czwartek, 13 grudnia 2012

piegusek


My już możemy mak, (i lubimy makowce) a zatem: piegus! :) Fajne ciasto - smaczne, a poziom trudności zerowy. Kto może cytrusy, niech doda do ciasta skórkę startą z ekopomarańczy lub ekocytryny.

Przepis na tego pieguska znajdziecie w mojej książce "100 smakołyków dla alergików".

38 komentarzy:

  1. lubię kropki maku w cieście!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię mak w takiej postaci w cieście. I balsamico powiadasz? pewnie sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamico żeby dobrze rosło ;) W smaku go nie czuć.

      Usuń
  3. Super blog!!Dopiero od niedawna go sledze, ale juz zrobilam kilka rzeczy i wyszly super. Jak tez zmagam sie z alergia u syna na jajka i soje. Cala rodzinka lubimy dobrze i zdrowo zjesc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, bardzo dziękuję! :) Bardzo się cieszę, że przepisy się przydają.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja też. A najbardziej takie ciasteczka kruchobiszkoptowe jakby, oblepione makiem, ach! No ale teraz niestety sobie ich pojeść nie mogę. No chyba, że uda mi się wymyślić ich wersję dla alergików :)

      Usuń
  5. Ale fajne ciasto z makiem Ci wyszło, i jak urosło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Kasiu. Tak mi właśnie, nawet za bardzo, ciasta rosną, jak je piekę w formie na minikeksy ;)

      Usuń
  6. z czym takiego pieguska najlepiej jeść?:) posmarowany masełkiem, dżemem? ;> pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepiej ze smakiem ;) Do kawki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też czasem piekę (choć nie dla siebie), ale w blaszce. Przerzucę się na keksówkę, bo Twój wygląda pięknie, super wyrósł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Arniko. A czemu dla siebie nie pieczesz? Nie lubisz?

      Usuń
  9. Uwielbiam piegusa :) Nie trzeba mleć maku

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne ciasto, proste i efektowne, akurat dla takich wielbicieli maku, jak ja :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda przepysznie i pięknie i jeszcze tak ślicznie wyrosło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Alu :) Było dobre, no, może ciutkę za słodkie ;)

      Usuń
    2. ja dodałam mniej cukru - ok 160 g zamiast 200 i jest ok, myślę nawet o 150-140 następnym razem - bo na pewno znowu zrobię! :-) Ogólnie pokombinowałam ze składnikami, bo miałam akurat 40 g masła i dolałam oleju żeby było 60 g (mam problem z miarką w ml), potem się zastanawiałam o ile zmniejszyć ilość eko-mleka i w końcu dodałam 150 (na oko, jak mówiłam mam problem z miarką) i konsystencja wyszła mi mocno gęsta ale nie twarda. ciasto po upieczeniu wyszło mi bardziej zbite w środku (widać różnicę między środkiem a brzegami), ale nie zakalec. i tutaj mam pytanie na przyszłość - jeżeli coś znowu pokombinuję (zwł. zmniejszę cukier)- to jaka ma być konsystencja ostateczna, żeby wyszło? Jak śmietana gęsta, ale w sumie lejąca się po przechyleniu miski, czy jednak na tyle gęsta, żeby trzeba było ciasto wypychać do formy szpatułą? A, i rzeczywiście w małej keksówce ładnie rośnie!! :-) Pozdrawiam,
      Dorota

      Usuń
    3. Dorotko, cieszę się, że wyszło i chyba smakowało, skoro będziesz jeszcze robić :) Dziękuję! A jeśli chodzi o konsystencję, to ciasto ma się lać, nie powinno być twarde, ale nie może być też takie zupełnie lejące się. Czyli leje się, ale powoli ;)

      Usuń
    4. Tak, bardzo smakowało!! :-) w takim razie, moja konsystencja była zbyt gęsta...natomiast, jeżeli mogę się zrewanżować przepisem - znalezione w dodatku do magazynu kuchnia - 50g kandyzowanej skórki pomarańczowej, 200 ml mleka, 250 g maki pełnoziarnistej, 1/2 torebki proszku do pieczenia, 250 g miodu, 2 łyżki cukru, 3 łyżeczki przyprawy do piernika (dokładnie w przepisie było 1 łyżeczka cynamonu, 1 ł. ziaren anyżu, 3 goździki). Mąkę i miód zmieszać i odstawić na godzinę w temp. pokojowej, dodać resztę składników (tylko połowa mleka i bez cukru). piec ciasto 45 minut. Resztę mleka podgrzać z cukrem i gęstą masę wylać na piernik pozostawiony w formie. Po wystudzeniu, ciasto odstawić zawinięte w folię na 24h. Proste składniki, bez "pierniczenia się" i wg mnie lepsze bez namaczania (zalałam kawałek piernika tylko dla testu). Mleko u mnie było "eko", proszek też, a mąka orkiszowa. Jedynie teraz spróbowałabym dodać trochę mniej proszku, bo nie wiem, czy czasem miałam na języku taki "chemiczny" posmak, ale może to moja wina, bo nie mam tak dokładnej wagi i mogłam dodać za dużo do ciasta.Podobna (2x wiecej składników i bez mleka!) receptura jest w grudniowym numerze Kuchni s. 54:-)

