czwartek, 25 sierpnia 2016

lody amaretti dla NieAlergika


Lody są niezwykle wdzięcznym tematem kulinarnym, nieprawdaż? Tyle możliwości, że aż we łbie się kręci. Na razie robię tylko zwyczajne lody - słodkie, klasyczne, ale zapewne nadejdzie czas eksperymentów. No chyba, że tygryski postanowią nie polubić, na ten przykład, lodów burakowych albo pomidorowo-bazyliowych, to wtedy nie będę cisnąć. No, ale co tu gdybać, na razie zostajemy w temacie lodowej klasyki. Tym razem lody dla NieAlergika, a szkoda, bo niezwykle smakowite. Słodko-słone, idealne dla wielbicieli amaretti.
Trzeba mieć:

300 ml mleka
300 ml śmietanki 30%
120 g cukru
4 żółtka
miąższ z laski wanilii
kilka-kilkanaście amaretti (zależnie od wielkości ciastek), mogą być kupne
1/2 szklanki posiekanych prażonych, solonych migdałów
2 łyżki likieru amaretto

Żółtka zmiksować z cukrem na puch, dodać śmietankę wymieszaną z mlekiem oraz wanilią i postawić na małym ogniu. Cały czas mieszając doprowadzić do zagotowania i zestawić z ognia. Gdy masa wystygnie, dodać likier i wstępnie zmrozić ją w maszynie do lodów lub w pojemniku, mieszając od czasu do czasu. Gdy lody będą już prawie gotowe, dodać pokruszone ciastka oraz posiekane migdały, delikatnie wymieszać i wstawić na kilka godzin do zamrażarki.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

sałatka z komosy ryżowej


Kiedyś trenowanie quinoa było niemal na porządku dziennym, aż pewnego razu zbiegło się z rotawirusem i od tego czasu komosa gości u nas głównie, a właściwie jedynie jako składnik domowych płatków śniadaniowych. Jakże niedaleko jest od miłości do nienawiści... No, jak by nie było, dziś przepis z archikukbuka, więc bez foty. Sałatka a'la tabbouleh, jednak bez potrafiących uczulić pomidorów, smaczna i orzeźwiająca, a na dodatek bezglutenowa i z tych bezpiecznych dla alergików.
PS. To jest sałatka bardzo fit, więc chętnie bym do niej wróciła, ale nawet zapach gotowanej komosy wywołuje u młodego nudności, mimo, że minęło już chyba z 7 lat od incydentu. Jednak jeśli będę ją robić, a pewnie będę, to z pewnością zrobię zdjęcie i podmienię.
Przygotujmy zatem (przykładowo, proporcje można zmieniać wedle własnego gustu):

szklankę ugotowanej komosy
1-2 świeże ogórki
czerwoną cebulę
2 łyżki posiekanej mięty
na winegret:
3 łyżki oliwy
łyżka octu balsamicznego lub innego naturalnego
łyżeczkę muscovado
sól i pieprz do smaku

Ogórki umyć i pokroić w półplasterki, cebulę pokroić w piórka lub kosteczkę. Warzywa wymieszać z kaszą i miętą. Składniki na winegret wlać do słoiczka, zakręcić i potrząsać naczyniem, aż składniki sosu się wymieszają, a sam sos nabierze konsystencji emulsji. Polać sałatkę, delikatnie wymieszać, ewentualnie doprawić i podawać.