Należy mieć:

marchew, pietruszka, ziele angielskie, sól i pieprz - na bulion
niezbyt dużego karpia, maks. 1,5 kg
cebulę
sól i pieprz do smaku
kajzerkę (dla alergików polecam tę bułeczkę)
jajko (alergicy pomijają) 

Rybę oczyścić, odciąć głowę. Ostrożnie oskórować rybę (trzeba uważać, by nie pociąć skóry), a następnie wyfiletować. Z głowy, ości, warzyw i przypraw ugotować bulion. Mięso zmielić, dodać namoczoną w mleku bułkę (alergicy namaczają bułkę w wodzie) oraz drobno posiekaną cebulę i ewentualnie jajko (dla NieAlergików). Przyprawić do smaku i dobrze wymieszać. Rybią skórę zszyć, zostawiając niezszyty odcinek ok. 5-6 cm. Nafaszerować skórkę i zszyć, by farsz nie wydostawał się na zewnątrz. Rybę włożyć do wrzącego bulionu i gotować na bardzo małym ogniu przez ok. 35-40 minut. Zdjąć z ognia i dać rybie odpocząć z 15 minut, a następnie wyjąć, wystudzić i pokroić na plastry grubości 1,5-2 cm. Ułożyć na półmisku i polać przecedzonym, zimnym bulionem, w którym gotowała się ryba - powinien stężeć bez pomocy żelatyny. Jeśli się tak nie stanie, zlać wywar, podgrzać, dodać nieco żelatyny i jeszcze raz zalać rybę. 

Lekkie Święta

sobota, 20 grudnia 2014

błyskawiczny makowiec fudge dla NieAlergika - na kruchym cieście


Bez zawijania, bez rośnięcia ciasta, a i tak wyśmienity. Można użyć gotowej masy makowej - będzie łatwiej, no i znacznie szybciej, co w okresie przedświątecznego pośpiechu ma zasadnicze znaczenie. Bardzo fajne połączenie kruchego ciasta i masy makowej w stylu "fudge". Łomatko, czy polski język ma na fudge'a jakąś swoją nazwę?
Należy przygotować:

na ciasto:
200 g mąki
100 g masła
70 g cukru pudru
2 łyżki śmietany
żółtko
płaską łyżeczkę proszku do pieczenia
na warstwę makową:
500 ml masy makowej, np. gotowej*
4 białka
łyżkę cukru
po 2 łyżki: rodzynków, pokrojonej skórki pomarańczowej, migdałów i fig

Składniki na ciasto wyrobić, uformować kulę i włożyć ją do lodówki na pół godziny. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijać z cukrem. Zmiksować z masą makową, wmieszać bakalie. Ciastem wylepić formę, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni (termoobieg) na 10 minut, a następnie wyłożyć masę makową, ponownie wstawić do piekarnika i piec jeszcze 30 minut.

*ja robię masę makową w ten sposób: 300 g maku oczyszczam, płuczę i gotuję w mleku 30-40 minut. Porządnie odcedzam na sicie. Potem mielę dwa razy sam i dwa razy z 150 g cukru. Na patelni rozpuszczam 2 łyżki masła i 2 łyżki miodu, dodaję mak oraz ziarenka z 2 lasek wanilii i chwilę razem przesmażam. Dodaję do smaku bakalie (zazwyczaj rodzynki, skórkę pomarańczową i figi, czasem też migdały).

piątek, 19 grudnia 2014

chowder


Ta zupa zawsze mnie nęciła. I to właśnie w wersji rybnej, choć jest też kukurydziana. Bardzo lubimy kukurydzę, więc takową wersję też na pewno kiedyś upichcę. Można chowdera zrobić dla alergika, zastępując zwykłą śmietanę roślinną oraz ewentualnie, (przy silnym uczuleniu) pomijając tę szczyptę skórki z ekocytryny. Też będzie dobry, z tym, że nie jestem pewna, czy to jeszcze będzie chowder... W każdym razie, w obu wydaniach - chowder czy nie - zupa jest super: aromatyczna, rozgrzewająca, zdrowa i sycąca, czyli idealna na zimę.
Należy mieć:

