piątek, 22 marca 2013

smakowity potwór, czyli pstrąg dla NieAlergika


Straszny miał wzrok, zębiska przerażające. No to ja go w łeb, i nożem, i flaki mu wyprułam. I żem go jeszcze nadziała, a na koniec przypiekła. A co! Okrucieństwo swe zawdzięczam tatarskiej krwi płynącej w mych żyłach za sprawą babci Irenki. Na szczęście domieszka niewielka, toteż nieczęsto z niej korzystam. No, ale przejdźmy do rzeczy. Potwór chyba lubił takie traktowanie, bo stał się łagodny, delikatny, a nawet aromatyczny oraz - co jest nie lada sztuką poza właściwym mu środowiskiem - zniknął migiem.
Proszę Państwa, rzecz cała o poczciwym, pieczonym pstrągu!
Weźmy (na 4 potwory):

4 młode (małe) pstrągi pierwszej świeżości (najlepiej z głowami, ale martwe i bez wnętrzności)
cytrynę
2 łyżki masła
2 małe ząbki czosnku
łyżeczkę świeżego posiekanego koperku
sól i pieprz do smaku

Cytrynę dobrze wyszorować, sparzyć. Połowę pokroić na półplasterki, z drugiej połowy zetrzeć skórkę. Startą skórkę zmiksować (mikserem) z masłem i przeciśniętym czosnkiem. Dodać koperek, wymieszać. Płaskie naczynie do zapiekania posypać solą i pieprzem. Ułożyć w nim umyte, oskrobane i oczyszczone ryby. Ryby z wierzchu i w środku posolić i popieprzyć. Każdemu pstrągowi włożyć do środka równą część masła z przyprawami i pół plasterka cytryny. Resztę plasterków cytryny rozłożyć na rybach. Wstawić ryby do nagrzanego do 175 stopni piekarnika i piec 20-25 minut.

Zobaczcie sami - nie ma się czego bać :)



22 komentarze:

  1. O żesz Ty Kobieto okrutna !!! Tak postąpić z biedną rybką? Ale smaczna pewnie była co? Tylko, że rybka lubi pływać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była dobra. Ale popływała sobie, owszem, tylko nie wiem, czy w tym, co należy ;)

      Usuń
  2. Pstrąg to jedna z lepszych ryb dostępnych na polskim rynku, ja uwielbiam zapiekanego w soli z ziołami. :) P.S. Te jego oczy straszą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi super, podzielisz się przepisem?

      Usuń
    2. Również zajadamy się zapiekaną w soli z ziołami ale Twoją wersję spróbuję na bank :)
      Nie potrafię "dawać przepisów" ale wygląda to mniej więcej tak:
      Po oczyszczeniu świeżej ryby /łby odcinam, bo dziewczyny nie lubią jesć czegoś, co na nie "patrzy"/ na desce niezbyt gęsto rozsypuję grubą sól morską, po czym "panieruję" w niej pstrągi z obu stron, młunkiem posypuję pieprzem, do wewnątrz wkładam zielone zielsko /u mnie jest to gałązka natki, selera, magi/, kropię blachę z piekarnika oliwą z oliwek, to samo robię z rybą, lekko rozcieram na niej mazidło, układam na blasze, pozypuję ziołami /bez przesady/, mąż skrapia cytryna, bo ja nie mogę ze względu na ślinotok /nawet gdy o niej piszę robi mi się kwaśno ;)/ i myk do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika. Po ok. 20 min. czary mary i rybka powoli zaczyna znikać ...w ustach :)))
      To samo robię z filetem z tego rożowego... no, z ŁOSOSIA :). Jeśli jest płat ze skórą to bez przykrywania folią a bez na odrót aby suche nie wyszło.
      P.S. Sposób rozprawiania się z biedakiem sugeruje aby nie mieć w Tobie wroga. Wiedz, że Cię uwielbiam a najbardziej Twoje jedzenie :)))

      Usuń
    3. Podoba mi się Twój przepis, bardzo dziękuję, na pewno wypróbuję ;)
      PS. Eeee, takie uwielbienie ze strachu to nie uwielbienie ;D

      Usuń
  3. też wczoraj robiłam pstrągi - prawie identycznie:) tylko miałam lekkie dreszcze przy oporządzaniu ich:) ja to mięczak jestem, faktycznie jak potwór wygląda na tym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, obróbka ryby to nic przyjemnego. Ale za to potem jest smacznie ;)

      Usuń
  4. rzeczywiście groźnie wygląda:D:D pstrągi są pyszne, bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale potwór! Musiał być pyszny. Nie wiem, czy dałabym mu radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto jak kto, ale Ty na pewno dała byś mu radę ;)

      Usuń
  6. Brrr ale ma zęby! Chętnie bym go spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, przepis bardzo łatwy, a ryba wychodzi pyszna.

      Usuń
  7. Właśnie z cytryną i koperkiem lubię najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. jaka z Ciebie wojowniczka ! no, no, no ...

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!