poniedziałek, 27 czerwca 2016

11 zdrowych przekąsek na plażę

Co zabrać alergikowi na plażę w ramach przekąski, oto jest pytanie... Często je sobie zadawałam, bo gdy Jeremi terapeutycznie mroził się tygodniami nad Bałtykiem w "okresie bryzy", czyli już od połowy maja, musiał mieć co przegryzać, by mieć siły do walki z ostrym słońcem i zimnym wiatrem. No i alergią. Wielkiego wyboru nie miał, musiał się zadowalać ryżowymi waflami i bananami, ale co tam, było, minęło jako ta najdłuższa żmija i teraz w ramach plażowej przekąski może na luziku popylać kupne gofry z bitą śmietaną (Nina jeszcze na takie szaleństwa bezkarnie to nie bardzo może sobie pozwolić). Zatem nie traćcie ducha, wasze maluchy też wkrótce będą mogły zwykłe gofry, a póki co, zainspirujcie się poniższymi pomysłami. Skupmy się na przekąskach odpowiednich na plażę, czyli takich, które są łatwe i czyste w konsumpcji.

Dozwolone warzywa pokrojone w słupki - bez znaczenia, czy surowe, czy al dente, można na dno słoiczka (ja korzystam z małego, wyższego, wąskiego wecka) wlać nieco doprawionego wegańskiego jogurtu, a najlepiej baby ghanoush i powtykać w to warzywne patyczki.

Kukurydza gotowana bio - bo te, które roznoszą sprzedawcy, zapewne są zwyczajne z dyskontu, GMO czyli.

Tacos, skoro już przy kukurydzy jesteśmy. Nadzienie do muszelek dowolne i ulubione. I dozwolone, rzecz jasna.

Koreczki owocowe - czyli dozwolone owoce ponadziewane na wykałaczki dla elegancji i higieny.

Wrapy owsiane. Do środka dajemy co lubimy i możemy, a dzięki owinięciu farszu tortillą, rączki się szczególnie jakoś może nie pobrudzą...

Pieczone pierogi - ideał plażowy! Sycące i niebrudzące.

Lizaki z rzodkiewek - najlepiej powtykać je do słoiczka z warzywami-słupkami.

Suszone/liofilizowane owoce - najlepsze byłyby domowe, ale moim zdaniem miksy liofilizowanych owoców i chipsów owocowych bio mają całkiem przyzwoity skład i spoko można je dawać małym alergikom




A na deser możecie wybrać łakoć z zakładki "Ciasteczka".

Miłych wakacji!

sobota, 25 czerwca 2016

cynamonowe ciasto do odrywania dla NieAlergika


Alergicy mają swoją wersję ciasta do odrywania w mojej książce, więc trzeba też i NieAlergikom dogodzić, mam rację? No cóż, wiadomo, że odrywaniec z masełkiem, mlekiem i jajkami jest lepszy od takiego bidula dla alergików. To bardzo smaczne ciasto, a najbardziej w nim podoba mi się to odrywanie właśnie. I to, że zawsze jest trochę inne. A im bardziej niechlujnie kroi się paski ciasta, tym bardziej artystyczny efekt potem otrzymujemy. Mój odrywaniec jest bardzo delikatny, lekki. Ja lubię puszyste drożdżowe, więc mnie to pasuje, ale jeśli wasze gusta oscylują wokół konkretnych, cięższych drożdżowców, to musicie szukać przepisu gdzie indziej, niestety.
Należy posiadać (na jedną naprawdę dużą keksówkę):

na ciasto:
400 g mąki
100 g cukru
50 g masła
25 g świeżych drożdży
1/2 szklanki lekko ciepłego mleka + na dolewkę*
jajko+żółtko
miąższ z laski wanilii
szczyptę soli
na nadzienie:
80 g cukru trzcinowego
60-70 g masła
łyżkę cynamonu

Drożdże wkruszyć do mleka, dodać łyżeczkę mąki i cukru. Wymieszać i odstawić, by rozczyn ruszył. Jajko i żółtko zmiksować z cukrem, dodać miąższ z laski wanilii i jeszcze chwilkę razem miksować. Dodać rozczyn, mąkę i roztopione masło. Wyrabiać mikserem z hakami do ciasta, stopniowo dolewając mleko, aż ciasto nabierze zwartej, ale nie ciężkiej konsystencji. Odstawić w ciepłe miejsce, a gdy podwoi objętość, rozwałkować na podsypanej mąką stolnicy, na grubość ok. 1 cm. Posmarować roztopionym masłem i posypać równą warstwą cukru wymieszanego z cynamonem. Placek pokroić na 4 równe pasy (najlepiej za pomocą noża do pizzy) i ułożyć je jeden na drugim. Następnie pasy pokroić na kwadraty i ułożyć je pionowo w natłuszczonej keksówce. Odstawić do wyrośnięcia. Gdy podwoi objętość, wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 stopni (termoobieg) i piec ok. 25-30 minut. Gdy ciasto przestygnie, wyjąć je z formy.

*ja w kwestii ciast drożdżowych jestem tak zwanym prokoksem, więc mleka zawsze dolewam na oko, ale obiecuję, że robiąc odrywańca następnym razem, będę się starała pamiętać, by ilość mleka zmierzyć i zapdejtować przepis