50 g masła (dla alergika klarowanego)
por (kawałek ok. 8-10 cm)
ząbek czosnku
4 duże ziemniaki
marchewkę
ok. 500 g filetów rybnych (najlepiej mieszanych: z dorsza, łososia i mintaja)
3-4 łyżki śmietany 18% (dla alergika śmietanki owsianej z łyżką octu jabłkowego lub winnego)
liść laurowy
ziele angielskie
sól i pieprz do smaku
szczyptę skórki startej z cytryny bio*
koperek
Na maśle podsmaż pokrojonego w talarki pora, dodaj przeciśnięty ząbek czosnku, a następnie obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz startą marchew. Zalej warzywa wodą, tak by je tylko przykryła. Lekko posól, dodaj ziele oraz liść, przykryj i duś na małym ogniu, aż ziemniaki będą prawie miękkie. Wówczas dodaj pokrojone w kostkę ryby oraz śmietanę i gotuj do momentu, aż mięso będzie miękkie. Pod koniec dodaj skórkę z cytryny. Dopraw i posyp koperkiem.

*ponieważ jest to ilość niewielka, to można zaryzykować i przy niedużym uczuleniu dodać do wersji przeznaczonej dla alergików

środa, 17 grudnia 2014

budyń jaglany z sosem z suszonych owoców

To budyń, który robiliśmy z Jeremim z okazji bezglutenowego (oraz bezcukrowego, bezmlecznego i bezjajecznego) pichcenia w DDTVN. Bardzo fajny, delikatny w smaku. Charakterku dodaje mu sos z suszonych owoców. Budyń jaglany to rzecz ogólnie znana, ale z przyprawami i tym sosem, powiem nieskromnie, smakuje wybornie. Ten sos jest tak smakowity, że polewamy nim także naleśniki, a nawet tartę pierniczkową.
Weźmy:

szklankę ugotowanej kaszy jaglanej (ugotowanej z kawałkiem cynamonu i wanilii, opcjonalnie także z anyżem)
ok. szklanki mleka roślinnego (najlepiej ryżowego) lub wody
syrop z agawy - do smaku
szklankę mieszanych owoców suszonych (niesiarkowanych!): fig, moreli, rodzynków, daktyli, żurawiny
1/3 szklanki masła klarowanego
1/3 szklanki wody
4 łyżki syropu z agawy lub daktyli
dużą szczyptę cynamonu
miąższ z 1/4 laski wanilii

Owoce pokroić w kawałki, zalać wodą i odstawić na pół godziny. Z kaszy wyjąć przyprawy i zblenderować ją z mlekiem, (masa musi nabrać budyniowej konsystencji). Dosłodzić budyń do smaku i przełożyć do miseczek. Przygotować sos: masło rozpuścić, dodać syrop i przyprawy, a następnie osączone owoce. Gotować na małym ogniu  ok. 5 minut. Budyń podawać polany sosem.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Dobreryby.pl i jesiotr w granacie


Może pamiętacie, jak na FB pytałam Was niedawno, gdzie w Warszawie mogę kupić dobrą rybę. Bardzo dziękuję za podpowiedzi! Oprócz podpowiedzi dostałam też prezent - świeżuteńkie i smakowite filety z jesiotra od sklepu Dobreryby.pl. Lubię takie niespodzianki, oj lubię!


Dobreryby.pl kojarzyłam, bo zaintrygowała mnie sprzedaż świeżych ryb przez internet. Poza tym ryby sprzedawane w tym sklepie pochodzą z Borów Tucholskich. Mają certyfikat jakości "Ryby mają głos", są karmione porządnymi, naturalnymi paszami (pszenżytem i ekogranulatem, badanymi na obecność skażenia np. pleśniami), rybki mają dużą przestrzeń życiową, a w hodowli stosowane są probiotyki. Żyć nie umierać takim rybkom, ale cóż... Najlepiej sami wejdźcie na Dobreryby.pl i sobie poczytajcie.

