środa, 20 marca 2013

domowa wędlina - polędwica


Bez peklosoli i bez wędzenia, bo jak wszem i wobec wiadomo, tego typu wędliny zbyt często na stole nie gościmy. A poza tym budowa przydomowej wędzarni czeka na lepsze warunki atmosferyczne. Nie wzorowałam się na żadnym przepisie, bo nie miałam czasu kopać w sieci i zrobiłam po uważaniu własnym. I źle zrobiłam, bo mięso wyszło (jak dla mnie) za słone. Następnym razem zredukuję ilość soli o połowę, czyli na litr wody dam 50 g. Albo będę krócej trzymać mięso w zalewie. Bo że będzie następny raz to pewne, jako że oprócz nadmiernego zasolenia, wędlinka wyszła wyśmienita.
Należy mieć:

polędwiczkę wieprzową ok. 500 g (najlepiej bio)
na zalewę:
na litr wody: 100 g soli, 2 liście laurowe, 2-3 ziela angielskie, 10 ziarenek pieprzu

Zalewę zagotować, ostudzić. Mięso umyć, osuszyć, włożyć do szklanego naczynia, zalać zalewą i odstawić na 3 dni do lodówki. Mięso codziennie odwracać. Po tym czasie wyjąć polędwiczkę, opłukać i włożyć do torebki do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok.  godzinę.  Nie wyjmować z torebki aż nie wystygnie.

44 komentarze:

  1. Oooooo!!! Znów moje klimaty :)))
    Lubię mięsiwa. W domu bardzo rzadko korzystamy z gotowych, sklepowych przetworów mięsnych. Wszelkie pieczenie, rolady, kiełbasy i moje ulubione kabanosy robimy sami, /najczęściej z dziczyzny, chów wolny ;)/. Mamy też do dyspozycji wędzarkę ;)
    Zapytam tak dla pewności... Czy podana ilość soli to już ta połowa mniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, przed. Może, skoro to niejasne, to dopiszę.
      Chyba się zatem wybiorę do Ciebie na zakupy!

      Usuń
    2. Ja tam z lasu mam :)
      /mąż myśliwy/

      Usuń
    3. Ja wiem. A daleko ten las od stolycy?

      Usuń
    4. ...gdzieś tyle:
      https://maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=Bogatynia&daddr=Warszawa&hl=pl&geocode=&aq=0&oq=warszawa&sll=50.95055,16.307874&sspn=1.737242,5.229492&vpsrc=0&mra=ls&ie=UTF8&t=m&z=7

      :)))

      Usuń
  2. No, no! Kolejna ekstra wędlinka. Muszę w końcu zrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie, zawsze to mięcho bez chemii i wiesz, że świeże :)

      Usuń
  3. Wygląda bardzo apetycznie! Poproszę o kanapeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Domowa wędlina to jest to! Ma zupełnie inny smak, bez polepszaczy. Świetnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda na to, że to bardzo proste. Chyba dam radę;) Nigdy nie robiłam.
    lubię taką wędlinkę z chrzanikiem mmmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste jak nie powiem co ;P Dasz radę na pewno!

      Usuń
  6. no przez te moje ograniczenia dietetyczne to zaczęłam przeglądać wszystkie etykiety i się przeraziłam:O efekt jest taki że w ogóle przestałam jeść wędliny - jak już to właśnie takie domowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja jeszcze czasem kupuję taki tradycyjnie wyrabiane, ale to wtedy, gdy potrzebuję na cito, albo nie mam czasu zrobić swojej.

      Usuń
  7. Czy myślisz, że można w ten sposób przygotować indyka? :)

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, coś czuję, że mój mąż się ucieszy :)
      I może Maja da się przekonać... Bo to wyjątkowo oporny egzemplarz jeśli chodzi o kanapki z mięsem w plastrach ;)

      Usuń
    2. Taka polędwica jest bardzo krucha, może Mai przypasować :)

      Usuń
  8. Ostatnio za mna chodzi taka domowa wedlinka, przymierzam sie powoli i zdecydowanie mnie zachecilas:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleńko, gdzieś Ty się podziewała! :) Zdrowi już?
      Całusy :)

      Usuń
  9. Wydaję się takie proste a ja tyle zwlekam z pierwszym razem! Chyba jednak nie będzie bolało?;) Obiecuję zrobić na święta!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno boleć ;D
      A jak zrobisz, to pokażesz? A może dasz na galerię?

      Usuń
    2. Teraz nie mogę się już wycofać :)

      Usuń
    3. Ano, nie będzie wypadało ;)

      Usuń
    4. Zrobiłam:) Rewelacji nie było, ale na pewno będzie następny raz! Tym razem bardziej posłucham się przepisu i zdecydowanie upiekę;) Zdjęcia przesyłam.

      Usuń
    5. Kochana, rewelacja to by była, jak by się uwędziło, ale i tak jest super w porównaniu do sklepowych. Dziękuję za zdjęcia, wrzucę jak tylko wymienię ipada na laptopa :)

      Usuń
  10. zapisuję do zrobienia, jakoś nie mam zaufania do wędlin sklepowych
    jak długo wytrzymuje w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo u nas dnia trzeciego zostały po niej jeno okruszki ;) Ale myślę, że 5 dni da radę. A może i dłużej.

      Usuń
  11. marynuje sie... ależ jestem ciekawa efektu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zrobiłam rzeczoną wędlinkę na minione właśnie Święta. Do tej samej zalewy (wzbogaconej o czosnek) włożyłam również kawałek pięknego schabu. Polędwiczkę upiekłam jak w przepisie, schab parzyłam ok 1,5 godz w temp 75-80 st (owinięty w folię spożywczą i ściśnięty sznurkiem). Obie zniknęły bez śladu już pierwszego dnia w niezbyt tajemniczych okolicznościach i pośród ogólnego entuzjazmu rodziny zgromadzonej wokół świątecznego stołu :-) :-) :-) Większość zażądała przepisu!
    BARDZO dziękuję za inspirację i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ktoś by mnie oświecił jak to parzenie dokładnie ma wyglądać? Bo to brzmi bardzo zachęcająco :)

      Usuń
    2. O tak to wygląda:
      "parzyłam ok 1,5 godz w temp 75-80 st (owinięty w folię spożywczą i ściśnięty sznurkiem)".
      Czyli przez półtorej godziny trzymamy mięso w wodzie o temperaturze 75-80 stopni ;)

      Usuń
  13. Agnieszko, bardzo Ci dziękuję :) A to parzenie w folii na pewno zrobię (z czosneczkiem do zalewy, rzecz jasna), tylko muszę termometr kupić ;)
    Jeszcze raz bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet z połową soli - okrutnie słone :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie wcinamy tę wędlinkę... wyszła super... nawet moje dziecię, które ostatnio ma długie zęby na wędliny, tę wręcz pałaszuje z uśmiechem:) może następnym razem spróbuję zrobić w ten sposób szynkę? pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, dzięki! Cieszę się, że Wam smakuje!

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!