      Usuń
    5. To fajowo, że smakowało :)
      Bardzo dziękuję za przepis, mam chyba tę gazetkę, to może zrobię dla NieAlergików. Ale nie polewać? Lepsze bez polewki?
      Dorotko, to może spróbuj piec na eko proszku?

      Usuń
    6. To był eko proszek (tzn z eko sklepu dla bezglutenowców). z polewą-właściwie po nasączeniu jest inaczej, a ja nie lubię jak mi się ciasto lepi i klei a to trochę tak zaczęło wyglądać. poza tym, nie mam nic przeciwko zwartemu piernikowi, także nasączanie - jak w tym wypadku- niekonieczne. ale jak jesteś ciekawa to spróbuj z połową ciasta albo plastrem :-)

      Usuń
    7. Hmmm... ciekawa jestem składu tego proszku.
      Ok, tak zrobię. Dziękuję bardzo :-*

      Usuń
  12. wygląda świetnie :) uwielbiam mak w każdej postaci!!

    OdpowiedzUsuń
  13. To jedno z ulubionych ciast mojego męża. JA za to bardzo lubię je szykować. Wspaniała alternatywa dla pracochłonnego makowca.
    W odpowiedzi na Twój wpis u mnie Patysko: Pobyt w szpitalu może byc wychowawczym akcentem ale u nas to dośc dramatyczne przezycie bo nieznana była przyczyna zapalenia węzłów, leukocytozy, powiększonych narządów itd. Mnóstwo konsultacji ze specjalistami i koszmarne podejrzenia. U szesnastolatki stwierdzili na szczęście mononukleoze a u sześciolatka ciągle czekamy. Na szczęście dziś po 6 dniach przestał gorączkować! DZiękuję za wsparcie. Sciskam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty masz 16-letnią córkę!? To wyglądacie jak siostry :) Magda, nie martw się, młodszy ma pewnie to co siostra, u nas w szkole też mononukleozowy alarm, będzie dobrze, nie martw się. Trzymam kciuki, żeby wsio było ok i żeby Was wypuścili na święta :)

      Usuń
  14. makowce, pieguski, mrówkowce. Wszystkie w kropki, wszystkie pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, pozwolę sobie się z Szanowną Panią nie do końca zgodzić ;) Gdyby mojemu pieguskowi dać cytrynowego posmaczku, byłby super. No oczywiście mleka i jajec musimy poniechać, ale gdyby nie, to byłby naprawdę przepyszny ;)

      Usuń
  15. Witam, uwielbiam pieguski, znałam tylko wersję "normalną", na białkach. A tu taka niespodzianka :) Wypróbuję przepis, bo mój maluszek ma podejrzenie o alergię na mleko i jaja. Ale mam pytanie, balsamico to ocet balsamiczny?? Biały czy czarny ma być? Zdziwił mnie taki dodatek.
    Pozdrawiam
    Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, ocet może biały, czarny, owocowy (byle nie spirytusowy), oby coś kwaśnego, żeby dobrze rosło :) Może być nawet sok z kwaśnych owoców, np. porzeczek.
      pozdrawiam!

      Usuń
  16. Witam, cieszę się, że natrafiłam na Twój blog, piekę z niego babkę drożdżową oraz bananowca - wychodzą rewelacyjnie. Mam pytanie do tego piegusa - czy trzeba go piec 35 minut z termoobiegiem czy bez? Dodatkowo nie wygląda tak jak na zdjęciu i jest trochę zakalcowaty, ale mimo to znika w brzuszku mego alergika w mgnieniu oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, dziękuję! Dziwi mnie ten zakalec, bo to ciasto, być może z powodu maku, wychodzi stosunkowo lekkie... Tak, z termoobiegiem :)

      Usuń
  17. A CO ZAMIAST BALSAMICO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inny ocet (prócz spirytusowego) lub sok z kwaśnych owoców.

      Usuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!