piątek, 10 lutego 2012

"chałwa" słonecznikowa


Uczulenie na sezam to już szczyt nieprzychylności losu, ale jednak się zdarza. A zatem dla tych uczulonych - chałwa słonecznikowa. No cóż... niezła, ale dla sezamowych purystów raczej na zasadzie raka na bezrybiu ;) Mnie smakuje, bo ja lubię ziarno słonecznika niewiele mniej niż sezam. Pomysł na chałwę słonecznikową przyszedł w trakcie dyskusji z Sową_nie_sową na tematy związane z użyciem niektórych ziaren.

Przepis na tę chałwę znajdziecie w mojej książce "100 smakołyków dla alergików".

20 komentarzy:

  1. fajne taka chałwa nie chałwa :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, nie chałwa Alicjo, oj nie... ale też smaczne, niemal identyczne w konsystencji. Jednakowoż trochę niewyględne, musiałam do zdjęcia przykryć rekwizytem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że się udało z opcją komentowania:) Dzięki!
    Twoje jest w lżejszej wersji, moje tłustsze;)
    Zerknij:)

    OdpowiedzUsuń
  4. no właśnie nie wiem jak, ale jakoś się udało ;)
    widziałam Twoją pastę, przepis obiecujący, zrobię sobie taką. to moje to wyszło w konsystencji i wyglądzie identyczne jak chałwa - takie do krojenia, suche.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sezam kupiłam głównie z myślą o zrobieniu chałwy właśnie i do tej pory nie zrobiłam;)
    Nie miałam pojęcia, że chałwa to sezam plus miód, a teraz się okazuje, że podobnie w smaku jest z Twojego przepisu ze słonecznikiem:)
    Nigdy nie eksperymentowałam z takimi składnikami, dopiero odkąd się interesuję kuchnią 5 przemian, bo tam dużo takich wynalazków;)
    I podoba mi się to!
    Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję i też pozdrawiam - żeby jeszcze nie było tak zimno ;)
    podobno jak się przejdzie na dietę 5 przemian, to potem każde odstępstwo jest "karane" jakąś niedyspozycją, np. przeziębieniem, niestrawnością etc. Prawda to, czy nie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wg TMC (Tradycyjnej Medycyny Chińskiej) odżywianie ma zasadniczy wpływ na nasze zdrowie. Jeśli nie dostarczamy organizmowi odpowiednich i wartościowych składników, to on się buntuje fundując nam niedyspozycje najpierw, a potem choroby, włącznie (albo przede wszystkim) z chorobami cywilizacyjnymi.
    Jeśli więc odżywiamy się zdrowo, czyli przede wszystkim pokarmami jak najbardziej naturalnymi, to jak zjemy coś niezdrowego, możemy się poczuć gorzej, tak jak jedząc to niezdrowe na co dzień cały czas się czujemy, tylko nie zwracamy już na to uwagi - na wzdęcia, problemy z wypróżnianiem, zmęczenie, bóle brzucha, katary i wynikające z tego choroby.
    To nie jest karanie, tylko naturalna reakcja organizmu na coś, co mu szkodzi.
    Tak jest moim zdaniem z każdym zdrowym sposobem odżywiania. Jeśli nam służy, to czujemy się dobrze, a jeśli go zaniechamy, to czujemy się gorzej, czyż nie?
    Nie jest to na pewno jakieś uzależnienie, od którego nie ma odwrotu;)
    Zawsze można wrócić do starego sposobu odżywiania wraz ze wszystkim co nam dawał;)
    Polecam Ci poczytać o kuchni 5 przemian, bo to jest sposób odżywiania, którym można leczyć organizm - z wyjściem z alergii dziecięcych spotykam się tutaj na każdym kroku:)
    Temat rzeka, jakby co, to pisz na maila:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sowa, wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź, pewnie podrążę temat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Patysko, nie jest absolutnie wyczerpująca, to takie muśnięcie tematu;)
    Czytam ostatnio sporo o zdrowym odżywianiu ogólnie, niekoniecznie tylko o tej kuchni i coraz bardziej do mnie dociera jaki to ma wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Nie zdawałam sobie z tego sprawy.
    Chciałabym uzupełnić mojego bloga o trochę teorii i polecane książki, bo widzę coraz większe zainteresowanie tematem.
    Pozdrawiam serdecznie, pasta słonecznikowa jest świetna, wczoraj ostatnią łyżkę solo zjadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. w każdym razie bardzo dziękuję :)
    a pomysł z uzupełnieniem teorii na Twoim blogu - super. też noszę się z zamiarem wrzucenia u siebie takiego jakiegoś abc alergika, bo przy dwójce dzieci z alergią trochę doświadczenia się zebrało ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dopisuje sie do milosnikow chalwy -:)
    uwielbiam i robilam juz kilka razy .. na kazde 100 g sezamu daje 2 lyzki miodu akacjowego, a wody tylko tyle aby byla kosystencja smarowna i kleista, jest super ,prawdziwa chalwa o niebo lepsza jak sklepowe
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja dzisiaj zrobiłam w końcu chałwę sezamową! Zbierałam się do niej od jesieni i zdopingowała mnie ta pasta słonecznikowa, która tak mi posmakowała. Chałwa cudna (ale wody nie dodawałam, tylko sam miód i sezam), wrzucę na blog jak zrobię wpis.
    Szkoda Patysku, że sezam zakazany u Ciebie:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Sowo, Basiu, na pewno zrobię domową sezamówkę - starszy alergik już może sezam, zrobię dla niego, a jak ja spróbuję odrobinę to też się młodszej alergiczce nic nie stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. pyszny to pomysł, i nie tylko dla alergików, sama chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  15. to... na jaki adres wysłać? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chałwa słonecznikowa, to nie "chałwa", tylko prawdziwa chałwa. Osobiście stawiam ją duuużo wyżej od sezamowego zalepiacza.
    Z jedną tylko różnicą - domowo robiona to nie to. Dobra chałwa słonecznikowa pochodzi ze wschodu - najłatwiej dostać ukraińską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak uwazam :) tzn - ,że ze slonecznika to rowniez prawdziwa chalwa i jaka przepyszna :) bardziej spopularyzowana jest wersja sezamowa ale kto jadl taka chalwe prawdziwa krojona slonecznikowa Ukrainska - to wie o czym mowie :P
      Przepis na chalwe wykorzystalam :P i musze stwierdzic ,ze jest bardzo smaczna -ale nie dorównuje chalwie prawdziwej zakupionej na Ukrainie - tylko ni taka z opakowania choc jak ta z przepisu taka z opakowania tez jest dobra ale najpyszniejsza jest taka na wage - krojona !
      Polecam wszystkim ktorzy beda na Ukrainie rozgladnac sie za taka chalwa bo ja z milą chęcia specjalnie tylko po taką chalwe pojechalabym znowu na Ukraine :P

      Usuń
    2. A jaki jest skład tej ukraińskiej chałwy? Bo jeśli jest tam miód lub inne alergeny, to niestety odpada.

      Usuń
  17. Chałwa czy "chałwa" - ważne, że smaczne.

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!