W każdym razie przyjechały do mnie filety z jesiotra. Fantastycznie opakowane - w pudle ze styropianu, na lodzie, owinięte w folię bąbelkową. Sądząc po stanie lodu, długo nie jechały, poza tym ryby z tego sklepu mają tylko 24 godziny, by od połowu znaleźć się w domu klienta. Mięso było sprężyste, a zapach jak należy - znaczy się, ryba świeżutka. I przepyszna, ale o tym nieco później.

Ponieważ jakość dostawy od A do Z była znakomita, postanowiłam zostać klientem sklepu. Weszłam na stronę, najpierw żeby się porozglądać. Strona w porządku, czytelna i przyjemna wizualnie. Troszkę mi się nie spodobało, że zakupy wymagają rejestracji, no ale cóż, trudno, jak mus to mus. Potem już same zakupy i płatność on line trwają chwilkę i są bardzo sprawnie pomyślane. Cena wysyłki nie jest niska, ale wierzcie mi, opłaca się, ryby są świetne, a do rybnego samochodem nie będzie wielce taniej, jak mniemam.
Podsumowując - w Dobrychrybach.pl będę nabywać dobre ryby. A teraz przejdźmy do jesiotra. Ponieważ jest to ryba znakomita w smaku, więc nie wymaga wydziwiania. Usmażyłam go i podałam po gruzińsku: z sosem z granatów. Prościej się nie da. Paluszki lizać!
Weźmy:

500-600 g filetów z jesiotra
sól i pieprz
mąka (może być bezglutenowa)
olej do smażenia
oraz:
1/2 szklanki sosu z granatów*

Rybę podzielić na porcje (4-5), zdjąć skórę. Posolić, popieprzyć, lekko osypać mąką. Wrzucić na rozgrzaną patelnię, zmniejszyć ogień i smażyć powoli z obu stron, po ok. 10 minut z każdej. Usmażoną rybę wyłożyć na półmisek, polać sosem i podawać.


*sos z granatów to nie sok z granatów: ten pierwszy jest gęsty, drugi - jak sok; ale można użyć soku właśnie (szklankę) i zredukować go na dość dużym ogniu

niedziela, 14 grudnia 2014

ciasteczka marcepanowe z nutą amaretti dla NieAlergika


Ogólnie znanym prawem Murphy'ego, mam uczulenie na migdały, a bardzo je lubię. Na szczęście na uprażone czy upieczone nie mam. Nie mam też na marcepan, hura! I na ciasteczka marcepanowe też nie. Rzadko je robię (ciasteczka znaczy) i nie pamiętam, skąd mam przepis, ale są wyborne. Pod warunkiem, że mają dodatek mąki z pestek moreli. Bez tej mąki też są ok, ale jakieś takie trochę nijakie. A poza tym mam w szafce kostkę masy marcepanowej i brak pomysłu na nią. Jakieś sugestie?
Należy mieć:

250 g mąki pszennej
200 g masy marcepanowej
150 g cukru pudru
110 g masła 
50 g mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki z pestek moreli
jajko
łyżeczkę cukru z wanilią
czubatą łyżeczkę proszku do pieczenia

Wszystkie składniki zmiksować do uzyskania konsystencji kruszonki, a następnie zagniatać dłońmi do momentu, aż kruszonka zamieni się w zwarte, elastyczne ciasto (jeśli nie używamy jajka, należy stopniowo dolewać wodę do uzyskania odpowiedniej konsystencji). Uformować gruby wałek i wstawić go do lodówki na ok. 45-60 minut - aż nieco stwardnieje. Następnie ciasto rozwałkować dość cienko (na grubość ok. 3mm) i wycinać ciasteczka. Ciastka ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni (termoobieg) i piec ok. 7-8 minut, aż się zrumienią.

