poniedziałek, 14 października 2013

2 tygodnie bez pszenicy - efekty

zdjęcie: wikipedia

Ostatnio dużo złego mówi się o nowoczesnej pszenicy. Może zła ona, a może to tylko moda. Zatem postanowiłam sprawdzić, co się stanie, jak wyeliminuję pszenicę ze swojej diety. To znaczy zamienię ją na orkisz, który też jest pszenicą, ale niemodyfikowaną.

Dieta nie była wielce "koszerna", bo gdzieś tam się jakieś ilości pszenicy do żołądka mego dostawały, ale śladowe. Tak ze dwa tygodnie jej nie jadłam. Podczas diety nie zauważyłam szczególnej różnicy w samopoczuciu. Ot, zmniejszył mi się brzuch. Bo jak nie jem syfiastych słodyczy, to od razu czuję się inaczej, a jak zjem, to może i kubeczki smakowe są zadowolone, ale reszta jestestwa mego już mniej. Ale do rzeczy. Nie jadałam, a potem zjadłam i wtedy poczułam różnicę.

Brzuch się powiększył i ulotniło się gdzieś niezauważone dotąd uczucie lekkości. Znowu zaczął mnie nosić nieokreślony, niespokojny głodek. Znacie to: co by tu przekąsić, zjadłabym coś, czy nie zjadłabym... Wzdęcia i wiatry postanowiły pokazać, co potrafią. Czyli coś jest na rzeczy. Mam też wrażenie, że zniknął dobry humor i luz, ale może to już nadinterpretacja ;)

Czytałam o wspaniałym samopoczuciu i cudownym ustąpieniu różnych dolegliwości po odstawieniu nowoczesnej pszenicy. Przeczytałam też wywiad z autorem książki "Dieta bez pszenicy" - można się przestraszyć. Może moja dieta była zbyt krótka, by zniknęły wszelakie dolegliwości, może nasza pszenica nie jest tak zmutowana jak jej amerykańska koleżanka, ale wiem jedno: wracam na orkisz.
I Wam też to radzę :)

23 komentarze:

  1. korci mnie żeby spróbować zrobić taką próbę, teraz jesienią tym bardziej zależy mi na poprawie samopoczucia
    zaczynam od kupna mąki orkiszowej

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od 2 tygodni jestem na diecie bezglutenowej. Przeszłam na nią,gdy jeszcze nie do końca wyleczyłam się z przeziębienie a przyszło kolejne choróbsko. Nie brałam ani pół tabletki na przeziębienie,kompletnie nic.Po 3 dniach było po chorobie.
    Brzuszek o wiele mniejszy,żadnych zaparć(normalnie to chodzę do toalety raz na tydzień). I co najlepsze,to nie ciągnie mnie do słodyczy.
    Polecam spróbować,zwłaszcza na jesień,by wzmocnić organizm. To wcale nie takie trudne.

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córka, alergik ma od dwóch miesięcy całkowicie wyeliminowaną pszenicę i widzę ogromną różnicę. Oczywiście na plus. Sama także staram się ją wyrzucić ze swojego jedzenia.
    Jestem także po lekturze "Dieta bez pszenicy" i również dochodzę do wniosku, że są inne wartościowe zboża, a pszenicę można sobie spokojnie podarować.

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim domu nie jemy pszenicy już prawie dwa miesiące. Czujemy sie lepiej i brzuszki troche mniejsze :> Niestety, chyba nie na wszystko dieta tylko bez pszenicy jest dobra. Osoby o wysokim poziomie cukru muszę pomyśleć o innej diecie, np. z niskim IG, która od wczoraj wprowadzamy :> dla przetestowania.

