czwartek, 2 czerwca 2011

tartaletki brzoskwiniowe


Urocze, niezbyt słodkie, bardzo smaczne. Nie muszą być brzoskwiniowe! Mogą być, na przykład, jabłkowe. Albo śliwkowe. Do nadzienia z jabłek czy śliwek warto dodać do smaku odrobinkę cynamonu, no i oczywiście cukru.

Potrzebne będzie:

szklanka mąki
2 łyżki cukru
masło klarowane w ilości odpowiadającej 1/4 kostki masła
lodowata woda
szczypta soli
2 brzoskwinie (mogą być z puszki) lub inne owoce
mieszanka z łyżeczki cukru i mąki 

Wyrobić ciasto dodając tyle wody, by się składniki skleiły. Uformować kulę, spłaszczyć i schłodzić w lodówce (powinna wystarczyć godzinka). Dość cienko (ok. 5 mm) rozwałkować i bez pietyzmu wypełnić foremki na tartaletki. Lekko posypać mieszanką mąki i cukru, poukładać pokrojone owoce i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec 20 minut. Jeśli brzoskwinie są z puszki, to po 10 minutach warto owoce na tartaletce polać łyżeczką syropu z brzoskwiń i posypać sporą szczyptą cukru.

Kilka uwag:
1. Ciasto jest raczej twardawe - większa ilość tłuszczu doda mu kruchości.
2. Posypka z cukru i mąki wchłania sok z owoców - jest więc niezbędna :)
3. Tartaletki można oczywiście upiec bez posypki i owoców i dopiero po upieczeniu wypełnić dowolnym nadzieniem (np.: budyniem na mleku roślinnym i owocami, galaretką i owocami etc.)
4. Do ciasta można użyć cukru pudru, a dla smaku dodać cukier waniliowy.

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję bardzo i cieszę się, że ciastka smakowały :) polecam też struclę, jest smakowita choć bez jaj i mleka. Aż się zdziwiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie adopcja, jeno adaptacja, ale na pewno plagiat ;) tylko ciutas zmienilam - skladnik czy dwa. ale strucla szczerze spoko.
    Jasna, podobno masz alergie na proszek do pieczenia - rzuc na priva adres domowy, wysle Ci taki jakis eko ultra wybajerzony, bo on chyba sie opiera na innym spulchniaczu niz te zwyczajne.
    przepisy u mnie sa albo kradzione i modyfikowane, albo wymyslane, albo zaslyszane, albo, jak szyszki, przypominane ;) ale mam nadzieje, ze beda smakowac.

    OdpowiedzUsuń

Smakołyki uwielbiają Twoje komentarze i bardzo za nie dziękują!