sobota, 13 grudnia 2014

sycąca sałatka


Ta sałatka byłaby zwykłą lanczową sałatką, gdyby nie pewien mały szczegół. Ale pozwolicie, że o nim będzie za chwilkę. Do jej zrobienia zainspirował mnie jeden z produktów znajdujących się w przesyłce od Sielskiego Boxu. Jest nie tylko sycąca i ekonomiczna (można zużyć pozostałe z obiadu mięso i ryż), a przede wszystkim - zdrowa. A to za sprawą sosu, do zrobienia którego użyłam znalezionego w sielskiej przesyłce wysokooleinowego oleju lnianego oraz domowej roboty wegańskiego majonezu.
Należy mieć:

filet z piersi kurczaka*
3/4 szklanki ryżu**
kolbę kukurydzy
cebulę, najlepiej czerwoną
2 ogórki konserwowe
na dressing:
4 łyżki oleju lnianego
sól, pieprz, chili i łagodną pastę paprykowa - do smaku

Mięso posypać ulubionymi przyprawami (dałam sól, pieprz, czosnek, słodką i ostrą paprykę), podsmażyć, udusić i pokroić w kostkę. Ryż podsmażyć na maśle, zalać podwójną ilością wody, posolić i ugotować. Kukurydzę ugotować i odkroić nasiona (rdzeń wyrzucić), a cebulę i ogórki pokroić w drobną kostkę. Wymieszać wszystkie składniki. Przygotować dressing: dokładnie i energicznie wymieszać olej z majonezem i przyprawami, ewentualnie dodać trochę sosu pozostałego z duszenia mięsa. Sosem polać składniki sałatki i delikatnie wymieszać. Przed podaniem najlepiej sałatkę odstawić do lodówki na minimum godzinę do  "przegryzienia".

*mogą być te pozostałe z obiadu lub uduszone z dodatkiem ulubionych przypraw
**lub ok. 1,5-2 szklanki ugotowanego

Lekkie Święta

czwartek, 11 grudnia 2014

wegańska tarta pierniczkowa


Szybka, pyszna i w dodatku idealnie zimowo-świąteczna. Wyjątkowo wdzięczny obiekt, jeśli chodzi o dekorowanie. Tarta pierniczkowa to moje zeszłoroczne odkrycie (nie zdążyłam wówczas zrobić zdjęcia), w tym roku ponowię, bo dzieciaki szaleją. Taką tartę serdecznie polecam dekorować z maluchami. Jasna powierzchnia jej wypełnienia aż się prosi o rysuneczki. Możecie malować polewą karobową, a możecie po prostu poukładać pierniczki 
i ozdobić tartę sklepowymi ozdóbkami. My bardzo lubimy taką tartę polaną korzennym sosem z suszonych owoców.
PS. Zdjęcie pojawi się, jak tarta będzie gotowa, czyli bliżej Świąt.
Trzeba mieć:

300 g pierniczków (mogą być domowe pierniczki)
ok. 200 g bezmlecznej margaryny
na wypełnienie:
700 ml wody
300 ml śmietanki owsianej
6-7 łyżek kaszy manny
6 łyżek brązowego cukru
miąższ z całej laski wanilii

Pierniczki włożyć do torebki foliowej i pokruszyć bardzo drobno, uderzając w nie tłuczkiem, najlepiej drewnianym. Rozpuścić margarynę, dodać pokruszone pierniczki i dobrze wymieszać. Spód i brzegi formy do tarty wyłożyć masą, dobrze docisnąć i odstawić na godzinę do lodówki. Kaszę mannę wymieszać z wodą i cukrem. Mieszaninę gotować na wolnym ogniu, często mieszając, aż bardzo zgęstnieje i nabierze niemal jednolitej konsystencji (ok. 20-25 minut). Wówczas dodać wanilię oraz śmietankę owsianą i gotować dalej, mieszając, aż masa znów zgęstnieje. Gdy masa przestygnie, wylać ją na spód i ponownie wstawić tartę do lodówki, do stężenia masy waniliowej. Następnie udekorować tarę według uznania.