    OdpowiedzUsuń
  5. zrezygnowałam z pszenicy po teście na nietolerancję pokarmową. przy okazji z mleka i jajek też... Terapia szokowa, ale było warto. Przy okazji - tak jak napisałaś - odpada różne śmieciowe jedzenie, które oczywiście tą pszenicę (albo mleko, albo jajka) zawiera. Brzuch mniejszy.. o wiele mniejszy.... i super samopoczucie! Niezdecydowanym polecam. Ale trzeba wytrwać. i czytać etykiety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli orkisz dla zdrowia bardzo potrzebny! Muszę i ja o tym pomyśleć, bo po operacji mam różne dolegliwości żołądkowo-jelitowe, a lekarskie zalecenie "nie napychać się, jeść mniej, lecz częściej" też nie zawsze działa. Ciągle czuję bulgotki w brzuchu, nie mówiąc o wszelakich bólach. Może spróbuję z orkiszem i zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to w ogóle staram się omijać nie tyle pszenicę, co produkty glutenowe. I jest mi dużo lepiej. Staram się raczej unikać jedzenia przetworzonego (oczywiście mleka nie mam od krowy, świniaka nie hoduję, kur w domu takoż nie mam). Ale dużo rzeczy w domu przygotowywanych jest ze świeżych lub mrożonych półproduktów. Zwyczajnie "gotowce" mi nie smakują. Jak jestem głodna, to jem banana odruchowo i jak ja mam utyć z takimi odruchami. To jest to święte "nawyki żywieniowe z dzieciństwa". Mamusię miałam trochę ekowariatkę, która przegięła w drugą stronę. ;) Zresztą dzięki mojemu dziecku odzwyczajam się od cukru. Już w ciąży wszystko zaczęło być za słodkie i teraz mi to zostało. Odmawiam ciasta w towarzystwie, rozcieńczam soki, czekolady nie daję rady więcej niż parę kawałków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Orkisz jest lepszy. Wiem to po wódkce :D Polecam Orkiszową Wódkę zamiast standardowej z pszenicy. Przynajmniej głowa na drugi dzień nie boli...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo to wszystko ciekawe....hmmmmmm.....:-D

    OdpowiedzUsuń
  10. najbardziej przekonujące w orkiszu jest uczucie sytości i brak błędnego impulsu z mózgu o możliwości wypełnienia pewnej luki wartości odżywczych.
    jestem totalnie za, osobiście pszenica działa na mnie równie wzdymająco. w ekstremalnych sytuacjach ratuję się toną roszponki do cienkiej kromki pszenno-razowej kromki
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. hehehe mówisz, że pojawiły się wiatry? :D
    Podziwiam Cię, że podjęłaś się takiego wyzwania. Rzeczywiście coś musi być na rzeczy, bo wciąż o tym trąbią. Chyba jednak mam za mało silnej woli, bądź w ogóle tej silnej woli mi brak. Jakoś tak sobie nie wyobrażam życia bez bułeczki wrocławskiej :( Stąd u mnie te wiatry i brzuch wydęty :D

    OdpowiedzUsuń
  12. pisałam juź na FB-jestem "totalnie bezpszeniczna" od kilku miesięcy (4? 5?). Kilka lat temu zamieniłam ja na orkisz,ale od czasu do czasu pozwalałam sobie na gotówce z pszenica w składzie. Teraz zdarza mi się zaliczyć mały skok w bok i od razu czuje się gorzej,coś mi jeździ w brzuchu. Bez pszenicy czuje się o niebo lepiej. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentowanie przez telefon to jednak nie najlepszy pomysł. Gotowce stały się gotówką,a i sens wypowiedzi jakby nie do końca zrozumiały ;) Magda

      Usuń
    2. Orkisz to tez pszenica, a pszenica to nie tylko gluten....

      Usuń
  13. Ja uwielbiam smak orkiszowej mąki w wypiekach i chlebie itd. Nie muszę, ale chcę i lubię :)
    Moja znajoma miała różne poważne problemy żołądkowo-jelitowe i przerzuciła się na orkisz i czuje się o niebo lepiej, coś w tym jest. Zjedz zwykłą bułkę pszenną i orkiszową, pszenną czujesz pół dnia w żołądku..

