poniedziałek, 2 grudnia 2013

Piramida w kuchni - recenzja


Dzisiejszy wpis jest trochę trudny. "Piramida w kuchni" jest bowiem książką mojej koleżanki, Aśki Gorzelińskiej. Uwielbiam babkę i tu zaczyna się problem - jak być obiektywną, recenzując jej książkę? Da się, da. Może nawet starając się być obiektywną, stałam się zbyt surowa.
"Piramida..." jest fajnie wydana, ma ulubiony przeze mnie, kwadratowy format. Genialnie zilustrowana! To oczywiście rzecz gustu, ale według mnie rysunki są świetne. Można się przyczepić, że grafika wprowadza pewien chaos, ale można też potraktować ten chaos jak brak nudy, można zanurkować w każdą stronę i znajdować co chwilę nowe, zaskakujące drobiazgi. Wielki plus.
Aśka pisała i fotografowała. Zdjęcia super, treść też. W końcu dziennikarka, więc zna się na rzeczy. Bardzo klarownie, lekko i przyjemnie. O tym, co ważne i o tym, co fajne. I zdrowe. I tak dalej. Nie będę zdradzać szczegółów, bo nie kupicie :) Oczywiście nie jest to książka dla alergików, ale nie samą alergią człowiek żyje. Wszystko, co jest tam napisane (pomijając przepisy) z pewnością jest wartościowe także dla alergików. I tu dochodzimy do części z przepisami. Są bardzo proste, więc możemy pichcić z dziećmi. Żeby nie było za słodko - nie oczekujcie finezji i niezwykłości. A właściwie przygotujcie się na rzeczy znane, choć może zapomniane czy niedoceniane. Codzienne, żeby nie powiedzieć banalne. Mnie się wydaje, że to akurat zaleta, bo przecież nie będziemy z dziećmi składać ciasta francuskiego, ani uprawiać innej ekwilibrystyki kulinarnej. Mam też wrażenie, że nie o przepisy w książce Aśki chodzi. Chodzi o wzbudzenie u dzieci miłości do dobrego, zdrowego jedzenia. Może podziałać nawet na zatwardziałych niejadków!
Ja książkę do recenzji dostałam. Ale uwierzcie mi - nawet gdybym Aśki nie znała, kupiłabym "Piramidę w kuchni".
PS. Na razie udało mi się wypróbować tylko jeden przepis, niestety. Zrobiłam szarlotkę pełnoziarnistą - pycha!

8 komentarzy:

  1. Witam, a ja czekam na Pani książkę skierowaną do dzieci alergicznych, które lubią pichcić. Moja alergiczka (ośmiolatka) chce sama wszystko robić w kuchni i wiem, że taka książka z przepisami np. na słodkości tylko dla niej, byłaby spełnieniem marzeń. Póki co odwiedzamy blogi (również Pani) i uczymy się wspólnie jak żyć normalnie bez mleka, jaj i innych alergenów. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszych czasach niełatwo sprzedać książkę... A kupiła Pani tę? W niej też się znajdzie coś do wspólnego pichcenia :)
      serdeczności!

      Usuń
    2. Zamówiłam, będzie na gwiazdkę dla małej i dla mnie. W domu sobie radzimy, ale wciąż brakuje nam miejsc, gdzie można zjeść bez strachu o nią posiłek. (jaja i mleko wyczuwa jak papierek lakmusowy i puchnie). Dlatego wielkie dzięki za bloga. Może drugi blog - dla dzieciaków? To będzie łatwiejsze na początek. Proste przepisy, dokładne instrukcje i kolorowa szata graficzna... pozdrawiam.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję! :) Mam nadzieję, że książeczka będzie się podobać.
      Bardzo fajny pomysł z tym drugim blogiem. Tylko że ja z braku czasu zamknęłam swojego drugiego bloga ;) Ale mogę tutaj zrobić jakiś taki stały kącik "Gotuj z dzieckiem". Musze o tym pomyśleć :) Dziękuję za inspirację!

      Usuń
  2. lubię takie mądrze ale jednocześnie prosto napisane książeczki, moja ciekawska córka pewnie będzie nią zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!