wtorek, 9 grudnia 2014

drożdżówki z makiem


Drożdżówki z makiem w wersjach dwóch - dla Alergików i NieAlergików. W obu pyszne, ale niestety, w wersji z alergenami - wprost boskie. Delikatne, mięciutkie, słowem - wspaniałe.
Przygotujmy:

na ciasto:
w wersji dla alergików - takie ciasto
w wersji z alergenami:
400 g mąki
150 g cukru
50 g masła
50 g świeżych drożdży
ok. 3/4 szklanki mleka
jajko
żółtko
łyżeczkę cukru z wanilią
szczyptę soli
na masę makową:
mleko/wodę do gotowania maku
300 g maku
150 g cukru
czubatą łyżkę masła (alergicy - bezmlecznej margaryny)
łyżeczkę ekstraktu waniliowego (można zamienić na wanilię - ilość do smaku)
łyżkę miodu (dla alergików - syropu, np. klonowego, z agawy)
łyżkę drobno pokrojonej skórki pomarańczowej (alergicy pomijają lub zamieniają np. na rodzynki, suszone figi, morele etc.)
ubite na sztywno białko z jednego jajka (alergicy pomijają)

Masa makowa: mak oczyścić, wypłukać i ugotować (ok. 40 minut). Odcedzić na sicie i zmielić: dwa razy sam i raz z cukrem. Na patelni rozpuścić masło/margarynę oraz miód/syrop, dodać mak, skórkę pomarańczową/rodzynki oraz aromat waniliowy. Gdy masa przestygnie, delikatnie wymieszać ją z ubitym białkiem. Ciasto: drożdże rozkruszyć w ciepłym mleku z łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Odstawić, by rozczyn ruszył, a następnie dodać go do mąki wymieszanej z solą, razem ze zmiksowanymi z cukrem (także waniliowym) jajkiem i żółtkiem. Wyrobić elastyczne ciasto (mikserem), dodać roztopione masło, miksować mikserem z hakami do ciasta, aż składniki się połączą. Odstawić w ciepłe miejsce, by podwoiło objętość. Następnie rozwałkować na grubość ok. 1-1,5 cm i wykrawać szklanką koła. Na każde ciastko nałożyć pełną łyżeczkę masy makowej. Ciastka ułożyć w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić na ok. pół godziny do lekko ciepłego piekarnika, by podrosły. Następnie włączyć piekarnik, nastawić temperaturę na 150 stopni (termoobieg) i piec drożdżówki ok. 20 minut.

niedziela, 7 grudnia 2014

test patelni Ballarini i pstrąg w migdałach


Dostałam do przetestowania fajną (i jakże śliczną!) patelnię - granitową Ballarini PORTOFINO. Oczywiście pierwsze pytanie, jakie zadałam brzmiało: czy nadaje się dla alergików, nie ma tam czegoś, np. niklu, co mogłoby zaszkodzić uczuleniowcom? Dystrybutor zapewnił, że jest bezpieczna, no to przyjęłam, podziękowałam i przetestowałam.

Charakterystyczną cechą linii Portofino jest nieprzywierająca powłoka granitowa, którą wzmocniono drobinkami ceramicznymi. Dzięki temu jest wyjątkowo odporna na uszkodzenia
i zarysowania, no i można ją myć w zmywarce. Jest bezpieczna - nie zawiera PFOA, niklu ani metali ciężkich! Można na niej smażyć bez tłuszczu i bez obaw, że coś przywrze, i to na wszystkich rodzajach kuchenek, także indukcyjnych. Wykonana jest z kutego, wielowarstwowego aluminium, a jej dno wzmocnione zostało warstwą stali nierdzewnej. Rączka patelni wytrzymuje temperaturę 160 stopni, więc o ile nie przekroczymy tej wartości, to możemy Portofino używać do przyrządzania jakichś smakołyków w piekarniku.