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja najbardziej lubię pieczywo na orkiszowej mące - jest znacznie smaczniejsze

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam orkisz! I tyle mam w temacie :) A tak serio to też ostatnio myślałam, nad takim eksperymentem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zmagam się od 3 lat z silnym atopowym zapaleniem skóry, alergią na wszystko co pyli (testy). Żaden lekarz nie zapytał mnie jak mój brzuch się czuje, a ja sama do niedogodności już się przyzwyczaiłam. Bez testów, zmęczona ciągłym zmęczeniem odstawiłam pszenicę. Dopiero 5 dzień a ja mam skórę gładką, nawilżoną i nic mnie nie swędzi. Wiadomo ślady, ranki pozostały, goją się:) Zaczełam się wysypiać (nie drapie się po nocy). Spię 6-7 h a nie 13-14 jak miałam w zwyczaju. Brzuch jeszcze walczy, czuję:D widzę światełko w tunelu. Kto wie może wcale nie mam alergii a czekoladę, kakao, pomidory, marchew, brzoskwinie itp? Może ta na orzechy też sobie pójdzie? Piszę to dla innych, bo wiem jak ważna jest taka pomoc, jestem zauważalnie szczęśliwsza:) od 3 dni nie używam maści z hydrokortyzonem:). A i mam nadzieje że też spotka mnie efekt uboczny w postaci zmniejszonej oponki:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Usłyszałam o książce Willima Davisa kilka miesięcy temu. Od razu mnie to zaintrygowało. Nie miałam tylko czasu poczytać. Pamiętałam o tym cały czas i 2 m- ce temu odstawilam pszenicę. Od 20 lat miałam ciągle bóle kręgosłupa a od dwóch lat doszedł nieznośny ból miednicy (silne leki p-bólowe rozwalały tylko żołądek). Ból przeszedł bardzo szybko, byłam zachwycona! Po 4 tygodniach mąż zrobił spaghetti nałożył mi na talerz i.... zjadłam. Następnego dnia ból powrócił, bolało cały tydzień. Juz nie mam żadnych wątpliwości. To po prostu świństwo. Teraz jestem w trakcie lektury. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  18. :) od 11miesiecy unikam pszenicy w produktach. Mój organizm jej nie tolerował - zartuje sobie ze jak chce cierpieć wystarcza mi 2 kromki chleba. Zaraz mam swędzą wysypkę a rano będę opuchnieta na twarzy. Co się tyczy efektów znikły mi ochydne zmiany skórne leczone przez kilka lat u dermatologa juz nie wstycze się swoich szorstkich jak papier ścierny stóp, egzema na rękach i nogach zniknęła. Powróciło dobre samopoczucie i radość z życia, nabrałam sił witalnych. Nie ma tego chronicznego zmęczenia nie musze wspomagać się niezliczona ilością kawy. Bóle, zatok,katar przeziębienie stały mi się obce. No i oczywiście efekt uboczny w postaci utraty wagi:)

    OdpowiedzUsuń
  19. od miesiąca jestem na diecie bezglutenowej i bezmlecznej, z zaleceń lekarza. Czy czuje różnicę? niebagatelną! przede wszystkim czuje się lżejsza, brzuch jest mniej wydęty, cera ładniejsza, a samopoczucie zdecydowanie lepsze. Może życie towarzyskie nie ucierpiało na zmianie diety (czego się wcześniej obawiałam) jednak na każde wyjście staram sama coś przygotować. Są też minusy bezglutenowego życia.. jestem non stop głodna! Gastrofaza jakich mało :/ potrafię upiec zdrową tartę i pochłonąć ją cała, samiuteńska ;) właśnie, dzięki tej diecie udało mi się odstawić sklepowe przetworzone słodycze, jak chce mi się czegoś dobrego, sama muszę to upiec :)) no i to, że zawszę muszę przygotować jedzenie do pracy, gotowce odpadają.. dopiero się uczę bezglutenowego życia, jest nieco droższe i bardziej pracochłonne, ale już wiem, że moja dieta potrwa dłużej niż zalecane przez lekarza 3m-ce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. www.bez-blog.blogspot.com - dietetyczne przepisy bez pszenicy, cukru i mleka;) Jestem na diecie już prawie rok i bardzo gorąco polecam taką dietę :)

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!