wtorek, 27 września 2011

ciasteczka żytnio-owsiane z melasą


W poszukiwaniu alergenu zmuszona jestem zapuścić się w bezpszeniczne ostępy ciastkarsko-piekarskie. Niestety, nie wchodzą w grę żadne bezglutenowe miksy, bo nie o gluten chodzi, a o pszenicę samą w sobie.
W takim razie może żyto i owies... na razie. Bo potem poszukiwać będę innych mieszanek. Okazało się, że miks mąki żytniej i owsianej (pół na pół) znakomicie sprawdził się przy pieczeniu ciasteczek melasowych i ciasta bananowego. Post z żytnio-owsianą wersją ciasta bananowego już wkrótce ;) Jeśli chodzi o smak, to wcale nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że te niepszenne są lepsze, delikatniejsze w smaku i konsystencji.


Przepis na te ciastka znajdziecie w mojej książce "100 smakołyków dla alergików".

czwartek, 22 września 2011

smarowidełka, pasty

       

                                                     masło z awokado

                                                  masło słonecznikowe


       
 
                                                     masło dyniowe
  
      

         

        
   
        
aromatyczny smalczyk

rilettes z kaczki

niedziela, 18 września 2011

tort bez jajek i mleka bananowo-malinowy


Niestety nie będzie zdjęcia przekroju, bo torcik był na zamówienie dla "Bliźniaków-Biedaków", nie wiem też, czy był dobry, ale podobno smakował. Mam nadzieję, że czystą kurtuazją opinia owa nie jest ;) No i nie był szczytem wypieszczenia, elegancji i wykwintu, bo musiałam go zrobić "na cito". Prawdę powiedziawszy to po prostu wariacja na temat ciasta bananowego, umajonego a'la Sacher i przybranego lukrem. Ale nawet nieźle to wszystko wyglądało... no i błyskawicznie się robiło.

piątek, 16 września 2011

jabłka w bezglutenowym cieście

Zdjęcie kiedy indziej, bo nim zdążyłam zrobić, jabłka zniknęły ;) Fajna rzecz nie tylko na deser, ale też, na przykład, jako danko na podwieczorek. Danko, dodam, błyskawiczne. I zdrowe. Posypane cukrem pudrem - pyszności, a polane syropem klonowym - poezja!

wtorek, 13 września 2011

karobowy biszkopt bez jajek


No, to się nazywa być usatysfakcjonowanym! Już wiem, jak się czuł ten, co krzyknął "Eureka!". Nie mogłam wymyślić przepisu na "czekoladowe" ciasto bez alergenów, ciasto lekkie, prawie biszkoptowe, nadające się na tort. Bo na tort mam zamówienie i muszę wymyślić jakiś pyszny... Zrozpaczona nieudanymi próbami i powątpiewająca w niewychodzące mi przepisy z pokrewnych blogów (no bo przecież nie we własne zdolności, prawda? ;)), postanowiłam pójść vabank i zaadaptować przepis na najzwyklejsze czekoladowe muffinki Nigelli z mojego cookbooka. Mleko precz, w roli jaj ocet balsamiczny, zamiast masła olej, a kakao - karob. I wyszło! Pyszne, puszyste, bardzo ciemne. Jestem boska! ;)

wtorek, 6 września 2011

kruche ciasteczka waniliowe


Chrupiące, bardzo waniliowe, niezwykle smakowite. Przepis na nie wzięłam z przepisu na tartę kawową, bo był bez jaj i mleka - niestety skąd jest przepis na tartę nie wiem, bo jest w moim cookbooku już od lat. Wydaje mi się, że z jakiegoś wiekowego magazynu z przepisami... ale z jakiego? Pojęcia nie mam!

niedziela, 4 września 2011

placek z gruszkami


Nawet niezły, o dziwo ;) Bo przecież bez jajek, mleka, masełka... Im placek cieńszy, tym smaczniejszy. Myślę, że skoro udźwignął gruszki, to można go zrobić także z innymi owocami - ja następnym razem położę sobie na nim brzoskwinie. Albo śliwki, o!