Czyli jest to po prostu bardzo dobra patelnia. Skoro taka dobra, pomyślałam sobie, to przetestuję ją na potrawie, której smażenie jest dość trudne. Czyli rybie w migdałowej panierce bez jajek, ha! Okrucieństwo nie do przyjęcia! Zrobiłam i... co się okazało? Ano, tego się dowiecie za chwilkę.
Potrzebujemy:

filetów z pstrąga (lub innej, ulubionej ryby) bez skóry, po ok. 100 g na osobę
soli i pieprzu
kilku łyżek mielonych migdałów
łyżki masła klarowanego lub oleju

Oczyszczoną rybę podzielić na porcje, posolić, popieprzyć i odstawić na 15 minut. Na patelni rozgrzać tłuszcz. Każdą porcję ryby obtoczyć w mielonych migdałach i kłaść na rozgrzaną patelnię, zmniejszyć nieco ogień i smażyć rybę z obu stron, aż będzie gotowa (po ok. 7-10 minut  każdej strony). Podawać z warzywami, np. brokułem lub ziemniakami i surówką z kapusty kiszonej.


I jak sobie poradziła moja Portofino? No cóż, muszę przyznać, że wspaniale. Smażyłam prawie bez tłuszczu, a nic nie przywarło. Dla tych, co jedli potem, odgrzałam rybę w piekarniku, nie zdejmując jej z patelni, razem z warzywami. Fajnie rozprowadza ciepło, jest wygodna i myślę, że gdybym jej nie dostała, to bym ją sobie kupiła. Po robocie, bez większych skrupułów wsadziłam ją do zmywarki - wyszła z tego bez szwanku, podobnie jak ze starcia z metalowym widelcem. A zatem, to jest rzeczywiście bardzo dobra patelnia. Jeśli chcę ja zagiąć, to muszę znaleźć dla niej jakieś zadanie godne Heraklesa. Macie jakieś pomysły?

Lekkie Święta

sobota, 6 grudnia 2014

pomarańczowe krówki dla NieAlergika


Alergicy mają swoje krówki, to NieAlergikom też się należy. Ale żeby nie było nudno, zrobiłam krówki z dodatkiem skórki pomarańczowej. Efekt wart postania nad rondelkiem!
Trzeba wziąć:

350 g śmietany
240 g cukru
50 g masła
2 łyżki posiekanej skórki pomarańczowej

Wszystkie składniki (oprócz skórki) wymieszać w rondelku i gotować, aż masa ściemnieje i zgęstnieje. Pod koniec mieszać często, by się nie przypaliła. Dorzucić skórkę, jeszcze chwilę przesmażać, mieszając. Zdjąć rondelek z masą z ognia. Płaskie naczynie z bokami wyłożyć folią spożywczą. Gdy masa nieco przestygnie, wylać ją do naczynia i odstawić do zastygnięcia.

czwartek, 4 grudnia 2014

świąteczny stół alergika

Kilka wigilijnych i świątecznych przepisów dla alergików.
Mam nadzieję, że coś przygotujecie i dacie znać, czy smakowało.








Deser spod pierzynki

bezglutenowy dziad drożdżowy

Piernik ciotki Krychy

Piernik dyniowy

tartaletki z masą makową

http://www.smakolykialergika.pl/2014/12/piernikobrownie-z-jabkami.html
piernikobrownie z jabłkami

drożdżówki z makiem

tarta pierniczkowa

mince pies

trufle piernikowe

lukier królewski bez białka

korzenny budyń jaglany z sosem z suszonych owoców


A w mojej książce, wśród świątecznych przepisów, znajdziecie:

mince pies
pierniczki lux
makowca
łamańce z makiem
pieguska
miodowca bez miodu
śnieżne kule
piernik z jabłkami
babkę drożdżową
trufelki owsiane
trufle z whiskey
babkę kokosową
tort chałwowy