wtorek, 19 listopada 2013

słodziki - trujące czy zbawienne?


Obejrzeliście obrazek? I co sądzicie?
Może nie taki diabeł straszny, jak go kiedyś malowali, czyli aspartam nie jest wcale taki zły... W końcu badania potwierdzające jego niewinność przeprowadzone zostały w zacnych instytucjach. Dla diabetyków i osób odchudzających się jest na pewno lepszy niż cukier, ale zastanawiam się, jak to jest przy alergii. Wiadomo, że przy zaostrzonych objawach oraz przy kandydozie nie należy stosować cukru. A człowiek jest tak zaprogramowany, że lubi słodkie. Niestety, temat słodzików jest mi obcy, bo oprócz gum do żucia i uwielbianych przez moich małych alergików mini-miętówek z pewnej kawowej sieciówki, nigdy ich nie stosowałam. Jeśli macie jakieś doświadczenia - proszę, podzielcie się.
Dziękuję!



25 komentarzy:

  1. Właśnie zaczęłam tu już pisać cały elaborat na temat aspartamu i celowości jego ponownego wprowadzenia na rynek... ale ręce mi opadły, szczerze mówiąc, szkoda mi młodego pokolenia i ludzi nieświadomych...
    Powodzenia serdeczne dla tych, którzy uwierzą w przedstawioną powyżej informację :/

    Pozdrawiam!
    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nenecha, proszę, przybliż temat! Bardzo proszę!

      Usuń
    2. Aspartam jest słodzikiem szkodliwym, już nie tyle dlatego, że sztuczny (chociaż to też), ale dlatego że powstaje z GMO, które jest jedną wielką zbrodnią na ludzkości. Polecam zapoznanie się z odpowiednią bezstronną lekturą, zamiast opierać się na opłaconej propagandzie.

      Usuń
  2. Hmm często jest tak, że badania takie finansują, mniej lub bardziej oficjalnie, właśnie firmy zajmujące się produkcją danej substancji. A dzienna dopuszczalna dawka czasami jest nieżyciowa, określa się ją dla jednego produktu, np. trzy dozwolone tabletki słodziku na dzień, nie zważając że aspartam jest teraz w ogromie substancji jakie codziennie jemy - słodyczy, jogurtów, napojów i rzeczy, które nawet nie podejrzewamy o jego obecność... łatwo więc tą dawkę przekroczyć. Ja jednak pozostanę nieufna wobec tej substancji. Min dlatego zrezygnowałam całkowicie z gum do żucia które bardzo lubiłam, a które właściwie wszystkie zawierają aspartam. Ale to tylko moja opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do licha, czy to znaczy, że nawet "zdrowotność" np. goji może być opłacona przez dystrybutora tych owoców? Co za świat...
      Dziękuję za opinię! :)

      Usuń
    2. Może tak być ale w tym przypadku (goji czy innych owocowów, ja ich nie neguję) strata jest niewielka, bo najwyżej zjemy coś co nie szkodzi ani nie pomaga. Gorzej w przypadku takiej chemii. Podobnie było np z syropem glukozowo - fruktozowym który też został dopuszczony do użytku jako bezpieczny, wręcz lepszy niż cukier. A czemu? Bo za jego produkcję na świecie odpowiada głownie jeden gigant, stawka więc godna walki i wszelkich posunięć, by tuszować niewygodne wyniki badań a publikować jedynie te dobre. Tak jest wszędzie, a najgorzej już w przemyśle farmaceutycznym. Dlatego również to co mogę, staram się leczyć żywnością i ziołami, jak to mówił Hipokrates - niech pożywienie będzie lekiem, a lek pożywieniem.

      Usuń
    3. Co do tematu farmaceutycznego, na początek polecam taki tekst:
      http://hipokrates2012.wordpress.com/2013/11/14/13-tajemnic-korporacji-farmaceutycznycho-ktorych-nie-chcabys-wiedzial/
      Jest to trochę powierzchownie przekazane, ale może kogoś zachęci do zgłębienia tematu.

      Usuń
    4. Do licha... Nad wszystkim trzeba się porządnie zastanawiać :)
      Dziękuję, Króliczku!

