środa, 3 lipca 2013

sok z malin na zimno


Biblioteczka mojej mamy zawierała kiedyś pozycję "Leki z bożej apteki" czy jakoś tak. Tak sobie myślę, że tytuł ten ma coś wspólnego z moim uwielbieniem dla naturalnych medykamentów. Jak to mówią: czym skorupka za młodu... W każdym razie, po miodzie z mniszka i syropie sosnowym nadeszła pora na sok z malin. Zrobić i schować do lodówki - będzie na rozgrzewkę oraz infekcje. Dzięki "zimnej" obróbce sok nie traci wartości i jest niewypowiedzianie pyszny. Sezon malinowy właśnie rozkwita, nie przegapcie go.
Należy mieć:

maliny - ok. kilkograma
cukier - ok. 1/2 kg

Owoce dokładnie przebrać. Te zdrowe układać warstwami w wyparzonym*, suchym słoju, przesypując cukrem - cukier ma stanowić także ostatnią warstwę. Słój przykryć gazą i odstawić w zacienione (sic!) miejsce na kilka dni - aż puszczą sok, a cukier prawie całkowicie lub całkowicie się rozpuści (3-5 dni). Po tym czasie sok zlać, a maliny odcisnąć w tetrowej pieluszce. Sok zlany i odciśnięty wymieszać i rozlać do wyparzonych* butelek. Zamknąć i pasteryzować** ok. 20 minut.

*pisząc "wyparzone" mam raczej na myśli "wypieczone" - "dezynfekuję" butelki i słoiki do przetworów trzymając je 10 minut w piekarniku nagrzanym do 100 stopni.
**nigdy dotąd nie miałam odwagi nie zapasteryzować takiego soku, ale tym razem odłożyłam buteleczkę niepasteryzowanego i będę ją wnikliwie obserwować

32 komentarze:

  1. oj skusze sie :) a ile butelek soku wyszlo z kg malin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jakich butelek ;) Tak myślę, że wychodzi koło litra może????

      Usuń
  2. Na miodek z mniszka nie udało mi się załapać, bo jak pojechałam po niego do rodziców, to akurat tata skończył kosić trawę :D Ale na maliny może się uda! Muszę się pospieszyć, by nie zjedli wszystkich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spiesz się, Kochana, bo warto taki sok sobie zrobić.

      Usuń
  3. Powiedz, że poznałaś że to ja :)
    Z pracowego konta mi się wysłało :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Trudno nie rozpoznać takiej ślicznej pani przedszkolanki :)

      Usuń
  4. Sok z malin na zimę to mus , a taki krwisty esencjonalny to właściwie już prawdziwa ambrozja Patrycjo

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj wspanialy, jednak mnie brak cierpliwosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po co Ci tutaj cierpliwość? ;)

      Usuń
  6. pyszny z tonikiem i dużą ilością cytryny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. No miód niestety u nas odpada ;)

      Usuń
  8. Samo zdrowie! Sok z malin an pewno zrobię, a teraz jestem w trakcie przygotowania konfitury truskawkowej :) Miałobyć tak, jak u Ciebie, a w końcu uparlam się że posmaże je przez kilka dni. Dziś dzień 2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie nie jest przez kilka dni? ;D

      Usuń
  9. Jest taki upał, a ja tak bardzo lubię wieczorem napić się piwa z sokiem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki na zimno musi być bardzo aromatyczny! Szkoda, że czeka mnie przeprowadzka i chyba nie zrobię w tym roku takich przetworów:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic, najważniejsze, żeby przeprowadzka poszła sprawnie :)

      Usuń
  11. Mój zeszłoroczny sok niestety się skwasił bez pasteryzacji :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja Mama w ten sposób robiła sok,a z tego co zostało po niezbyt dokładnym wyciśnięciu - wino ;ale nie wiem jak

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Tak mniej więcej jak napisałam, jak w większych butlach, to trochę dłużej.

      Usuń
  14. Bardzo jestem ciekawa co stało się z niezapasteryzowaną buteleczką :)

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!