środa, 2 maja 2012

miód z mniszka dla alergika


- Mamo, mamo!
- Taaaak?
- Wymyśliłem kawał.
- No to dawaj.
- Co to jest: zzzzzzzzb zzzzzzzzzzzb?
- ?
- Owad lecący do tyłu!

Fajny dowcip dziecię moje wymyśliło. I od razu przypomniało mi się, że czas na miód. Miód z mniszka, oczywiście, bo tego prawdziwego niestety nie możemy jeść. W zeszłym roku taki miód zrobili dla wnuka dziadkowie, ale zgubili przepis, więc w tym roku musiałam przeszukać sieć. Znalazłam dwa sposoby, a ponieważ nie mogłam się zdecydować, z którego zrobić, to korzystałam i z takiego, i z takiego. A teraz nie mogę się zdecydować, który miodek wyszedł lepszy...
Obydwa robiłam z cytrynami (oczywiście eko), bo syn już może cytrusy, ale cytryny nie są niezbędne, ten zeszłoroczny, dziadkowy miód był bez nich - i słoiczek takiego właśnie zrobiłam dla córki.

Przygotujmy:

300-350 kwiatków mniszka
1 cytrynę (alergicy pomijają)
1 kg cukru
500 ml wody

SPOSÓB I
Kwiatki położyć na białym papierze, a jak się już robaczki rozbiegną, włożyć kwiatki do garnka, zalać wodą i odstawić na kilka godzin (u mnie stały 3-4 godziny). Następnie kwiatki gotować 15 minut, dorzucić pokrojoną i obraną cytrynę i odstawić na 24 godziny w chłodne miejsce. Po tym czasie wsypać cukier i gotować bez przykrycia, na wolnym ogniu przez ok. 2 godziny - do momentu, w którym miód będzie jak syrop, czyli łyżka, którą go mieszamy oblepi się apetycznie. Gorący miód przecedzić przez sitko, rozlać do wyparzonych słoików, dobrze zakręcić. Słoiki odstawić odwrócone do góry dnem do ostygnięcia.


SPOSÓB II, czyli CtrlC/CtrlV plus drobne zmiany ;)
Kwiatki położyć na białym papierze, a jak się już robaczki rozbiegną, włożyć kwiatki do garnka, zalać wodą i odstawić na kilka godzin (u mnie stały 3-4 godziny). Następnie do kwiatków dorzucić pokrojoną cytrynę i powoli gotować wszystko razem 20 minut. Odstawić na 24 godziny w chłodne miejsce. Po tym czasie kwiatki przecedzić, odcisnąć w tetrowej pieluszce, wyrzucić. Do płynu wsypać cukier i gotować bez przykrycia, na wolnym ogniu przez ok. 2 godziny - do momentu, w którym miód będzie jak syrop, czyli łyżka, którą go mieszamy oblepi się apetycznie. Gorący miód rozlać do wyparzonych słoików, dobrze zakręcić. Słoiki odstawić odwrócone do góry dnem do ostygnięcia.

Mniszkowy miód bez cytryny robimy identycznie, tylko nie dodajemy cytryny ;)


21 komentarzy:

  1. Ja to robie ale nie jako miod a syrop na gardlo dla mojego dziecka - pomaga i to bardzo!!!
    Pozdrawiam, Anula.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Słyszałam właśnie, że ten miodek/syrop jest bardzo zdrowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę kolejny syrop do kolekcji:) O syropie z mniszka jeszcze nie słyszałam, człowiek uczy się całe życie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, zrób go, a jak nie masz możliwości, to ja Wam dam, bo to niezwykle zdrowa rzecz, i na górne drogi oddechowe, i na oczyszczenie wątroby, i nawet na kondycję skóry dobrze robi, co u atopików liczy się podwójnie co najmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. taki miodzik to i ja chętnie bym skosztowała:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo - jutro też będę zbierać kwiatki, podaj adres, wyślę :)

      Usuń
  6. Normalnie czytasz mi w myślach Patysko. Nie dalej jak wczoraj pomyślałam, że fajnie byłoby zrobić z tych cudnych kwiatków nalewkę lub COŚ, co byłoby słodkie i zdrowe i dla alergika. Dziś miałam zamiar szukać w sieci przepisu, patrzę a u Ciebie miodzik. Dzięki - zrobię i pochwalę się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się pochwal - a tak przy okazji: chyba łatwiej się robi wersję II :)

      Usuń
  7. Ja też nie słyszałam jeszcze o miodzie z mniszka lekarskiego. Mówisz, że nie powoduje alergii? A jak smakuje ten bez cytryny?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten bez cytryny jest po prostu tępo słodki, dzieciom bardzo smakuje ;) Jeśli nie macie uczulenia na pyłek mniszka, to ten miód nie będzie uczulał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten miód/syrop jest rewelacyjny. Dodaję go do herbaty. Zapraszam do akcji Mazowsze kulinarnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosik, chętnie dołączę, tylko muszę najpierw poszperać jakie to są te kulinarne skarby Mazowsza, bo nigdy się niestety kuchnią regionalną nie interesowałam i nie wiem, czy dam radę ;)

      Usuń
  10. hehe dzieci to mają pomysły:) miód niczego sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elexis! Tak, dzieci potrafią dać czadu ;)

      Usuń
  11. chcialabym posmakowac takiego miodka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś małż zebrał prawie tysiąc kwiatków, więc jest szansa na słoiczek ;)

      Usuń
  12. askąd te kwiatuszki wziąć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z trawnika ;) Najlepiej własnego, położonego z dala od jezdni.

      Usuń
  13. I ja też wreszcie zrobiłam ten miód , ale chyba za szybko gotowałam , bo po godzinie zrobił się barrrrrdzo gęsty.Czym ja go teraz wyciągne z tego słoika i butelki? Może wstawić do gorącej wody?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!