      Usuń
  3. Zarówno cukrzycy jak i osoby na diecie nie muszą rezygnować ze słodkości. Trzeba tylko zadbać, aby nie były to puste kalorie powodujące dramatyczne wahania cukru we krwi, lecz super deser czy ciasto będące źródłem składników odżywczych i przede wszystkim błonnika spowalniającego uwalnianie glukozy we krwi. Tak więc zamiast cukru idealnym rozwiązaniem będzie "słodzenie" świeżymi i suszonymi owocami - wcale nie trzeba uciekać się do słodzików, które wzbudzają tyle kontrowersji i niepewności (mimo, iż zacne instytucje wyrażają zgodę na ich stosowanie).

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn ma kolegę cukrzyka i wiem, że Hubert nie może "słodzić" owocami - wszystko jest wyliczone co do grama :( Chyba tylko warzywa i mięso nie są ważone przez jego mamę.

      Usuń
  4. http://www.youtube.com/watch?v=w0LmyUvoSgI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - truje czy nie, oto szekspirowskie pytanie ;)

      Usuń
  5. Sama mam mieszane uczucia. Ja czasem używam, im więcej jestem na diecie tym częściej sięgam po słodziki. Staram się ostatnio używać Stevii, bo ponoć naturalniejsza i lepsza. Jakoś nie mam odwagi podać czegoś z aspartamem dziecku i naprawdę mocno przeszukuję skład produktów, aby go tam nie było. Niby go używam, ale wciąż się go boję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nawet do głowy nie przyszło, żeby używać słodzików. Jak gdzieś są, tak jak w gumach, to nie przejmuję się zanadto, bo w końcu nie żujemy tych gum często.
      A stewia to temat do zgłębienia, bo w Europie używana jest od niedawna i też tak naprawdę nie wiadomo, co się okaże za 10 lat...

      Usuń
    2. O Stewii mogę powiedzieć póki co tyle : ciężko się rozpuszcza i ma trochę dziwny smak. Albo jestem nieprzyzwyczajona, albo zwyczajnie jej nie lubię. Cóż trzeba stosować zasadę mniejszych porcji chyba zwyczajnie :)

      Usuń
    3. Dziwny. Nie umiem opisać. Jakby trochę roślinny. Ogólnie czuć, że np. herbata nie jest posłodzona cukrem. W deserach ginie. Szczególnie z dodatkiem owoców.

      Usuń
  6. Ja staram się unikać, mam w rodzinie technologa żywności, który uważa aspartam za szkodliwy. Zdecydowanie bardziej ufam stewii, którą hoduję na parapecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz. Ale od czasu do czasu w gumie do żucia, czy maciupeńkim cukiereczku nie zaszkodzi może :)
      Nati, a ta stewia? Co na jej temat mówi rodzinny technolog? ;) Bo ona używana od niedawna, więc trochę się jej obawiam. Wiesz, w Ameryce południowej pewnie nie jedzą tego "na jarzynę", za to w naturalnej postaci, a w Europie głównie w postaci wyciągu i ja się boję, że za 10 lat okaże się, że stewia też rakotwór.

      Usuń
    2. O właśnie i jak pozyskać ( gdzie nabyć) stewię do hodowli parapetowej? No i jak ją potem używać. Ja w sklepie bio kupiłam już proszek gotowy. Ale może tonie teges?

      Usuń
  7. Ja bardziej wierze samo zło aspartamu , jakby był okej nie potrzebowałby takiej kampanii i tez uważam, że badania zależą od tego kto je zlecił , niestety najważniejsze są pieniądze , człowiek nie bardzo ma znaczenie

    OdpowiedzUsuń
  8. W obecnych czasach od chemii nie uciekniemy. Chemia jest wszędzie, w cukrze, mące, jogurcie, w mięsie, w mleku, na warzywach, bakaliach i tak dalej i tak dalej. Nie uciekniemy od niej, ale jak jednak staram się tę chemię chemiczną czyli słodziki i wszystkie inne takie podobne usuwać z jadłospisu. Badaniom nie ufam, bo każde badania, nawet z pozoru niezależne jednak mogą się okazać zależne (polecam lekturę "No logo"). Słodziki omijam więc szerokim łukiem i cały mój dobry humor to zasługa cukru, miodu i melasy. Gdybym jednak miała być na diecie, to wolałabym nie słodzić wcale, niż słodzić słodzikiem. OOO! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uciekniemy :( Staram się kupować wszystko eko, suszonki niesiarkowane etc. ale tak naprawdę co tam siedzi tego nie wie nikt ;) A ze słodzikami to w ogóle nie mam doświadczenia...

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!