wtorek, 10 kwietnia 2012

lizaki karmelowe


Lizaki z samego cukru, bardzo vintage i bardzo pyszne ;) Nawet najcięższy alergik może je jeść, bo nie ma w nich nic, co mogłoby uczulić. Choć oczywiście wszystko jest możliwe i nawet karmel może uczulać... Łatwe w przygotowaniu, ale czasochłonne - bo muszą być robione "na raty" (no chyba, że ktoś umie robić za jednym zamachem więcej karmelu niż na 2-3 lizaki) i dość długo stygną. Z tyłu lśniące, z przodu w powietrzne wzorki, a po kilkukrotnym polizaniu - idealnie gładkie i przezroczyste. Robiłam na oko, więc przepis niezbyt precyzyjny, wybaczcie :)
Idą na Słodką Wielkanoc Alergika :)

Wystarczy mieć:

cukier
patelnię
formę do lizaków z patyczkami (najlepiej drewnianymi)

Na patelnię sypiemy cienką warstwę cukru, stawiamy na ogniu i gdy cukier się rozpuści oraz zacznie nabierać brązowej barwy, wlewamy w przygotowaną wcześniej silikonową foremkę na lizaki. Odstawiamy do osty- i zastygnięcia. Wyciągamy z foremki i jemy ;) A jak chcemy zjeść później, to zawijamy w taką szeleszczącą folijkę i przechowujemy w suchym miejscu.

18 komentarzy:

  1. domowe lizaki, powiem tylko łaaał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dusiu, są naprawdę wporzo ;)

      Usuń
  2. Ja jeszcze nie robiłam, ale uwielbiam karmel więc kto wie:)
    Wyglądają smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abc, dziękuję, a jak jeśli uwielbiasz karmel (witamy w klubie :)), to zrób - są pyszne, sam karmel ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Kochanieńka, zawstydzasz mnie :) Dziękuję! Zrób Natce, to słodki szczyt bezpieczeństwa ;)

      Usuń
  4. Śliczne! Wyglądają jak skropione wodą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. MAG, dziękuję :-* Te bąbelki to powietrze wewnątrz, jak to zobaczyłam, to się załamałam - że się zcukrzą, że będą kaleczyły język i tak dalej. Ale okazało się, że tylko tuż pod powierzchnią, a po kilku lizach były gładziutkie. Polecam :) Ja zrobiłam w ramach odtrucia poświątecznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej , jakie cudo ,a foremka jaka jest do nich potrzebna?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Alicjo :-* Foremki to ja mam takie zwyczajne, najtańsze silikonowe do lizaków czekoladowych z Tchibo, o takie:
    http://www.tchibo.pl/Silikonowe-foremki-do-lizakow-2-sztuki-p400012229.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj jakie śliczne , muszę siostrzenice poprosić ,żeby zobaczyła czy sa w gdańsku

      Usuń
    2. Alu, można je przez net kupić w tym Tchibo :) Nie są drogie, gdzie indziej widziałam po 80 zeta.

      Usuń
  8. Wow, jakie cudo :) Jak moja córeczka zacznie się domagać słodkości, to na pewno skorzystam. Sama też bym chętnie spróbowała, ale resztkami sił się powstrzymam- z wiadomych względów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki MM! oj tam, co będziesz sobie żałować, przecież taki lizak na długo starcza, więcej fitnessu z jego lizania niż zlizanych kalorii ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepyszne! Patyska, ty znasz się na rzeczy :). A foremki nie są potrzebne, ja tylko normalnie położyłam na papier do pieczenia. Bajka!

    OdpowiedzUsuń
  11. Można dodać odrobinę naturalnego barwnika spożywczego oraz naturalnego aromatu (nie powinno uczulić). Dodanie odrobinki proszku do pieczenia spowoduje, że karmel się nie skrystalizuje podczas podgrzewania. No i bez termometru cukierniczego trzeba uważać, bo brunatna barwa cukru oznacza, że jest on już w ostatniej fazie gotowania - przypalenie karmelu kończy się lekko gorzkim smakiem.

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!