środa, 20 listopada 2013

puree z pieczonej dyni, sorry...


Miałam takich izi-wpisów nie robić, no bo przecież każdy wie, jak zrobić puree z pieczonej dyni, no nie? No, może nie każdy. A że przepisów z wykorzystaniem Słońca Kuchni pojawiło się u mnie ostatnio kilka, i jeszcze będzie parę, i że leniwa jestem nieprzyzwoicie i nie chce mi się za każdym razem odnosić oraz opisywać, o co kaman, to majcie i jakoś to strzymajcie ;)
I weźcie:

kilogram dyni
łyżkę masła klarowanego lub oleju (opcjonalnie)
torbę do pieczenia mięsa z klipsem

Dynię wypestkować (pestek nie wyrzucać*), ewentualnie obrać, umyć i włożyć do worka do pieczenia, dodając masło klarowane lub olej. Zaklipsować, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec ok. 30-40 minut. Wystudzić w worku, odciąć skórkę, jeśli dynia nie była obrana, i razem z powstałym podczas pieczenia sosem zblenderować lub przetrzeć przez sitko.

*pestek nie wyrzucamy, tylko rozkładamy na drewnie lub papierze, suszymy i: albo po wyłuskaniu zjadamy, np. jako przekąskę, albo chowamy i sadzimy w ogrodzie (ale zanim w ogrodzie to w marcu do doniczek), by mieć własne dynie bio


27 komentarzy:

  1. Tejk it izi. Ja chętnie zrobię pure wg Twojego przepisu. Do tej pory rozpulchniałam w garnku na pulpę. Twoja metoda jednak lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D
      Metoda jest spoko, robota żadna wpakować do torby, a być może więcej smaku i wartości zostaje.

      Usuń
    2. Czyli nawet takie izi przepisy się komuś przydają :)

      Usuń
  2. Metoda pierwsza klasa. Ja też robiłam inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tylko żeby w marcu nie zapomnieć!

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze zachowuję pestki, tak samo z cukinii i później mam pełen ogród tych dobrodziejstw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze cukinii w ten sposób nie sadziłam, może dlatego, że zrywam je jak są młodziutkie. Musze jedną zostawić na pestki :)

      Usuń
  5. A ja podobnie jak JustInka, wrzucam do gara, dolewam kapkę wody, duszę, miksuję i już. Podejrzewam, że puree z pieczonej dyni może być smaczniejsze. Może pokonam leniwca i w końcu spróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nieustannie szukam sposobu na te pestki. Mam kilogramy wysuszonych ale jak to łuskać?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja robiłam bez torby, muszę spróbować z. Ja w tym roku pestki zbierałam z każdego rodzaju dyni i będę sadziła u mamusi :] Ciekawe czy co wyrośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm... Gdzie się podziała moja odpowiedź... A mówiłam, że wyrosną cudne dynie :)

      Usuń
  8. a mi się patent z torbą/rękawem bardzo podoba

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja piekę bez niczego, wrzucam na chybił trafił i zeskrobuję łyżką:D
    Twoja metoda zdecydowanie bardziej elegancka. Mój post pt. jak zrobić pure z dyni nie został opublikowany:D czeka sobie, bo też myślałam ee no chyba każdy wie jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam zaraz elegancka. Na leniwca najzwyczajniej ;)

      Usuń
  10. Izi, ale nie dla wszystkich. Ja kiedyś też szukałam takiego przepisu, więc nawet takie prostotki są potrzebne. Chyba nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli powiem, że u mnie najbardziej popularnym ze wszystkich wpisów jest wpis o burakach pieczonych. Nie ważne jakie cuda gotuję, i jak wyglądają i tak buraki rządzą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No że buraki rządzą to się nie dziwię akurat :)

      Usuń
  11. A niejadek da radę to zjeść (taki trochę starszy, ale jak tylko zobaczy warzywa, to ucieka)? :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest leciutko słodkie, kremowe, delikatne - może się udać ;)
      A ile niejadek ma lat, jeśli można spytać? To zaraz wymyślimy sposoby na przemyt ;D

      Usuń
  12. Czy mogę to mrozić, czy tylko do słoika ? Moja córcia dopiero zaczyna warzywa z których może tylko dynie i ziemniaka, bo pozostałe zostawiają wysypki 😐Dlatego chciałabym mieć trochę zachomikowany dyni.

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!